Wspieraj Wspieraj Wydawnictwo Wydawnictwo Dziennik Obserwuj Obserwuj

„W sprawie transkrypcji przepisy mówią jedno, TSUE drugie, TK trzecie”. Przewodnik po chaosie

Dopóki nie nastąpi zasadnicza odbudowa i instytucjonalny „rebranding” Trybunału Konstytucyjnego, trudno oczekiwać, aby w sprawach dotyczących małżeństw jednopłciowych orzekał on inaczej.

Rozmowa
Kontekst

⚖️ 28 lipca 2026 roku Trybunał Konstytucyjny orzekł, że wzory dokumentów do transkrypcji aktów małżeństw jednopłciowych zawartych za granicą są „niekonstytucyjne”.

📝 Mowa o rozporządzeniu ministra cyfryzacji, w wyniku którego rubryki w dokumencie uległy nieznacznej zmianie – zamiast „danych kobiety” i „danych mężczyzny” pojawiły się dwie rubryki „dane mężczyzny/kobiety”. Dzięki tej zmianie małżeństwa jednopłciowe mogą poprawnie uzupełnić formularz.

1
Duma

2

Ania się boi. Ożeniła się za granicą, ale nie złożyła wniosku o transkrypcję aktu w Polsce. Podpytuje na queerowych grupkach: „Co to wszystko znaczy dla par, które dopiero złożą wniosek o transkrypcję? Czy wracamy do stanu zero?”.

Jola i Alicja, o których żonożeńskich zmaganiach pisałam w maju, wciąż czekają na akt z orzełkiem.

Czytaj także Jak zostać żoną swojej żony w Polsce i nie oszaleć Aleksandra Kasprzak

„Dokonano transkrypcji naszego aktu małżeństwa, ale nasz stan cywilny w rejestrze PESEL się nie zmienił. Nadal figurujemy w nim jako panny, a gdy poprosiłam urzędników o wytłumaczenie, usłyszałam w tle hasło: Wyrok Trybunału” – żali się Jola Sienkiewicz-Prochowicz. Gdyby złożyły wniosek w Warszawie, byłoby już po sprawie, jak w przypadku innych małżeństw jednopłciowych, którym zmieniono stan cywilny. Lubelski urzędnik ma proste wyjaśnienie sprawy: „Lublin to nie Warszawa”.

Agata i Emi walczyły osiem lat. W ubiegłym tygodniu w końcu doczekały się polskiego aktu ślubu. „Urząd Stanu Cywilnego w Warszawie przeprowadził transkrypcję naszego germańskiego dokumentu i mamy to!!! Jedyne 8 lat, odmowa za odmową, upokarzające rozprawy w sądach administracyjnych, ciągły status obywatelek 2. kategorii. I polski rząd przyznający nam rację przed ETPCz i nierobiący w związku z tym nic” – chwalą się na Facebooku.

A tu nagle wjeżdża TK

Czy pogromcy gejowskich uśmiechów z TK krzyczą na chmury, czy faktycznie jest się czego bać? Anika Zeidler, adwokatka, która od wielu lat prowadzi sprawy osób LGBTQ+ w całej Polsce, porządkuje transkrypcyjny chaos.

Aleksandra Kasprzak: Trybunał Konstytucyjny orzekł, że nowe wzory dokumentów do transkrypcji małżeństw jednopłciowych są niekonstytucyjne. Na jakiej podstawie?

Anika Zeidler: TK uznał rozporządzenie za niezgodne z art. 92 ust. 1 w związku z art. 18 Konstytucji.

Konstrukcja argumentacyjna przyjęta przez TK przedstawiała się następująco:

  1. Art. 18 Konstytucji ma rzekomo definiować małżeństwo wyłącznie jako związek kobiety i mężczyzny;
  2. Minister, zastępując rubryki „dane kobiety” i „dane mężczyzny” wariantami „mężczyzna/kobieta”, miał wprowadzić do polskiego porządku prawnego małżeństwa jednopłciowe;
  3. Tym samym miał przekroczyć zakres ustawowego upoważnienia oraz uregulować w rozporządzeniu materię zastrzeżoną dla Konstytucji lub co najmniej dla ustawy.

