🎬 W 2026 roku do kin trafił biograficzny film Michael. Produkcja przywróciła zainteresowanie zarówno twórczością Michaela Jacksona, jak i historią medialnych kontrowersji wokół artysty.
📺 Równolegle program 60 Minutes Australia opublikował materiał z nowymi oskarżeniami wobec Jacksona ze strony członków rodziny Cascio, wieloletnich znajomych muzyka.
⚖️ Oskarżenia wobec Jacksona od ponad trzech dekad pozostają przedmiotem sporów medialnych i prawnych. W kolejnych procesach i śledztwach nie postawiono mu żadnych zarzutów.
Jest rok 1992. Będący u szczytu sławy Michael Jackson okazjonalnie wynajmuje starsze samochody, bo pragnie jeździć po Los Angeles nierozpoznany. Podczas jednej z takich przejażdżek samochód Jacksona rozkracza się na Wilshire Boulevard. Będący w pobliżu pracownik wypożyczalni aut, David Schwartz, odpowiada na wezwanie i odholowuje pojazd do warsztatu, podwożąc tam również Michaela. W międzyczasie dzwoni do swojej żony, prosząc ją o przybycie wraz z jego pasierbem, Jordanem Chandlerem. Chłopak jest wielkim fanem Jacksona. Niedługo później między Michaelem a Jordanem i jego rodziną nawiązuje się przyjaźń. Michael, Jordan, jego przyrodni brat i ich matka odwiedzają się wzajemnie w swoich domach, oglądając filmy i grając w gry wideo.
Niedługo później biologiczny ojciec Jordana, Evan Chandler, poznaje Michaela. Evan jest dentystą, lecz jego ambicje zawodowe i finansowe sięgają dużo dalej. Chandler sugeruje Michaelowi, by ten zapłacił za rozbudowę jego domu, skoro spędza tam tak dużo czasu. Kiedy Michael odmawia, Chandler namawia go na kupienie mu większego domu, godnego wizyt tak prominentnego gościa. Ten pomysł również zostaje odrzucony. Chandler nie ustępuje. Ma ambicję zaistnieć w Hollywood i naciska na Michaela, żeby ten podpisał z nim opiewającą na dwadzieścia milionów dolarów umowę na realizację scenariuszy filmowych, sugerując, że odmowa źle się dla Jacksona skończy. Doradcy finansowi artysty torpedują pomysł Chandlera. Ten nie przestaje nękać Michaela i jego prawników, którzy ostatecznie oferują mu milion dolarów za zaprzestanie gróźb. Chandler odrzuca ofertę i żąda 15 milionów. Jackson ponownie odmawia.
Wściekły Chandler wykonuje telefon do Davida Schwartza. Nagranie zostaje zarejestrowanie przez tego ostatniego na prośbę prywatnego detektywa Jacksona, który od jakiegoś czasu zbiera dowody na próby wymuszeń ze strony Chandlera. „Dostanę wszystko, czego chcę, a oni zostaną całkowicie zniszczeni. Kariera Michaela będzie skończona. Mam prawnika, najgorszego sukinsyna, jakiego mogłem znaleźć, a on chce to upublicznić jak najszybciej i upokorzyć tylu ludzi, ilu się da. Jeden telefon i zniszczy każdego w zasięgu wzroku w najbardziej okrutny sposób, jak potrafi. Ten człowiek [Jackson] zostanie upokorzony ponad wszelką miarę. Nie uwierzy, co się z nim stanie” – grozi Chandler. „Czy to pomoże Jordy’emu?” – pyta Schwartz. „To dla mnie nieistotne” – odpowiada ojciec chłopca.
Szantaż Evana Chandlera i pierwsze oskarżenia wobec Michaela Jacksona
Chandler zabiera syna do swojego gabinetu dentystycznego i szprycuje go amobarbitalem, środkiem uspokajającym, który zwiększa podatność na sugestię i tworzy fałszywe wspomnienia. Twierdzi, że pod wpływem substancji, którą nazywa „serum prawdy”, Jordan zarzucił Jacksonowi wykorzystywanie seksualne. Sprawa trafia do śledczych. Podczas przesłuchania Jordan opisuje intymne części ciała Jacksona, a Michael poddaje się oględzinom ekspertów. Zeznania chłopaka nie znajdują potwierdzenia w rzeczywistości, a prokuratora odmawia postawienia zarzutów. Mimo to Chandler składa pozew cywilny przeciwko artyście. Jackson chce walczyć w sądzie, lecz prawnicy i wytwórnia radzą mu iść na ugodę – koszty procesu mogą znacznie przewyższyć sumę, której żąda Chandler. Dodatkowo Jackson ma niedługo wyruszyć w trasę promującą płytę Dangerous. Podąża więc za radą prawników i wypłaca Chandlerowi 23 miliony dolarów. Przyznaje później, że był to największy błąd jego życia.
