Czy wolne media będą wolne od mobbingu?
Wysokie stanowiska w mediach często dostają osoby, które może i znają się na swoim fachu, ale nie potrafią w relacje, nieprzemocowe rozwiązywanie konfliktów i – paradoksalnie – komunikację.
Wysokie stanowiska w mediach często dostają osoby, które może i znają się na swoim fachu, ale nie potrafią w relacje, nieprzemocowe rozwiązywanie konfliktów i – paradoksalnie – komunikację.
Na brak przestrzeni do politycznej autopromocji samorządowcy nie mogą narzekać: w 2021 roku w Polsce wydawanych było 728 tytułów niezależnych gazet lokalnych i 868 tytułów należących do samorządów.
Ten względny sukces nie zmienia jednak ogólnej politycznej dynamiki w kraju.
Kaczyński bez mrugnięcia okiem wypowiada górnolotne frazy o wolności i demokracji, bo co ma powiedzieć? Że zaprasza na marsz w obronie milionerów z TVP, którzy stracili lukratywne posady?
Gdy egzekucję prawa przeprowadzają odpowiednie organy władzy, obywatele mogą czuć się bezpiecznie. Gdy pojawiają się anonimowe typy, pierwsze, co przychodzi do głowy, to przyjęcie postawy obronnej i nastawienie się na konfrontację.
Prezydent zawetował ustawę okołobudżetową, bo znalazły się w niej pieniądze na media publiczne. W odpowiedzi Ministerstwo Kultury ogłosiło postawienie TVP, Polskiego Radia i PAP w stan likwidacji.
Mimo obrania na prezesa Telewizji Publicznej Tomasza Syguta, z okna TVP przy placu Powstańców wychyla się Marcin Adamczyk. Czy nastanie czas dwuwładzy w TVP?
Kolesie w skórach, którzy jeszcze dwa tygodnie temu pewnie czyścili jakąś kamienicę, łazili po korytarzach publicznej instytucji i kozaczyli. Dobrze, że nie zaczęli tam jeszcze dilować mefedronem. Albo spidem, wtedy mielibyśmy już lata 90. w pełnej krasie.
Z TVP zniknęły „Wiadomości”. Zastąpił je nowy program informacyjny. Obejrzałam pierwsze wydanie i nie mogę oprzeć się wrażeniu silnego, łopatologicznego wręcz dydaktyzmu.
Strach pomyśleć, jaki wpływ mógł mieć przekaz TVP na mniej wybitne umysły niż prezesowski.