Słabość tej argumentacji polega na tym, że formularz nie kreuje małżeństwa. Małżeństwo zostało już ważnie zawarte za granicą, natomiast art. 104 p.a.s.c. nakazuje przenieść zagraniczny dokument wiernie i literalnie, również pod względem formalnym. Rozporządzenie usuwało wyłącznie techniczną przeszkodę w wykonaniu tego obowiązku.

Czy to, że Konstytucja chroni małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny, jest równoznaczne z tym, że nie można transkrybować aktów małżeństw zawartych za granicą?

Art. 18 Konstytucji stanowi, że małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny znajduje się pod ochroną i opieką Rzeczypospolitej Polskiej. TK przyjął, że skoro Konstytucja wymienia małżeństwo kobiety i mężczyzny, żaden inny związek nie może być w Polsce uznany za małżeństwo. W tej interpretacji całkowicie pominięto jednak ochronny charakter tego przepisu, który w istotny sposób wpływa na jego sens normatywny.

NSA przyjął wykładnię przeciwną. W wyroku z 20 marca 2026 roku stwierdził, że art. 18 Konstytucji nie stanowi przeszkody dla uznania zagranicznego małżeństwa jednopłciowego, a jego interpretacja musi uwzględniać również godność człowieka, zasadę równości, zakaz dyskryminacji oraz prawo do poszanowania życia prywatnego i rodzinnego. Są to wartości również wyrażone w Konstytucji, którą należy interpretować systemowo, jako spójną całość, a nie przez wybiórcze odwoływanie się do pojedynczych jej postanowień.

Podobne stanowisko NSA zajął w trzech wyrokach wydanych w maju 2026 roku. Ochrona małżeństwa heteroseksualnego nie jest równoznaczna z obowiązkiem administracyjnego ignorowania innych małżeństw, które istnieją na podstawie prawa obcego.

Czy z uzasadnienia TK wynika, że problemem była sama transkrypcja? Czy jakiekolwiek wzory dokumentów dla małżeństw jednopłciowych mogłyby zostać uznane za konstytucyjne?

Nie znamy jeszcze pisemnego uzasadnienia wyroku. Dysponujemy jedynie ustnymi motywami rozstrzygnięcia. Z nich wynika jednak dość jasno, że problemem dla Trybunału nie był techniczny kształt formularzy, lecz sama transkrypcja, potraktowana jako narzędzie rzekomo wprowadzające małżeństwa jednopłciowe do polskiego porządku prawnego.

To założenie jest błędne. Transkrypcja nie tworzy małżeństwa na gruncie prawa polskiego i nie umożliwia jego zawarcia w Polsce. Polega wyłącznie na przeniesieniu do polskiego rejestru aktu dokumentującego małżeństwo ważnie zawarte za granicą. Trybunał utożsamił jednak techniczne odnotowanie istniejącego stanu cywilnego z ustanowieniem nowej instytucji prawa rodzinnego.

W świetle ustnych motywów należy zakładać, że każde inne narzędzie prowadzące do skutecznego uznania zagranicznego małżeństwa osób tej samej płci zostałoby przez obecny Trybunał ocenione podobnie. Niezależnie od tego, czy przyjęto by neutralne rubryki, odrębny wzór dokumentu, szczególną adnotację czy inną konstrukcję techniczną, ten skład prawdopodobnie ponownie odwołałby się do art. 18 Konstytucji, interpretowanego wybiórczo jako zakaz uznawania takich małżeństw.

Trzeba przy tym wyraźnie podkreślić, że rozporządzenie nie staje się obiektywnie sprzeczne z Konstytucją, tylko dlatego, że tak uznał ten skład Trybunału. Jest to określona, bardzo restrykcyjna wykładnia art. 18, pozostająca w napięciu zarówno z treścią tego przepisu, jak i z orzecznictwem TSUE oraz NSA. Dopóki nie nastąpi zasadnicza odbudowa i instytucjonalny „rebranding” Trybunału, trudno oczekiwać, aby w sprawach dotyczących małżeństw jednopłciowych orzekał on inaczej.

Czytaj także Homofobiczny PESEL pokonał Koalicję Obywatelską Aleksandra Kasprzak

Co ta decyzja TK oznacza w praktyce? Czy sprawi, że urzędnicy mogą odmawiać wykonania transkrypcji?

