Nie, Hołownia nie jest pożytecznym idiotą Dudy (ani agentem PiS)
Jest nawet coś gorszego niż szantaż zakładający, że obowiązkiem reszty kandydatów jest nie tyle nawet poprzeć drugiego, ile wprost prowadzić kampanię na jego rzecz. Co?
Jest nawet coś gorszego niż szantaż zakładający, że obowiązkiem reszty kandydatów jest nie tyle nawet poprzeć drugiego, ile wprost prowadzić kampanię na jego rzecz. Co?
Czy Hołownia, który znalazł wyborców również w małych miejscowościach, nie byłby dobry do przyspieszenia obyczajowej zmiany wśród bardziej konserwatywnych odłamów społeczeństwa?
Rozmowa z Hołownią czy Zełenskim przypomina rozmowę z Siri: nie tyle czekasz na konkretną odpowiedź, ile uspokaja cię to, że na pewno zostaniesz zauważony.
Małżonkowie Jakub i Dawid szybko zareagowali na słowa kandydatki na pierwszą damę.
Hołownia głosi, że chce skończyć z rytualnym konfliktem PiS – anty-PiS, i my też chcemy to zrobić. Nam jednak zależy na zmianie, którą ten konflikt blokuje. Hołownia zaś chce po prostu zamrozić dyskusję.
Lewica to nie mój obóz, nie moja tradycja i nie moje przekonania. Ale lewicowa wrażliwość to coś, co w wielu sprawach jest mi bliskie.
Chcąc pomóc Szymonowi Hołowni w wyrobieniu sobie zdania na temat antykoncepcji awaryjnej, kolejne osoby piszą do niego listy.
Kandydatowi na prezydenta, który nie ma opinii w sprawie antykoncepcji awaryjnej, przypominamy raport Federy.
Zagadkowość Hołowni jako „człowieka spoza polityki” pomagała mu w sondażach. Teraz z każdą odkrytą tajemnicą traci.
Hołownia wypuścił spot wyborczy. I dzień później usunął go z sieci. Kontrowersje wywołały ujęcia brzozy i samolotu z papieru.