Społeczeństwo obywatelek kontra patriarchat
Społeczeństwo obywatelek okazuje się odporne na problemy trzeciego sektora. Chroni je niezależność i zaufanie osób, którym pomogły i pomagają. To wyjątkowo cenny zasób.
„Chcemy całego życia!” – jak pisała Zofia Nałkowska.
Społeczeństwo obywatelek okazuje się odporne na problemy trzeciego sektora. Chroni je niezależność i zaufanie osób, którym pomogły i pomagają. To wyjątkowo cenny zasób.
Najwyraźniejszym dowodem, że w Polsce trwa zmiana kulturowa, jest fakt, że głos Kościoła katolickiego w mediach w sprawie aborcji zupełnie przestał mieć znaczenie.
Chromosomy nie miałyby znaczenia, gdyby nie polityka. Już po olimpiadzie w Tokio pojawiły się sugestie, że Ewa Kłobukowska i Irena Kirszenstein nie są w pełni kobietami.
Dzięki zawodom sportowym konserwatyści zaczynają dostrzegać, że kwestia płci nie jest czarno-biała. Ostatnie dni pokazały, że krótkie włosy i nietypowa uroda u kobiety wystarczą, by nazwać ją facetem.
W świecie, w którym do wyboru jest zło i mniejsze zło – chyba wolę świat tańczący do hitów bezczelnej Charli niż perfekcyjnej Taylor Swift.
W czasie śledzenia politycznych przepychanek dotyczących aborcji warto pamiętać o istnieniu w Polsce dobrze zorganizowanej sieci kobiet, które się wspierają.
Jak zawsze, gdy chodzi o nasze prawa reprodukcyjne, polityczna maszynka się zacina, posłowie kręcą, chrzanią coś o swoich sumieniach czy o „kwestiach światopoglądowych”.
Tytuł artykułu w serwisie TVN24 nakręca panikę moralną mężczyzn bojących się rzekomego wysypu fałszywych oskarżeń.
Na pierwszym publicznym wystąpieniu po zamachu Trump pojawił się w obstawie samych mężczyzn. Dla prawicy to dowód, że ci bardziej nadają się do tej roli.
Ataki, nękanie i groźby w internecie niekoniecznie bolą mniej niż przemoc doświadczana w realu, i mają poważne konsekwencje zdrowotne, zawodowe, a także społeczno-polityczne.