Tak. Mogą, choć zgodnie z aktualnym orzecznictwem NSA nie powinny. Dodatkowo wyrok TK nie został opublikowany, więc nie wszedł w życie, a zatem traktowany jest, jakby go nie było.

Zakładam, że w praktyce może powtórzyć się sytuacja, z którą mieliśmy do czynienia po wyroku NSA z marca 2026 roku. Część urzędów stanu cywilnego prawdopodobnie publicznie zadeklaruje gotowość do dokonywania transkrypcji, a pary i organizacje społeczne stworzą nieformalną mapę urzędów stosujących korzystną wykładnię. Wnioski będą wówczas kierowane do tych urzędów, które potwierdzą, że nadal dokonują transkrypcji.

Do kolejnych wyborów pozostaje jeszcze około roku. Zakładam, że w tym czasie zdecydowaną większość spraw będzie można przeprowadzić. Jeżeli jednak urzędy nie zadeklarują gotowości do dokonywania transkrypcji albo konkretna para spotka się z odmową, konieczne będzie skorzystanie z tej samej drogi prawnej co dotychczas: odwołania do wojewody, a następnie skargi do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego i, w razie potrzeby, skargi kasacyjnej do NSA i ewentualnie skargi do Strasburga.

Po rozstrzygnięciu TK praktyka może zmieniać się z dnia na dzień. Dlatego przed złożeniem dokumentów warto uzyskać z wybranego USC potwierdzenie, czy dokonuje transkrypcji po 28 lipca.

Czytaj także Więcej książek o ezoteryce niż o lesbijkach. Raport queerowej literatury Aleksandra Kasprzak

Jak rozmawiać o skutkach tego wyroku, skoro część prawników i rząd kwestionują status obecnego Trybunału Konstytucyjnego i nie publikują jego orzeczeń? Czy z punktu widzenia obywatela ten wyrok „obowiązuje”?

Najuczciwsza odpowiedź brzmi, że jego status i skutki są sporne, ale nie można tego opisywać ani jako bezdyskusyjnie obowiązującego wyroku, ani jako zdarzenia całkowicie pozbawionego znaczenia.

Zgodnie z Konstytucją orzeczenia TK są ostateczne i mają moc powszechnie obowiązującą; podlegają niezwłocznemu ogłoszeniu; orzeczenie o niekonstytucyjności aktu normatywnego wchodzi w życie z dniem ogłoszenia, chyba że TK wskaże późniejszy termin.

Rozstrzygnięcie U 2/26 nie zostało do 30 lipca opublikowane w Dzienniku Ustaw. Oficjalny dziennik publikował już tego dnia kolejne pozycje, ale nie to orzeczenie. 

18 grudnia 2024 roku Rada Ministrów podjęła uchwałę w sprawie przeciwdziałania negatywnym skutkom kryzysu konstytucyjnego. Rząd zdecydował o zaprzestaniu publikowania wyroków Trybunału Konstytucyjnego, uznaniu go za organ dotknięty wadami prawnymi oraz o braku respektowania statusu tzw. neosędziów.

Czytaj także Jestem lesbijką i cieszę się, że Nawrocki zawetował ustawę o statusie osoby najbliższej Aleksandra Kasprzak

Z punktu widzenia obywatela najbezpieczniej powiedzieć, że wyrok w sprawie o sygnaturze U 2/26 został ogłoszony przez obecny TK, ale nie został opublikowany w Dzienniku Ustaw, jego status ustrojowy jest kwestionowany, a do chwili publikacji nie wywołał formalnego skutku derogacyjnego polegającego na utracie mocy przez zakwestionowane rozporządzenie. Rozporządzenie zostało opublikowane 22 maja i ma wejść w życie 23 sierpnia 2026 roku.

Z drugiej strony USC może próbować traktować rozstrzygnięcie jako argument interpretacyjny.

Część środowiska LGBTQ+ obawia się zmiany władzy. Uważają, że teraz trzeba walczyć z czasem, szybko brać śluby za granicą, a potem robić w Polsce transkrypcje, póki jeszcze można. Czy faktycznie lepiej się spieszyć?

