Taczka do piekła, czyli alegoria ZSRR i Rosji
Alegoria taczki odsłania ciągłość rosyjskiej przemocy: od łagrów i maszyny OSO po współczesną wojnę w Ukrainie.
Widoczna i niewidoczna, opłacana godnie, źle albo wcale.
Alegoria taczki odsłania ciągłość rosyjskiej przemocy: od łagrów i maszyny OSO po współczesną wojnę w Ukrainie.
Wydatki na sztuczną inteligencję odpowiadają za 92 proc. wzrostu PKB w USA w pierwszej połowie 2025 roku. Cała ta wartość oparta jest wyłącznie na obietnicy korzyści, które AI ma dopiero kiedyś przynieść.
Inteligencja z portali horyzontalnych często gardzi wyrobnikami, którzy muszą stukać kilka artykułów dziennie, żeby wystukać te dwa-trzy tysiące netto. To my, pisarze gorszego sortu, którzy teraz, wobec rozwoju AI, nie potrafimy się przebranżowić i płaczemy za systemem, w którym byliśmy nikim.
Część pracodawców wpadła na sposób pacyfikacji związków zawodowych. Chodzi o zakwestionowanie pierwszego punktu porozumień sierpniowych – zanegowanie konstytucyjnego prawa do działalności związkowej. Jak to możliwe?
Rynek pracy hamuje. W ciągu kwartału przybyło ponad 80 tysięcy zarejestrowanych bezrobotnych, a liczba nowych ofert pracy wyraźnie spada. Widzimy to już teraz, a kiedy zobaczy to rząd?
Poczucie, że ludzie mogą „wyleczyć się” z wypalenia i od razu wskoczyć ponownie w wir pracy, mija się ze zrozumieniem przyczyny problemu.
W tle tych wszystkich historii widać cały przegląd patologii brytyjskiej rzeczywistości. Już pierwszy sezon „Kulawych koni” pokazuje problem skrajnej prawicy, gotowej sięgać nie tylko po rasistowski język, ale i bezpośrednią przemoc.
Sztuczna inteligencja jest zbyt ważna, by pozostawić ją siłom wolnego rynku. I zupełnie nie chodzi tu o tantiemy dla twórców.
Ludzie przychodzący do Kancelarii Sprawiedliwości Społecznej zaczynają od zapewnienia, że „nie są żadną patologią”. Całe życie uczciwie i ciężko pracowali.
„Zwycięzcy” merytokracji zbyt mocno internalizują swój sukces i tracą poczucie solidarności społecznej, natomiast „przegranym” trudno uciec od demoralizującej myśli, że porażkę zawdzięczają tylko sobie.