Slopaganda w Zjednoczonym Królestwie, czyli AI w walce o Anglię dla Anglików
Tegoroczna kampania skrajnie prawicowej Advance UK jest zwiastunem tego, jak może wkrótce wyglądać polityka także w Polsce.
Narzędzie postępu czy władzy i kontroli?
Tegoroczna kampania skrajnie prawicowej Advance UK jest zwiastunem tego, jak może wkrótce wyglądać polityka także w Polsce.
Jesteśmy skazani na chmurę i wielkie centra danych, a jednocześnie zaniedbaliśmy transformację energetyczną.
Człowiek wciąż nie dopuścił do ruchu w pełni autonomicznego samochodu osobowego, który nie powodowałby kuriozalnych sytuacji na drodze. Za to od dłuższego czasu intensywnie opracowuje autonomiczne maszyny służące do likwidowania wrogów.
Technologie cyfrowe ułatwiają życie, ale mogą też naruszać bezpieczeństwo albo służyć do sabotażu. Suwerenność technologiczna Europy powinna zapobiec temu ryzyku – ale jak ją osiągnąć?
Sztuczna inteligencja może „wyzwolić” elity od konieczności dbania o poziom wykształcenia populacji, przejmując prace, które kiedyś wykonywała wykształcona klasa średnia i prowadząc do jej głębokiej proletaryzacji.
Po tym, jak kapitalistyczny wampir wyssie z nas nawet nasze wzorce zachowań, zacznie symulować poparcie dla samego siebie. Miliony botów będą „w naszym imieniu” lajkować wytwory korporacyjnych działów marketingu, nawet jeśli my sami dawno będziemy wypaleni i pozbawieni złudzeń. Albo martwi.
Jacek Dukaj pisze w posłowiu, że dla dzisiejszej postpiśmiennej kultury „Robot” Wiśniewskiego-Snerga może okazać się zbyt trudny. Może nie będzie tak źle?
Czy w momencie nieuchronnego pęknięcia bańki AI będziemy jeszcze posiadać suwerenne media i edukację, czy zostaniemy jedynie z długami u dostawców chmury i infrastrukturą, nad którą nie mamy żadnej kontroli?
Zwyczajne miasta nakładają na biznes podatki i przeróżne ograniczenia. Trzeba przestrzegać przepisów bezpieczeństwa, czasem nawet prawa pracy, a ulicami chodzą zwykli, biedni ludzie. Sfrustrowani tymi szykanami miliarderzy zakładają własne miasta – prywatne.
Kilka tygodni temu minister Żurek ogłosił, że w kilkudziesięciu prokuraturach powstaną grupy śledcze odpowiedzialne za ściganie przestępstw z nienawiści. Projekt jeszcze nie został wdrożony, ale dla hejterów już stał się pretekstem do ataku na Ukraińców w Polsce.