Wspieraj Wspieraj Wydawnictwo Wydawnictwo Dziennik Obserwuj Obserwuj

Postęp techniczny też może być postępowy

Środowiska nowoczesnych technologii nie są naturalnymi sojusznikami konserwatywnej i nacjonalistycznej prawicy. Dla lewicy zaś kluczowe powinno być to, że technologie to dzisiaj najpewniejsza droga do awansu społecznego.

Three engineers gathered around a laptop inside a high-tech manufacturing setup, inspecting equipment near metal framing and cables.
1
Celnie!

1

Oligarchizacja, niszczenie środowiska naturalnego, zużycie wody, podziały społeczeństw, zabieranie pracy, „technofaszyzm”; wreszcie spór o klimatyzatory – i to w dwóch odsłonach. Czas zadać pytanie – jaki jest stosunek lewicy do postępu technicznego?

Postęp techniczny prowadzi do dobrobytu

Postęp techniczny jest w oczywisty sposób lewicowy, jeśli za wyznacznik lewicowości uznać poprawę codziennego bytu szerokich rzesz ludzkości oraz możliwość realizacji własnych pragnień. Dzięki technice dzisiejszy mieszkaniec krajów demokratycznych żyje na najwyższym poziomie w historii, zaś emancypacja grup stała się faktem – nie tylko ze względu na deklaracje i rewolucje, ale także tranzystory, tworzywa sztuczne i łączność satelitarną.

Dzięki nauce, technologii oraz masowej i cenowo przystępnej produkcji mamy takie wynalazki, jak karetki, respiratory, pompy insulinowe, antybiotyki, cytostatyki i szczepionki. Plony większości płodów rolnych z jednostki powierzchni upraw w ostatnich 35 latach w Polsce podwoiły się, a nawet potroiły. Podobnie wydajność w przemyśle. Poprawiło się także bezpieczeństwo pracy, bezpieczeństwo drogowe czy publiczne. Spadła umieralność niemowląt i wydłużyła się średnia długość życia.

Czytaj także Niechęć do centrów danych AI jednoczy Amerykanów Agata Popęda

Perspektywa ta jest jeszcze bardziej widoczna, jeśli spojrzymy na kraje rozwijające się. W Kenii liczba zgonów na malarię w ostatnich 20 latach spadła o 90 proc. W Nigerii głód wśród dzieci między 2012 a 2022 rokiem spadł z 45 do 32 proc. Odsetek osób w Afryce Subsaharyjskiej, które mają stały dostęp do elektryczności, podwoiła się.

Do szkoły nie uczęszczają dzisiaj 244 miliony nastolatków – to nadal za dużo, ale prawie o połowę mniej niż w roku 2000, kiedy na ziemi żyło tylko 6 mld ludzi, o 2 mld mniej niż dzisiaj. W Polsce, która przeszła z ligi krajów rozwijających się do rozwiniętych, na raka piersi dzisiaj umiera o 30 proc. mniej kobiet niż w roku 1995 – i to mimo dużego wzrostu średniego wieku populacji (a jest to choroba pojawiająca się częściej w późniejszych latach). To oczywiście zasługa programów społecznych i lepszej świadomości zagrożeń, ale przede wszystkim dostępności ultrasonografów, mammografów oraz cyfrowego obrazowania i zautomatyzowanej analizy zdjęć.

Można tę wyliczankę prowadzić bardzo długo, ale konkluzja zawsze będzie ta sama: postęp jest postępowy; odkrycia, wynalazki i technologie prowadzą do dobrobytu i emancypacji.

Innowacje jako paliwo postępu i poprawy jakości życia przebadali m.in. ubiegłoroczni laureaci nagrody Riksbanku (tzw. ekonomiczny Nobel) – Peter Howitt, Philippe Aghion oraz Joel Mokyr. Wskazują na wagę odkryć naukowych i innowacji jako czynników umożliwiających nieustanną poprawę jakości życia. W podobne tony uderza także Daron Acemoğlu, który z jednej strony przestrzega przed oligarchizacją i ograniczaniem dostępności technologii, zwłaszcza sztucznej inteligencji, z drugiej – docenia ich ogromne znaczenie dla poprawy jakości życia ludzi i nawołuje do jej aktywnego wykorzystania.

Może więc zamiast walczyć z technologiami warto lepiej je poznać, zrozumieć i skutecznie stosować w osiąganiu celów indywidualnych i społecznych?

