Jermołenko: Amerykanie nic nie rozumieją. Pod wieloma względami są podobni do Rosji [rozmowa]
Z Wołodymyrem Jermołenką, filozofem, publicystą, tłumaczem i prezesem ukraińskiego PEN Clubu, rozmawiają Aleksander Palikot i Jerzy Sobotta.
Myślenie to forma oporu.
Z Wołodymyrem Jermołenką, filozofem, publicystą, tłumaczem i prezesem ukraińskiego PEN Clubu, rozmawiają Aleksander Palikot i Jerzy Sobotta.
Rozmowa z Dorotą Wójcik, prezeską fundacji Wolność od religii.
Czy da się ten rozwój ludzi i przyrody zapewnić bez wzrostu gospodarczego? Jak? I czy to przypadkiem nie jest fałszywy dylemat?
Żyjemy w epoce niepewności. Próba poruszania się po niej tak, jak gdyby nic się nie zmieniło, skończy się katastrofą polityczną.
Czego właściwie dotyczą tezy francuskiej filozofki, które wywołały spory w międzynarodowych kręgach intelektualnych?
Rosja „wspiera” nie tylko europejską prawicę, ale i lewicowe idee. Te prowokacje mają dzielić zachodnie społeczeństwa.
Większość Amerykanów nie ma styczności z miliarderami, za to prawie wszyscy spotkali się z przedstawicielami klasy menadżersko-eksperckiej, postrzeganymi jako ci, którzy próbują narzucić uciążliwe reguły we wszystkich obszarach życia.
Jak reagować na tę próbę stworzenia alternatywnej historii mediów społecznościowych? Przede wszystkim nie dać jej sobie narzucić.
Jeżeli kiedyś nastąpi pokojowa transformacja świata ku sprawiedliwości i równości, to nie przez kulturalną wymianę poglądów między silnymi a bezsilnymi.
Lewica nie radzi sobie jeszcze z wyrażaniem poczucia, że świat podlega dehumanizacji.