Surowe żółtko na krwawiącą obficie ranę. Potem cukier. Trochę sproszkowanych ziół. „Żółtko da ci płodność. Cukier da ci słodycz. Teraz jesteś już czysta” – mówi starsza kobieta do mdlejącej z bólu ośmiolatki. Tak osiemdziesiąt lat później doktor Edna Adan wspomina swoje okaleczenie. Dziś na całym świecie żyje ponad 230 milionów kobiet, które tego doświadczyły.
Żółtko i cukier to pożywka dla bakterii. Powstaje skorupa, a pod spodem rozwija się stan zapalny. Amputacja organu nie ma nic wspólnego z czystością. – Nie jest to też obrzezanie, jak wciąż błędnie mówią niektórzy – tłumaczy Doktor Edna. To usunięcie żołędzia łechtaczki oraz warg sromowych mniejszych. W najbardziej inwazyjnej wersji także całej łechtaczki, warg sromowych oraz skóry ze ścianek pochwy.
Zdradzone przez najbliższych. Bez znieczulenia, bez dezynfekcji
– Ojciec był wściekły, gdy wrócił ze służbowej podróży do domu i zobaczył, co się stało. Matka i babka wiedziały, że ojciec – pierwszy lekarz w brytyjskim Somalilandzie, wykształcony za granicą – nigdy się na coś takiego nie zgodzi. Sprowadziły starszą kobietę bez żadnego medycznego przygotowania. Pomarszczona skóra na dłoniach, bruzdy wypełnione brudem. Wysłużony nóż i żyletka, przetarte o ubranie. Kawałek maty czy chodnika, w które potem mogła wsiąkać krew.
Większość ludzi nie zdaje sobie sprawy, jak wiele żywej tkanki zostaje wycięte. To wszystko bez znieczulenia, bez żadnej dezynfekcji. Potem ranę trzeba zaszyć. Sprowadzona przez matkę i babkę kobieta użyła kolców akacji i kawałka nici. – Tak jakby zawiązywała sznurowadło – wspomina doktor Edna. Kolców akacji zamiast igieł używa się do dzisiaj.
Doktor Edna potrzebowała siedemdziesięciu lat, żeby zacząć otwarcie dzielić się swoim doświadczeniem. – Jednak za każdym razem, gdy o tym wspominam, przeżywam to jeszcze raz – dodaje. – Teraz coraz więcej mówi się o stronie czysto fizycznej: o okaleczeniu, infekcjach, konsekwencjach w dorosłym życiu kobiety. Trauma psychiczna często niszczy jeszcze bardziej. Osoby, które uważasz za najbliższe, zwykle matka i babcia, poddają cię okaleczeniu, którego nie da się niczym usprawiedliwić. Te, które mają cię chronić, zadają ci nagle niewyobrażalny ból.
W naszych rozmowach ani razu nie pada imię matki. Ojciec, doktor Adan Ismail, co rusz wraca we wspomnieniach. W gabinecie Edny wiszą jego dwa duże zdjęcia. Jedno na wprost biurka.
To nie jest tylko chwila – jedno sprawne cięcie. Dziewczynce związuje się nogi na całej długości. Mocz, a potem krew menstruacyjna mogą wydostać się tylko przez szczelinę o szerokości zapałki. Każda kropla to tak, jakby przykładać rozpalone żelazo do surowej rany.
Pierwsza w kraju pielęgniarka i położna
Dziadek Edny nie potrafił pisać i czytać, ale szczególnie doskwierał mu brak umiejętności liczenia. Był zamożnym kupcem, który regularnie zaopatrywał brytyjski garnizon po drugiej stronie Zatoki Adeńskiej. Z portu Berbera zabierał kozy, drewno opałowe, wodę pitną, węgiel drzewny. W Adenie kupował ryż, cukier, tkaniny. Nie wszystkie zwierzęta przeżywały podróż. Węgiel czy drewno czasem zamokły, więc ich wartość była niższa. Za swoje towary otrzymywał więc różne kwoty, co dla osoby niepotrafiącej liczyć było sporym wyzwaniem. Postanowił więc swoich dwóch synów wysłać do szkół w Adenie. W brytyjskim Somalilandzie szkół wówczas nie było. Jednak żaden z synów nie poszedł w ślady ojca. Jeden został marynarzem na indyjskim statku, drugi wybrał studia medyczne w Adenie. Do Hargeisy, nowej stolicy Somalilandu, wrócił jako pierwszy lekarz.
Gdy odwiedzał pacjentów, często zabierał Ednę ze sobą. – To była jego pasja, nie tylko praca – wspomina Edna. Dla kilkunastu chłopców z sąsiedztwa zorganizował naukę pisania i czytania. Dołączyła do nich Edna. Ponieważ szkół nie było, na dalszą edukację ojciec wysłał córkę do Dżibuti. Wiedziała, co chce dalej robić. Uczyła się pilnie i jako pierwsza kobieta w kraju uzyskała brytyjskie stypendium. Wyjechała na studia do Londynu – wróciła jako pierwsza w kraju pielęgniarka i położna. Był rok 1961.