Jeżeli para już podjęła decyzję o małżeństwie, to istnieją racjonalne powody, aby nie odkładać zawarcia małżeństwa za granicą, jeżeli jest to organizacyjnie możliwe. Dokonane transkrypcje nie znikną automatycznie wskutek rozstrzygnięcia TK. Unieważnienie aktu stanu cywilnego co do zasady wymaga odrębnego postępowania sądowego i spełnienia przesłanek wskazanych w art. 39 p.a.s.c. 

Jednocześnie przed TK zawisła już sprawa K 10/26, która dotyczy bezpośrednio art. 107 pkt 3 p.a.s.c. i samej dopuszczalności transkrypcji zagranicznego związku jednopłciowego.

Moja praktyczna ocena jest zatem taka, że jeżeli decyzja o małżeństwie już zapadła, obecne okno prawne warto wykorzystać sprawnie, zamiast czekać na pełną stabilizację systemu, która może długo nie nadejść.

Jaki jest najmroczniejszy, a jaki najbardziej tęczowy scenariusz dla małżeństw jednopłciowych? Jak to widzisz w perspektywie najbliższych pięciu lat?

Zacznijmy od najmroczniejszego: rozstrzygnięcie U 2/26 zostaje opublikowane lub zaczyna być powszechnie stosowane przez administrację. Nowe rozporządzenie nie wchodzi w życie, a USC wracają do masowych odmów. Następnie w sprawie K 10/26 TK eliminuje albo skrajnie restrykcyjnie interpretuje art. 107 pkt 3. Nowy rząd po wyborach w 2027 roku instruuje wojewodów, aby odmawiać transkrypcji. Podejmowane są również próby kwestionowania już sporządzonych aktów.

Prawo unijne i wyroki nadal chronią pary, ale każda para przechodzi przez to, co do tej pory, czyli wojewodę, WSA, NSA, a czasem ponownie przez TSUE lub ETPC.

W najlepszym zaś wypadku wyrok TK pozostaje nieopublikowany i nie wywołuje skutków. Rozporządzenie wchodzi 23 sierpnia w życie, system informatyczny zostaje dostosowany, a MSWiA zapewnia jednolitą praktykę wszystkich USC. Ustawodawca tworzy wyraźną podstawę uznawania zagranicznych małżeństw, następnie przyjmuje ustawę o związkach partnerskich albo małżeństwach jednopłciowych. Transkrypcja staje się zwykłą czynnością techniczną, a nie sprawą precedensową.

Porzucając warianty skrajne: jaki scenariusz jest najbardziej prawdopodobny?

W perspektywie pięciu lat spodziewam się dalszej fragmentacji, ale stopniowego utrwalania uznawania zagranicznych małżeństw. Całkowite i trwałe zablokowanie ich uznawania będzie bardzo trudne ze względu na wyrok pierwszeństwo prawa UE i wykonujące go orzecznictwo NSA. 

Pełna równość małżeńska w ciągu pięciu lat pozostaje przede wszystkim kwestią polityczną. Prawnie bardziej prawdopodobne jest wcześniejsze utrwalenie uznawania małżeństw zagranicznych niż szybkie umożliwienie zawierania ich w Polsce.

Rozstrzygnięcie TK nie zamknęło drogi do transkrypcji. Wprowadziło kolejny chaos. Przepisy mówią jedno, TSUE i NSA drugie, obecny TK trzecie, a finalnie para otrzyma odpowiedź przy konkretnym okienku konkretnego USC.

**

Anika Zeidler – adwokatka i psycholożka. Od 2013 roku zajmuje się prawem osób LGBT+, przede wszystkim sprawami tęczowych rodzin, dyskryminacji i ochrony dóbr osobistych. Założycielka kancelarii adwokatlgbt.pl. Członkini Koła Adwokatów LGBT przy Okręgowej Radzie Adwokackiej w Warszawie.

Komentarze

Trolle, boty, ścieki zostawiamy platformom. U nas możesz wziąć udział w sensownej dyskusji. Ale najpierw zapoznaj się z jej regulaminem!

Zaloguj się, aby skomentować
1 Komentarz
najstarszy
najnowszy oceniany
1
0
Komentujące wszystkich krajów, łączcie się!x