My już są Amerykany? Zaporowe ceny mieszkań to żaden postęp
Czy na pewno chcemy wmawiać Polkom i Polakom, że „Europa” i „Zachód” polegają na tym, że większości ludzi nie stać na mieszkanie?
Mieszkanie prawem, nie towarem – ale co z tego wynika?
Czy na pewno chcemy wmawiać Polkom i Polakom, że „Europa” i „Zachód” polegają na tym, że większości ludzi nie stać na mieszkanie?
Już wkrótce medal olimpijski będzie nie tylko powodem do dumy, ale też czymś znacznie bardziej wartościowym – przepustką do tworzącej się w Polsce wyższej kasty mieszkaniowej.
Kiedyś lud Warszawy odbudował stolicę, by w niej mieszkać. Dziś tych mieszkańców wypchnęli rentierzy.
Zawarta w „100 konkretach na 100 dni” Koalicji Obywatelskiej zapowiedź Kredytu 0 proc. okazała się nie groźbą rzuconą na wiatr, ale faktyczną deklaracją. Oni naprawdę chcą to zrobić.
Na całym świecie, od Nowego Jorku po Barcelonę czy Berlin, podejmowane są kroki przeciwko Airbnb i szerzej najmowi krótkoterminowemu. Teraz regulacje może zaostrzyć Francja.
Myśl, że uniwersytet powinien być dostępny i otwarty, brzmi w neoliberalnym kapitalizmie wywrotowo i utopijnie.
W umowie koalicyjnej zapisano jeden z największych w nowoczesnej historii Polski przekrętów.
Traktowanie lokali mieszkalnych jak zwyczajnych dóbr inwestycyjnych to podejście zupełnie wypaczone.
Mieszkanie dotyczy każdej i każdego. Dlaczego więc niektóre partie postanowiły potraktować kwestię mieszkaniową w swych programach marginalnie?
Autorki i autorzy „Fajnego kraju do życia po wyborach” znają się na swoich dziedzinach i proponują spójne diagnozy sytuacji i rozwiązania – zgodne z wartościami szeroko rozumianej lewicy, obozu postępu, prawdy, dobra, piękna i oświecenia.