We współczesnym internecie krąży mem, na którym fan wysiada z maszyny czasu na początku lat 90. i mówi Jacksonowi: „Nie jedź do tego warsztatu, Michael”.
Dziesięć lat później wyczerpany nieustannymi oszczerstwami płynącymi z tabloidowych mediów Jackson zaprasza do swojej posiadłości Neverland brytyjskiego dokumentalistę Martina Bashira. Brukowce od ponad dekady wymyślają bzdury na temat życia prywatnego, związków, seksualności, zdrowia i każdego innego aspektu życia Michaela. Bashir obiecuje przedstawić prawdziwą, ludzką stronę ekscentrycznego artysty.
Bashir rejestruje mnóstwo materiału i prywatnie mówi, że jest poruszony tym, jak dobrym i hojnym człowiekiem jest Jackson i jak wspaniałą relację buduje zarówno z własnymi dziećmi, jak i tymi z domów dziecka, które odwiedzają bajkową wyspę. Jednak to, co Bashir opublikuje oficjalnie, to pocięty i zmanipulowany materiał ukazujący Jacksona jako dziwaka. Jest w nim scena, w której Michael trzyma za rękę Gavina Arvizo, chłopca, który wraz z rodziną mieszka w jednym z budynków w Neverland. Jackson niefrasobliwie przyznaje, że zdarza mu się spać z nim w jednej sypialni. Kontekstu dostarcza później Macaulay Culkin, przyjaźniący się z piosenkarzem od sukcesu Kevina samego w domu, który zrobił z niego dziecięcą gwiazdę. „Ludzie nie rozumieją, że to nie jest zwykła sypialnia. To ogromna, dwupiętrowa przestrzeń. Nie ma tam żadnych sekretnych drzwi ani niczego takiego”. Ma rację – zdjęcia sypialni Jacksona są publicznie dostępne. Culkin przywołuje również coś, wydawać by się mogło, oczywistego. Jackson, który na scenie wydaje się sprawować niemal boską władzę nad tłumem, nie do końca potrafi komunikować się w zwykłych sytuacjach społecznych, bo nigdy nie był zwykłym człowiekiem. „Nie rozumie, dlaczego musi się tłumaczyć z tego, że dzieci u niego nocują. Dla niego to zupełnie niewinna sprawa”. Potwierdzają to inne osoby z otoczenia Michaela. „Prędzej podciąłbym sobie żyły, niż skrzywdził dziecko” – mówi Jackson w jednym z niepublikowanych oficjalnie fragmentów filmu Bashira.
Mimo to scena z Gavinem Arvizo wywołuje falę oburzenia. W odpowiedzi cała rodzina chłopca broni Michaela, wręcz wyszydzając insynuacje prasy, a matka Gavina, Janet, oświadcza, że Michael jest dla jej dzieci niemal jak ojciec. Jednak tabloidy nadal mają używanie i po kilku miesiącach Jackson prosi rodzinę, by ta wyprowadziła się z Neverland. Janet Arvizo natychmiast kontaktuje się z prawnikiem – tym samym, który dekadę wcześniej ugrał 23 miliony dolarów na ugodzie dla Evana Chandlera, i składa zawiadomienie, jakoby Jackson wykorzystywał seksualnie jej syna.
Proces Michaela Jacksona i kompromitacja rodziny Arvizo
Niedługo później rusza proces. W jego trakcie okazuje się, że Janet Arvizo to seryjna oszustka.
W 1998 roku, kiedy ośmioletni wówczas Gavin Arvizo został przyłapany na kradzieży sklepowej, Janet wniosła pozew przeciwko sieci handlowej J.C. Penney, twierdząc, że podczas zatrzymania ochrona brutalnie ją pobiła i napastowała seksualnie. Oskarżenia były kłamstwem, a siniaki, które rzekomo nabiła jej ochrona, dziełem ówczesnego męża Janet. Mimo to J.C. Penney, nie chcąc eskalacji konfliktu, idzie na ugodę, płacąc Arvizo 152 tys. dolarów. Arvizo również wielokrotnie oszukiwała organy podatkowe i opiekę społeczną, pobierając nienależne jej świadczenia. Ustawicznie próbowała też naciągać inne gwiazdy, w tym Chrisa Tuckera i Jaya Leno, na pokrywanie wydatków medycznych, których rzekomo potrzebował jej syn.
