Andrew Tate: Nie jesteś samcem alfa? To na pewno wina feministek
Sfrustrowani mężczyźni napychający kabzy Tate’om tego świata ufają ludziom, którzy są sprawcami ich nieszczęścia, i grzęzną w błędnym kole. Tu nie ma happy endu dla nikogo.
Męskość w kryzysie? Raczej w przebudowie.
Sfrustrowani mężczyźni napychający kabzy Tate’om tego świata ufają ludziom, którzy są sprawcami ich nieszczęścia, i grzęzną w błędnym kole. Tu nie ma happy endu dla nikogo.
„Powiedzmy, że facetowi umiera ojciec. Co robi? Bije żonę. Nie dlatego, że to jej wina, tylko dlatego, że nie ma pojęcia, co ze sobą zrobić”.
Kobieta jest ponad wszelką wątpliwość martwa, coś spowodowało jej śmierć. Mąż staje przed sądem. Twórcy dwóch seriali dostają wymarzony temat na true crime.
„To chyba dobrze, Agnieszka, Justyna, Anka, Weronika, że chociaż jedno z nas zarabia prawdziwe pieniądze, prawda?” No właśnie niedobrze!
Smith zmarnował szansę, by oddać głos kobietom. Zamiast tego wykorzystał platformę Hollywoodu, by zademonstrować milionom podziwiających go chłopców, że kiedy ktoś ich wkurzy, to adekwatną reakcją jest fizyczna agresja.
Po samobójczej śmierci Elliot trafia do swoistej pętli, w której rozgrywa się jego schizofreniczny koszmar, utkany z lęków i obsesji.
Patriarchat jest tak samo bezlitosny wobec kobiet, którym odmawia rzeczywistych praw, jak i wobec mężczyzn niemogącym sprostać wymaganiom, jakie stawia przed samcami alfa.
Emancypacja nie musi być grą o sumie zerowej. Mężczyźni muszą się trochę posunąć i zrobić miejsce kobietom – tu globalne procesy są i będą nieubłagane.
Chociaż dowody na gorszą sytuację społeczną kobiet znajdziemy niewątpliwie w wielu dziedzinach, nie jest ona uniwersalną prawdą o całej rzeczywistości społecznej.
Walka o emancypację kobiet nie sprowadza się wyłącznie do postulatów mówiących o równouprawnieniu, ale proponuje również inną wizję świata społecznego, w którym oprócz rywalizacji jest miejsce na współpracę.