Sutowski: Miękka siła Zachodu musi mocniej zaboleć
Inwazja na Krym to gra symboliczna, choć krew może się w niej polać jak najbardziej konkretnie.
Kraj, który broni swojej wolności – i uczy Europę odwagi.
Inwazja na Krym to gra symboliczna, choć krew może się w niej polać jak najbardziej konkretnie.
Sytuacja na Krymie była poważna, ale dopiero sobotnia decyzja Rady Federacji Rosyjskiej wywołała na Ukrainie przerażenie.
Apelujemy do polskich władz, Unii Europejskiej, ONZ oraz opinii międzynarodowej o zapobieżenie rozlewowi krwi.
Mamy w tej chwili do czynienia ze zbrojną kontrrewolucją w odpowiedzi na ukraińską rewolucję.
Rewolucja lutowa na Ukrainie wciąż tylko rewolucję przypomina, a każdy z jej objawów może okazać się tylko zarodkiem kolejnych wstrząsów.
Ukraina wchodzi teraz w kolejny etap niestabilności politycznej.
Mój wymarzony scenariusz to ewolucja Ukrainy w stronę „narodu uniwersalnego”. I wiem, że piszę o utopii.
W skład rządu Arsenija Jaceniuka wejdą politycy jego partii, kilku swobodowców i aktywistów z Majdanu. Demonstrujący wcale nie są zachwyceni tym wyborem.
Nasze wyobrażenia o zmianie na Ukrainie są w gruncie rzeczy konserwatywne: udało im się wywalczyć wolność, którą my mamy już od dawna.
Z europejskiej „soft power” została tylko „softie power”.