Podczas procesu Janet Arvizo kilkukrotnie dopuszcza się krzywoprzysięstwa. Żaden ze świadków oskarżenia nie jest wiarygodny. Byłemu pracownikowi Neverland, zeznającemu, że widział, jak Jackson krzywdzi Macaulaya Culkina, udowodniono sprzedawanie prasie wyssanych z palca historii, których nie mógł być świadkiem. Wszystkiemu pod przysięgą zaprzecza też sam Culkin. Na jaw wychodzi, że Jackson od trzynastu lat pozostawał pod obserwacją FBI, która nie wykazała niczego niepokojącego. Na żadnym z szesnastu twardych dysków przechwyconych podczas nalotu na Neverland nie znaleziono nielegalnych treści. Obrona Jacksona pokazuje ławie przysięgłych całość materiału zarejestrowanego przez Bashira, wykazując skalę manipulacji w wypuszczonym w świat filmie. Nie ma absolutnie żadnych dowodów na winę Jacksona.
Ława przysięgłych uniewinnia Michaela ze wszystkich zarzutów, lecz proces kompletnie go wyniszcza. Staje się cieniem samego siebie – wychudzonym, pogrążonym w rozpaczy i uzależnionym od leków, które pomagały mu przetrwać te kilka miesięcy. Akta sprawy, transkrypcje z sali sądowej i raporty FBI są dostępne publicznie.
W 2019 roku, dziesięć lat po śmierci Jacksona, HBO wypuszcza film Leaving Neverland. Dwóch mężczyzn, Wade Robson i James Safechuck, twierdzi, że padli ofiarą Jacksona, kiedy jako młodzi chłopcy przebywali w Neverland. Niemal pornograficzna opowieść najpierw wywołuje medialną burzę przypominającą pośmiertny lincz na Jacksonie, a potem załamuje się pod ciężarem zawartych w niej sprzeczności.
W filmie Safechuck twierdzi, że był molestowany w konkretnym pomieszczeniu na stacji kolejowej Neverland w latach 1988-1992. Stacja kolejowa nie istniała w tamtym okresie, a jej budowa zakończyła się w 1994 roku, kiedy Safechuck miał ponad szesnaście lat. Nie istniał również skomplikowany system alarmów rzekomo prowadzący do odosobnionej sypialni Jacksona, mający pomagać mu ukrywać nadużycia. Byli pracownicy Neverland zgodnie zeznają, że wielka sypialnia Jacksona była łatwo dostępna zarówno dla gości, jak i pracowników. Safechuck i Robson twierdzą, że Jackson skrzywdził też Macaulaya Culkina i Bretta Barnesa. Obydwaj zdecydowanie zaprzeczają zarzutom.
Niezwykle istotny jest fakt, że w procesie Gavina Arvizo w 2005 roku Robson był głównym świadkiem obrony. Zeznał pod przysięgą – i w trakcie intensywnego przesłuchania krzyżowego – że Jackson nigdy go nie molestował. Safechuck złożył pod przysięgą podobne oświadczenie podczas śledztwa w sprawa Chandlera.
Narracja mężczyzn zmienia się wiele lat później, kiedy Robson zwraca się do spadkobierców Michaela z propozycją reżyserii spektaklu Cirque du Soleil, inspirowanego twórczością Jacksona. Spotyka się z odmową, a niedługo później wraz z Safechuckiem składa pozew przeciwko spadkobiercom, domagając się setek milionów dolarów odszkodowania za rzekome krzywdy. Proces jeszcze się nie odbył.
Leaving Neverland, sprzeczne zeznania i finansowe motywacje oskarżycieli
W maju 2026 roku kilkoro rodzeństwa z rodziny Cascio pojawia się w programie 60 Minutes Australia, oskarżając Jacksona o przemoc seksualną, której rzekomo dopuścił się na nich, kiedy byli dziećmi.
Cascio to włosko-amerykańska rodzina z New Jersey, z którą Jackson zaprzyjaźnił się jeszcze w latach osiemdziesiątych. Jej dom stał się dla Michaela swego rodzaju azylem, zanim artysta kupił ranczo Neverland. Rodzina Cascio, w tym dzieci Eddie and Frank, przez dekady utrzymywali serdeczne relacje z Michaelem, towarzysząc mu w trasach koncertowych i spędzając czas na wyspie wraz z dziećmi Michaela. Byli również obecni na prywatnej, rodzinnej ceremonii pożegnalnej po jego śmierci w posiadłości Jacksonów w Havenhurst.
