Praktycy przemocy
Bez tych, którzy z dręczenia innych nie czerpią przyjemności, ale są gotowi się poświęcić i zadawać cierpienie w imię realizowanego w ten sposób ideału, ludobójstwo po prostu nie byłoby możliwe.
Lektury, które uczą widzieć – nie tylko czytać.
Bez tych, którzy z dręczenia innych nie czerpią przyjemności, ale są gotowi się poświęcić i zadawać cierpienie w imię realizowanego w ten sposób ideału, ludobójstwo po prostu nie byłoby możliwe.
XXI wiek nie szuka nowości, ale zatapia się w nostalgii. Bo co przychodzi nam z wiedzy, że w przyszłości będzie tylko gorzej?
Książka „Kto się boi gender?” to kolejna pozycja w naszym wydawnictwie, która pokazuje, że feministyczne strategie to nie temat zastępczy, ale narzędzie zmiany, które daje nadzieję na sprawiedliwą, solidarną i lepszą wspólnotę.
Widać, jak żywa i ciekawa staje się historia, jeśli uwzględnić w niej życie rodzinne, kobiety, dzieci, osoby starsze. Kinga Dunin czyta „Przeżyj miłość w średniowieczu” Frances i Josepha Giesów oraz „Obsesję i inne formy miłości” Sary Crossan.
Nie spodziewajcie się teraz opisu dramatów, jakie kochają zachodnie media w kontekście Afganistanu. Fariho nie została oblana kwasem, zgwałcona ani zamknięta w piwnicy.
W powojennej historii felietonu mieliśmy tylko kilku takich jak Passent.
Polska – ogólnie rzecz biorąc – składa się z Polaków. Czy Polacy są tacy okropni, bo mieszkają w Polsce (te ich skrzywione ryje, wieprzowe karki), czy też Polska jest nie do zniesienia, bo ją zamieszkują Polacy? Kinga Dunin czyta „Nicusia” Maksa Wolskiego i „Lato, gdy mama miała zielone oczy” Tatiany Țîbuleac.
Kobiety nie powiedziały: „chcemy politycznego środka”, tylko „wypierdalać”. A zrobiły to, ponieważ uznały, że tylko radykalizm zadziała.
Znamy z historii takie sytuacje – zastraszających represji stosowanych wobec przypadkowych ludzi, którzy stają się zakładnikami. Oto jedna z takich sytuacji. Kinga Dunin czyta „Tylko góry będą ci przyjaciółmi. Słowa z więzienia Manus” i „Trzy tłumaczki”.
– O kursie na asystenta zdrowienia dowiedziałam się od psycholog. Powiedziała mi: „Jak pani jest takim czołgiem, którego nic nie powali, nawet choroba psychiczna, to niech pani spróbuje tego” – mówi Ewa.