Czytaj także Mythos: bomba cyfrowej zagłady Piotr Wójcik

Technologie wolności i równości

Technologie cyfrowe były u swego zarania związane z kontestacją i poczuciem wolności. Dzisiejsi giganci technologiczni powstali z kontestacji. Apple był buntem przeciwko monopolowi IBM (warto przypomnieć kultową reklamę „1984″); Microsoft związany był z upowszechnieniem komputerów osobistych w świecie wielkich maszyn mainframe; Amazon pozwalał sprzedawać książki bez pośrednictwa księgarni (w tym giganta Barnes & Noble). Media społecznościowe i komunikatory powstały z niezgody na monopole informacyjne prasy, radia i telewizji; zanim same stały się monopolami i źródłem dezinformacji, odegrały istotną rolę w niejednej rewolucji społecznej, m.in. ukraińskim Majdanie oraz Arabskiej Wiośnie. Nawet Elon Musk, dzisiejszy oligarcha, wyrósł na kontestacji: usługa PayPal, na której zarobił pierwsze duże pieniądze, powstała jako alternatywa dla oligopolu banków, które utrzymywały przekazy pieniężne w stanie zacofania (czeki) i drożyzny.

Szczególną uwagę warto poświęcić ruchowi wolnego oprogramowania. Powstały z niezgody na dominację koncernów takich jak IBM, AT&T czy Microsoft i ich zamknięte licencje, stawiał na oprogramowanie darmowe i otwarte. I choć odcieni tego ruchu jest wiele, to warto podkreślić rolę ikon.

Richard Stallman i Free Software Foundation stworzyli odpowiedniki systemów operacyjnych oraz podstawowych narzędzi, dostępne dla każdego, za darmo. Eric Raymond i Open Software Foundation sformułowali koncepcję oprogramowania open source. Każdy może nie tylko z nich korzystać, ale i je rozwijać, pod warunkiem, że swoją pracę udostępni za darmo.

Nie sposób nie wspomnieć o Linusie Torvaldsie, autorze jądra systemu Linux oraz narzędzia do zarządzania źródłami i rozwojem (git), które wywołały prawdziwą rewolucję w świecie oprogramowania. Zdecydowana większość internetu operuje na systemach na licencji open source; Linux działa zaś jednakowo na węzłach największych superkomputerów, serwerach sieciowych, smartfonach (Android bazuje na Linuksie), a nawet na nanokomputerze Raspberry Pi Zero, wielkości karty kredytowej. Można bez emfazy powiedzieć, że bez otwartego oprogramowania świat wyglądałby znacznie mniej demokratycznie.

Środowiska nowoczesnych technologii nie są naturalnymi sojusznikami konserwatywnej i nacjonalistycznej prawicy. Po pierwsze – są względnie młode. Wśród 13 zawodów w Polsce o najniższej średniej wieku aż sześć to zawody technologiczne. Po drugie – środowisko technologii jest bardzo demokratyczne i inkluzywne. Po trzecie – wielokulturowe: w żadnym chyba zawodzie praca w międzynarodowym środowisku nie jest tak powszechna, także w Polsce, co łatwo sprawdzić, odwiedzając w godzinach lunchu któryś z wielkomiejskich hubów technologicznych. To też środowiska, które tworzą społeczność zglobalizowaną – chyba nigdzie nie ma takiego kontaktu z globalną wymianą myśli, takiej otwartości na nowości.

Wreszcie najważniejsze – technologie to dzisiaj najpewniejsza droga do awansu społecznego i przebicia „szklanych sufitów”. A z tym akurat w Polsce mamy poważny problem, co pokazało badanie The state of global career preparation, oparte na PISA 2022, z którego wynika, że w naszym kraju istnieje silna zależność między osiągnięciami dziecka a dochodami rodziców, a także ogromna przepaść między aspiracjami młodych ludzi z uboższych grup a ich faktycznym późniejszym zawodem. Biedę i bogactwo w Polsce dziedziczy się po rodzicach.

Obrażanie się lewicy na postęp techniczny jest więc nie tylko ahistoryczne, ale także samobójcze, jeśli chodzi o budowę poparcia i zaufania społecznego. Zwłaszcza w Polsce, kraju wysoko uprzemysłowionym, który swój sukces i przewagi zbudował – i nadal buduje – na produkcji przemysłowej oraz usługach biznesowych i technologicznych.