To była rewolucja. Także dla władz. Miejscem kobiety był dom. Za swoją pracę Edna przez dwa lata nie otrzymywała żadnego wynagrodzenia. Władze liczyły, że zniechęcona wróci do Wielkiej Brytanii i problem zniknie. Edna pracowała dalej, ale już wtedy miała marzenie, by wybudować swój własny szpital. Miał powstać od zera, być wysoki i biały. Tak się stało – niespełna 40 lat później. Lokalne władze dały kawałek ziemi, na którym wcześniej było wysypisko śmieci.
Doktor Adan Ismail był człowiekiem głęboko religijnym. To, co zrobiono jego córce, oburzało go nie tylko jako lekarza, ale też jako muzułmanina. Co może być doskonalszego niż dzieło Boga? Jak można amputować zdrowy narząd czy fragment ciała? – Edna przytacza słowa ojca. Dziś Somaliland jest jedynym krajem, który ma fatwę zakazującą okaleczania kobiet. W głęboko religijnym i tradycyjnym społeczeństwie takie wsparcie jest na wagę złota.
– Żony i córki imamów rodzą dzieci u nas, często przez cesarskie cięcie. Także żony byłych prezydentów. W naszym szpitalu przyszło na świat ponad 37 tysięcy dzieci. Oferujemy opiekę prenatalną, dzięki czemu widzimy, ile kobiet przeszło FGM i jakie jest zagrożenie. Tkanki mają swoją naturalną elastyczność. To mądrość natury umożliwiająca naturalny poród. Jednak tam, gdzie nastąpiło okaleczenie, jest tylko zasklepiona rana. Nie ma elastyczności. Zupełnie zdrowe dziecko może się w trakcie porodu udusić, jeśli pomoc nie przyjdzie w porę – tłumaczy doktor Edna.
Szpital i uniwersytet medyczny założony przez doktor Ednę zatrudniają łącznie 300 osób. Wszystkie usługi są za darmo, a cały personel oddaje 0,5 proc. każdej pensji na wsparcie całego projektu. – Wykształciliśmy 80 proc. personelu medycznego w kraju – mówi Edna z dumą. Tworzymy kolejne placówki. Gdy są gotowe, oddajemy je państwu i dalej tylko nadzorujemy. Organizujemy też spotkania edukacyjne dla małżeństw. Tłumaczymy, odpowiadamy na pytania. Rozdajemy broszury w formie komiksu. To dla osób, które wciąż nie potrafią czytać i pisać. Przypominamy, że Mahomet nie kazał okaleczyć swoich córek. To wszystko możemy mówić i robić zupełnie legalnie. Mogę stanąć z mikrofonem na rogu ulicy. Ćwierć wieku temu chyba wyrwano by mi język i zakatowano. To był temat tabu.
Co 12 minut umiera osoba poddana okaleczeniu
– Wy, w Europie, też o tym mówcie – apeluje Edna. W Wielkiej Brytanii FGM jest nielegalne od 1985 roku. Rodzina może jednak wykonać zabieg nielegalnie. To bardzo niebezpieczny trend. W ubiegłym roku jedna czwarta wszystkich okaleczeń została dokonana w placówce medycznej. Rodzina może też wywieźć dziewczynki do rodziny w Somalii, Sudanie, Egipcie, Dżibuti, Gwinei czy Mali, gdzie okaleczanie jest wciąż powszechne. Policja i nauczyciele są przeszkoleni, aby reagować, gdy dzieje się coś podejrzanego. Same dziewczynki są wysyłane rzekomo na uroczystość rodzinną do kraju przodków. Dlaczego same dziewczynki, a ich bracia już nie? To powinno od razu budzić czujność. Tak samo nagłe wakacje, na które jadą tylko dziewczynki, a chłopcy zostają w szkole. Trzeba to od razu zgłaszać i nie odwracać wzroku. Gdy zobaczysz taką grupę na lotnisku, reaguj. Naprawdę można uratować czyjeś życie.
FGM wciąż zabija. Odnotowane zostało w 94 krajach. Najwięcej okaleczonych kobiet żyje w Afryce (144 mln), Azji (80 mln) i na Bliskim Wschodzie (6 mln). Dokładne statystyki nie są dostępne. Wiadomo, że im więcej milczenia, tym więcej ofiar. Szacuje się, że co 12 minut umiera osoba poddana okaleczeniu, czyli 5 w ciągu godziny – to 44320 ofiar rocznie.




















Komentarze
Krytyka potrzebuje Twojego głosu. Dołącz do dyskusji. Komentarze mogą być moderowane.