Zwycięzcy biorą wszystko
Anand Giridharadas bierze pod lupę filantrokapitalizm.
Światem rzadzą pieniądze, ale gospodarka nie jest po to, żeby nieliczni mogli się bogacić, ale żeby wszyscy mieli co jeść.
Fragment książki „Pomyśleć ekonomię od nowa. Przewodnik po głównych nurtach ekonomii heterodoksyjnej”, opublikowanej przez Wydawnictwo Ekonomiczne Heterodox.
Decyzja brytyjskiego społeczeństwa o wyjściu z Unii nie była racjonalna. Ale Brexit musi taki być.
Świat musi się nauczyć żyć z Chinami takimi, jakie są, prawie tak jak dostosował się do globalnej roli Stanów Zjednoczonych.
Skąd wziąć pieniądze na transformację klimatyczną? Z banków, metodą „perswazji kredytowej”.
Demokraci mogą znów przesunąć się na prawo albo posłuchać głosu młodych, progresywnych, radykalnych polityczek i wyborczyń.
Supernowoczesne technologie nie czynią cudów. Jak na razie przynoszą krajom rozwijającym się więcej szkód niż pożytku.
Czyli czym zajmują się William Nordhaus i Paul Romer, tegoroczni laureaci ekonomicznego Nobla.
Międzynarodowe umowy handlowe w zasadzie milczą o prawach pracowniczych. To ich poważna wada.
Skoro wszyscy wieszczą jeśli nie kryzys, to przynajmniej spowolnienie w 2020 roku, to ono wtedy nie nastąpi. Nastąpi rok wcześniej.