Dwa dni po śmierci Michaela w 2009 roku Eddie Cascio i jego współpracownik James Porte rejestrują dwanaście piosenek w amerykańskim Urzędzie ds. Prawa Autorskiego, twierdząc, że zostały napisane i nagrane przez Jacksona w domowym studio rodziny Cascio dwa lata wcześniej. Trzy piosenki zostają sprzedane wytwórni Sony, która wydaje je na pośmiertnym albumie Michael. Autentyczność nagrań od początku budzi wątpliwości rodziny Jacksona, jego bliskich współpracowników oraz fanów, a ostatecznie doprowadza do procesu przeciwko Sony. W jego trakcie wychodzi na jaw, że Cascio i Porte sfałszowali nagrania. Wokalistą jest brzmiący podobnie do Michaela Jason Malachi, a Cascio i Porte usiłowali uwiarygodnić nagrania, doklejając do nich charakterystyczne zaśpiewy i oddechy Jacksona powycinane z jego prawdziwych nagrań. Wskutek procesu Sony wycofuje piosenki z płyty i wszystkich platform streamingowych. Cascio usiłuje potem sprzedać kolejny rzekomo prawdziwy krążek Michaela na prywatnej aukcji.
Powrót Michaela Jacksona: filmowa biografia i zmiana narracji o artyście
Biograficzny film Michael bije obecnie rekordy sprzedaży biletów. Wywołuje zgrzytanie zębów krytyków i euforię fanów. Nie jest to dzieło wybitne, ale za to pełne muzyki Jacksona, dzięki czemu piosenki i albumy artysty znowu docierają na szczyty popularności w serwisach streamingowych. Jacksona poznaje pokolenie ludzi, którzy urodzili się już po jego śmierci. Dzięki internetowi odkrywają nie tylko jego talent i rewolucję, jakiej dokonał w muzyce i sztuce, ale również trudną dziś do wyobrażenia skalę sławy Jacksona. Mając na wyciągnięcie ręki mnóstwo oryginalnych materiałów z prywatnych nagrań, wycieki z przerwanych wywiadów, materiały z prób, opowieści jego przyjaciół i rodziny, zagregowane materiały prasowe i urzędowe z kilku dekad, nowi fani odkrywają pełen niezwykłych kontrastów obraz artysty, niemający wiele wspólnego z groteskową postacią, którą tworzyły za jego życia tabloidy.
To Michael, w którego obecności jakakolwiek inna gwiazda czy głowa państwa staje się nikim. Michael, który podczas swojego przełomowego występu na Super Bowl po prostu stoi nieruchomo przez dwie minuty, słuchając histerycznego, nieustającego krzyku publiczności. To wzruszony Michael, który za każdym razem, kiedy staje naprzeciwko skandujących jego imię fanów, wydaje się nie móc uwierzyć w to, co się wokół niego dzieje. Michael, który podczas wywiadu z Oprah z entuzjazmem opowiada o swojej fascynacji Michałem Aniołem i jego procesem twórczym, a zaraz potem gaśnie, zapytany o swoje operacje plastyczne. Michael, którego sceniczne ruchy wywołują falę omdleń wśród zakochanych w nim dziewcząt. Michael nagrany bez swojej wiedzy podczas rozmowy z przyjaciółką, mówiący, że boi się, że przez swoją sławę nie stworzy nigdy normalnego związku. Michael, który podczas benefisu swojej niespełnionej miłości Diany Ross wbiega na scenę na zaproszenie przyjaciółki i w kilka sekund elektryzuje publiczność mocniej niż Ross przez cały wieczór. Michael, który lekko wstawiony spędza swoje czterdzieste piąte urodziny z fanami, rzucając w nich kawałkami tortu. Michael, którego znają członkowie plemienia zamieszkującego puszczę Amazońską, którzy dopiero co dowiedzieli się, że człowiek wylądował na Księżycu.
W sporadycznych już artykułach zarzucających filmowi „brak odniesienia się do kontrowersji” (ignorujących fakt, że akcja kończy się w 1988 roku) lub pod tekstami o rodzinie Cascio, publikowanymi przez bulwarówki w stylu „Daily Mail”, widać sprzeciw wobec kolejnych insynuacji na temat Jacksona. Co jakiś czas ktoś pokusi się o czcze „nie ma dymu bez ognia”, lecz wystarczy kilka kliknięć, żeby zorientować się, jakie były prawdziwe przyczyny tego dymu, przed którego skutkami nie mógł obronić się ten niezwykły, odcięty od normalnego świata człowiek. Świata, którego stał się tragiczną w swych skutkach obsesją.
A film, jaki by nie był, pozwala kolejnym pokoleniom odkryć to, co „New York Times” wyraził w jednym ze swoich artykułów jeszcze w latach 80. Jest Michael Jackson i są wszyscy inni.





![Utracony kompas [o europejskiej lewicy]](https://krytykapolityczna.pl/wp-content/uploads/2026/03/plomienie_utracony_kompas-171x267.jpg)



!["Odwagi! [o zaangażowaniu młodych]" Dominika Lasota](https://krytykapolityczna.pl/wp-content/uploads/2026/04/odwagi-plomienie-okladka-173x267.jpg)

Komentarze
Krytyka potrzebuje Twojego głosu. Dołącz do dyskusji. Komentarze mogą być moderowane.