„Budujcie, byle nie na moim podwórku”. Warszawska lewica przeciwko rewitalizacji Skry
Argumenty przeciwko rewitalizacji Skry sprowadzają się tak naprawdę do czysto indywidualnych „nie potrzebuję, nie chcę, nie podoba mi się”.
Stolica nierówności, wygórowanych ambicji i walki o przestrzeń.
Argumenty przeciwko rewitalizacji Skry sprowadzają się tak naprawdę do czysto indywidualnych „nie potrzebuję, nie chcę, nie podoba mi się”.
Uważajcie na knajpy, które z progresywnych wartości zrobiły parawan, mający zasłaniać codzienne dymanie pracowników.
Boomersi żyją w przeświadczeniu, że sprzedaż tych kilku flaszek wyrówna koszty w postaci intensywnej nocy dla służb, pacjentów czekających godzinami na SOR-ach czy przemocy domowej.
Władze Warszawy wystawiły nienawykłym do twardej gry lewakom i aktywistom piłeczkę, zachęcając do wznoszenia transparentów „Szostakowski ma krew na rękach!” po każdej pijackiej bójce.
Koncert Maksa Korża na Stadionie Narodowym przyciągnął 70 tys. osób i wywołał medialną burzę. Kim jest białoruski muzyk, którego 63 fanów Polska chce deportować?
Polskie prawo karze za łamanie cielesnych granic kobiet i za namawianie do tego. Ale jak dotąd rosyjski „guru podrywu” Alex Lesley działa w Warszawie bez przeszkód.
Nowy ruch studencki stawia opór postępującej neoliberalizacji uniwersytetu, dążąc do jego przemiany w instytucję lepiej odpowiadającą potrzebom studentek i studentów, a także wszystkim osobom pracującym na uczelniach.
Koalicja rządząca nie nauczyła się, że trzeba mówić tak, jak PiS – nie tylko do wielkich aglomeracji – mówi Karol Trammer.
„Uniwersytet zjadł wszystkie rozumy, a studenci chodzą głodni” – to jedno z haseł, pod jakimi trwa właśnie okupacja kampusu największej uczelni w Polsce.
Centrum Aktywizmu Klimatycznego Gniazdo znowu zostało zaatakowane. Pod przychodnią Abotak ciągle hałasują ludzie terroryzujący wuwuzelami mieszkańców. Miasto nic nie robi.