„A nazistów diabli wzięli, hołota jedna”
Dlaczego nazizm przyciągnął tak wielu ludzi? Odpowiedzi szuka się w biografii Hitlera, w jakimś jego rzekomym „magnetyzmie”, a bardzo rzadko w społeczeństwie, które za nim poszło. Oto ono.
Cykl tekstów o źródłach współczesnego autorytaryzmu i jego nowych twarzach.
Dlaczego nazizm przyciągnął tak wielu ludzi? Odpowiedzi szuka się w biografii Hitlera, w jakimś jego rzekomym „magnetyzmie”, a bardzo rzadko w społeczeństwie, które za nim poszło. Oto ono.
Jak to się stało, że po przeszło 30 latach demokracji przeżywamy w Polsce renesans nastrojów antyżydowskich? I dlaczego politycy otwarcie negujący Zagładę oraz odwołujący się do teorii spiskowych normalnie funkcjonują w polskim życiu publicznym?
Trump żąda od Europy, by wyrzekła się swojej cywilizacji. Bo Europa jeszcze się broni przed nowym faszyzmem, w którym polityka to intratny biznes, a prymitywna ideologia uzasadnia brutalność władzy.
Lewica straciła już władzę w Argentynie, Peru, Ekwadorze, Paragwaju, Kostaryce, Hondurasie, Salwadorze, Panamie i Boliwii. Teraz kolej na Chile, gdzie poczucie opuszczenia przez rząd i lęk przed rosnącą przestępczością wynoszą do władzy skrajną prawicę.
Nieskrywana homofobia, rasizm, mizoginia, islamofobia i antysemityzm – oraz krytyka Trumpa, który wbrew obietnicom wcale nie stawia Ameryki na pierwszym miejscu. To nowa amerykańska prawica, którą uosabia popularny podcaster Nick Fuentes, neofaszysta.
Drużyna Brauna składa się raczej z byłych pisowców niż byłych mentzenistów czy narodowców. To arcykatolicka prawica „starej daty”, która na pierwszym miejscu stawia restrykcyjnie pojmowaną religię i ultratradycjonalizm, a nie libertariański wolny rynek czy ideologię narodową.
Stolica Niemiec od lat szczyci się łatką otwartości i liberalizmu. Sondaż z 28 października podważa tą wizje. Poparcie dla berlińskiej ekstremalnej prawicy wzrasta nawet w historycznie lewicowych dzielnicach. Czy to symptom większych przemian społecznych w Niemczech, czy kryje się za tym coś innego?
Woodrow Wilson zapisał się w historii USA jako prezydent, który tłumił wolność słowa, cenzurował prasę i więził przeciwników wojny. Adam Hochschild w rozmowie z Michałem Sutowskim opowiada o mało znanym obliczu amerykańskiej demokracji.
Prawicowa kontrrewolucja trwa w najlepsze. Ale właściwie dlaczego liberalny, powojenny porządek świata tak łatwo upadł? Odpowiedź przynosi tekst opublikowany niedawno w magazynie Jacobin.
Trump twierdzi, że Ameryce zagraża „wróg wewnętrzny”, demokraci są zdrajcami, a „Antifa” wznieca rebelię. I działa tak, jak gdyby to wszystko było prawdą.