Otwarci katolicy są tylko listkiem figowym
Klęska otwartych katolików w starciu z konserwatywnym polskim Kościołem to nie przypadek. Otwarci katolicy nie tak bardzo się od niego różnią.
O władzy w sutannie.
Klęska otwartych katolików w starciu z konserwatywnym polskim Kościołem to nie przypadek. Otwarci katolicy nie tak bardzo się od niego różnią.
Dzięki jednogłośnej decyzji Senatu jednym z patronów 2025 roku został Józef Tischner – postać wyjątkowo kontrowersyjna, jeden z kluczowych architektów III RP jako państwa nieświeckiego.
Proponuję, żeby się policzyć, zrobić coming out, na przykład wielką akcję w mediach społecznościowych: „Jestem ateistą, który nie chodzi do kościoła, nawet na osiemnastą!”.
Choć idea socjalizmu przyciągała ludzi różnych wyznań, a jej zwolennicy powtarzali, że religia jest prywatną sprawą każdego człowieka, to jednocześnie nie stronili oni od odwoływania się do symboliki związanej z tradycją chrześcijańską.
Spośród ogłoszonych dotychczas kandydatów na prezydenta tylko Piotr Szumlewicz wyraźnie zapowiada ograniczanie wpływów Kościoła. Czy Nowa Lewica i Razem schylą się wreszcie po jeden z najmniej zagospodarowanych obszarów lewicowego populizmu w Polsce?
Nie było błędu, nie wylał się sędziom atrament. Konkordat stał się częścią składową aktu tworzącego ustrój państwa, a stan bez konkordatu jest w Polsce stanem niekonstytucyjnym.
„Tylko od Ciebie zależy, czy ktoś przed Tobą uklęknie, czy cię sponiewiera” – pisał prymas w liście do polskich kobiet, dodając: „potrzebne są wasze czyste ciała, bo chcemy, by Naród polski rodził się z czystych matek!”. Za tę czystość kobiety powinny być gotowe zapłacić nawet „własną krwią”.
Wszystkie reżyserskie chwyty działają, jak powinny, watykańskie wnętrza tworzą wspaniałą scenografię, aktorzy potwierdzają swoją renomę. […] Jednocześnie cała ta świetnie prowadzona filmowa maszyna trochę rozkracza się na końcu.
Polityka migracyjna, klimat, prawa mniejszości – w dzisiejszej Polsce prawie wszędzie konserwatyzm idzie w zawody ze skrajnym konserwatyzmem i jakoś nie widać ani końca, ani wyjścia. Skąd to się wzięło?
Dlaczego lewica walczy o katolickie święto? Otóż gdyby Wigilia była świętem katolickim, byłaby wolna już od dawna.