Žižek: Niedziela na wsi Macrona, czyli zawieś demokrację, żeby ją uratować
Zachodnia demokracja, bez narzucenia na nią jakichś ograniczeń, okazuje się coraz mniej przydatna – nawet na samym Zachodzie.
Zachodnia demokracja, bez narzucenia na nią jakichś ograniczeń, okazuje się coraz mniej przydatna – nawet na samym Zachodzie.
Czy nie idąc na kompromis z wartościami partii skrajnych, nie należałoby jednak zachować elementarnych form politycznej uprzejmości wobec jej polityków – choćby jako wyraz szacunku dla ich wyborców?
O raporcie „Ukryty kryzys władzy”, podsumowującym rok nowej władzy i badającym nastroje poszczególnych elektoratów przed wyborami prezydenckimi, rozmawiamy z Przemysławem Sadurą i Sławomirem Sierakowskim.
Politycy PSL, wchodząc w sojusz z PiS, nadużyliby zaufania ludzi, którzy poparli ich 15 października. Jednak zmiana frontu przez ludowców w przypadku wygranej PiS nie naruszałaby w niczym konstytucyjnych reguł.
Austriacki mainstream chciałby otoczyć zwycięską partię kordonem sanitarnym, ale nawet jeśli uda się stworzyć szeroką koalicję przeciwko skrajnej prawicy, kraj czekają mroczne czasy.
Mówi się, że prawicową falę zatrzymają partie, które „zajmą się problemami zwykłych ludzi”. Przyjrzyjmy się temu twierdzeniu.
Miałam nadzieję, że po wygranych wyborach rozpocznie się debata o tym, jak w demokratycznej Polsce widzimy przyszłość Europy. Jak dotąd się jej nie doczekałam.
Francuzi zagłosowali przeciwko liberalnemu prezydentowi, odbierając mu większość parlamentarną i oczekując różnie pojmowanej zmiany politycznej. Zamiast tego otrzymają premiera będącego pod wieloma względami uosobieniem establishmentu.
Nie ma co liczyć, że spowodowany przez brak pieniędzy kryzys PiS – jeśli faktycznie doprowadzi do implozji, a nie zwarcia się szeregów partii – automatycznie uzdrowi polską demokrację. Nowe rozdanie na prawicy może być jeszcze gorsze niż obecne.
Wyborcy zwycięskich partii w Saksonii i Turyngii motywują swój wybór obawami o bezpieczeństwo. Ale to nie jedyne, czego boją się dziś Niemcy.