Zamknięcie granic odczytano jako akt polityczny, a nie dbanie o bezpieczeństwo
Z Joanną Wowrzeczką rozmawia Michał Sutowski.
Widoczna i niewidoczna, opłacana godnie, źle albo wcale.
Z Joanną Wowrzeczką rozmawia Michał Sutowski.
Jacinda Ardern zachęca do skrócenia czasu pracy. „Od wielu osób słyszę sugestie, że powinniśmy mieć czterodniowy tydzień pracy” – mówi premierka.
Zdecydowany krok wstecz w zakresie prawa pracy budzi w Indiach i Bangladeszu najgorsze skojarzenia z kolonialną eksploatacją.
Publikujemy manifest „Demokratyzujmy. Uspołeczniajmy. Uzdrawiajmy”, podpisany przez tysiące naukowców z całego świata i opublikowany przez media w 23 krajach na 5 kontynentach.
Klasa średnia, której w oczy zagląda nagle widmo pauperyzacji czy choćby relatywnego pogorszenia statusu, ma tendencję do tego, by brzydko się radykalizować.
Sam fakt, że udało się zamrozić gospodarkę na tak długo w tak wielu krajach, napawa optymizmem i legitymizuje dużo bardziej ambitne cele polityki klimatycznej.
Pokolenie dzisiejszych dwudziestolatków będzie odczuwać skutki kryzysu nie przez rok czy dwa, jak cała reszta, ale przez całe swoje życie.
Powszechność pracy zdalnej zmieni świat. Ostry podział na pracujących w domu i „na zewnątrz” przyniesie nowe pęknięcie społeczne i wielkie przesunięcia w polityce.
Przegrywają dostawcy pizzy, pracownicy aptek i kasjerzy – ci, bez których pracy kraj nie może się obejść. Dlatego strajkują.
Wycena pracy w szpitalach czy domach opieki, zwłaszcza pracy kobiet, jest postawiona na głowie.