Wybory w Wielkiej Brytanii: Może być tylko paskudniej
W Wielkiej Brytanii zaczyna się kręcić wyborczy cyrk. Przed nami puste obietnice, strachy na lachy, jad i kalumnie.
Wyspy rozdarte między Ameryką a Europą.
W Wielkiej Brytanii zaczyna się kręcić wyborczy cyrk. Przed nami puste obietnice, strachy na lachy, jad i kalumnie.
Pokojowych demonstrantów spotykają niewspółmierne i wielokrotne kary za tę samą przewinę: próbę ratowania systemów Ziemi.
Miasto ma być dla ludzi? Czysty faszyzm, Orwell przewraca się w grobie!
Ten tekst można by zacząć słynnym pierwszym zdaniem z powieści Lema: „W obliczeniach był błąd”. Johanna Kwiat o największym skandalu sądowym Wielkiej Brytanii.
Czy rząd ma prawo ścigać i zamykać w więzieniu kogoś, kto publikuje mroczne tajemnice tego rządu? O to chodzi w sprawie Juliana Assange’a.
Pokonanie torysów, co nie udawało się Partii Pracy przez prawie 15 lat, może okazać się spacerkiem w porównaniu z mozolnym marszem, jaki czeka Starmera po wygranych wyborach.
Publiczny protest stał się w Wielkiej Brytanii sportem wysokiego ryzyka. Chyba że nienawidzisz stref czystego transportu, z tym policja nie ma problemu.
Brytyjscy prawicowi populiści mogą namieszać w najbliższych wyborach. Kosztem Ukrainy.
Czy podsycając strach przed migrantami, brytyjski rząd przekona wyborców, że czas wypowiedzieć Europejską konwencję praw człowieka?
Brytyjska ministra spraw wewnętrznych narzekała, że policja nie wykonuje swoich zadań. Gdyby tylko mogła pomówić z kimś odpowiedzialnym za policję…