Socjalizm: władza ludu plus robotyzacja

Technologia może być wykorzystana do wielu celów społecznych, związanych z lewicową wrażliwością. Polskim przykładem, który to świetnie ilustruje, jest Deweloperuch.pl – serwis wykonany przez entuzjastów, który zbiera i udostępnia ceny transakcyjne nieruchomości, niwelując przewagę informacyjną pośrednika i dewelopera.

Grupa sąsiadów z mojej okolicy, próbująca zablokować budowę supermarketu, który miało odwiedzać nawet 1000 samochodów dziennie, użyła komunikatora, aby zebrać się i zorganizować, a następnie sztucznej inteligencji, aby zebrać argumenty środowiskowe i prawne do protestu oraz wywrzeć presję na władze gminy. Rezultatem było odwołanie budowy. Dzięki technologii w Stowarzyszeniu na rzecz Chłopców i Mężczyzn mogliśmy zapewnić zdalne lekcje języka dzieciom z rodziny samodzielnego taty z rodziny przeżywającej trudności materialne.

To tylko kilka przykładów. Melvin Kranzberg, historyk, sformułował swoje prawo dotyczące technologii: „Technologia nie jest dobra, nie jest zła, nie jest obojętna”. Jest akceleratorem zmian; niszczy jedne struktury i procesy, tworzy inne, przyspieszając zmiany. Natomiast nie determinuje ich kierunku. To szansa dla demokratycznych społeczeństw, aby zmiana była zmianą na lepsze.

Pierwsze wyzwanie tkwi już za rogiem. Nasz kraj, aby utrzymać źródło swoich przewag (produkcję przemysłową), musi zainwestować w robotyzację. Polska stoi w obliczu gwałtownego spadku liczby osób dostępnych na rynku pracy. Bezrobocie technologiczne na skalę masową raczej nam nie grozi. Grozi natomiast odpływ inwestycji przez brak możliwości utrzymania poziomu produkcji. Zamiast patrzeć na robotyzację jako zagrożenie pracy w tradycyjnym sensie, powinniśmy spojrzeć na nią jako na szansę na utrzymanie poziomu produkcji, względnego dobrobytu i świadczeń społecznych – m.in. emerytalnych – w obliczu starzejącego się społeczeństwa.

Parafrazując Lenina: socjalizm XXI wieku to władza ludu (demokracja) plus robotyzacja zadań; tak, aby ludzie mogli się zająć ciekawszymi, bardziej twórczymi zadaniami.

Czytaj także Widziała, jak rodzi się technofaszyzm. „To straszne, że miałam rację” Magdalena Bazylewicz

Uczyć, używać, dzielić się

Na dobry początek każdy może zacząć technologie cyfrowe i AI wykorzystywać samodzielnie. Nie potrzeba do tego wielkiej wiedzy technicznej – kod piszą dzisiaj maszyny, jeśli ludzie wiedzą, o co poprosić. Warto polecić skorzystanie z setek symbolicznie płatnych albo wprost darmowych kursów, które wprowadzają w tematy takie jak inżyniera zapytań (promptów), wielkie modele językowe (LLM) i rozwiązania chmurowe; zaznajomić się z rozwiązaniami opartymi o AI, ich możliwościami, ograniczeniami, problematyką abonamentów, odpłatności (tokenów), ograniczeń, własności generowanej zawartości, halucynacji, poufności danych, itd.

Nie święci garnki lepią; na każdą kolejną falę technologiczną można patrzeć jak na szansę, a nie tylko wyzwanie. Krytyka technologii w ogóle, a sztucznej inteligencji w szczególności jest potrzebna, ale jeszcze bardziej potrzebna jest wiedza, umiejętność jej wykorzystania oraz znajomość jej ograniczeń i uwarunkowań. A potem tą wiedzą podzielić się z innymi, z mniejszym potencjałem i kapitałem społecznym.

Komentarze

Trolle, boty, ścieki zostawiamy platformom. U nas możesz wziąć udział w sensownej dyskusji. Ale najpierw zapoznaj się z jej regulaminem!

Zaloguj się, aby skomentować
1 Komentarz
najstarszy
najnowszy oceniany
1
0
Komentujące wszystkich krajów, łączcie się!x