Martwe dzieciątko i depresyjna mamusia
Ostatnio, po długiej przerwie, dałem się zaciągnąć do kościoła. Na jakiejś wycieczce wszedłem i zafundowałem sobie dużą dawkę sztuki sakralnej. Efekt był piorunujący. Odzwyczaiłem się – a to, co zobaczyłem, zaskoczyło mnie.

