To nie jest Europa dla młodych ludzi
Demokracja jest zakładniczką elektoratu, a w Europie nie oznacza to ludzi młodych.
Wspólnota, która musi wymyśleć się na nowo.
Demokracja jest zakładniczką elektoratu, a w Europie nie oznacza to ludzi młodych.
W mołdawskim referendum niewielką większością głosów, ale jednak, wygrała opcja proeuropejska. A to oznacza, że konstytucja zostanie zmieniona. Zostanie do niej wpisany cel, jakim jest przystąpienie do UE.
Problemem jest nie tyle nierównowaga w handlu z największym producentem globu, co jego struktura.
Przetrwanie i konsolidacja UE będą zależeć od przełamania oporu Niemiec, którzy z niewiadomych względów uznawani są w Polsce – szczególnie po stronie liberalnej – za orędowników Zjednoczonej Europy. Nigdy nimi nie byli, a już na pewno nie teraz.
Zamiast propozycji efektywnego zarządzania migracją, która jest dużym wyzwaniem dla państw tranzytowych i przyjmujących, otrzymujemy zaklinanie rzeczywistości granicznej, która ciągnie się od czasów PiS-u.
Korea Południowa byłaby bardzo atrakcyjnym kandydatem na wiodącego partnera w rozwoju polskiego przemysłu chipów, gdyż współpraca z nią nie naraziłaby Polski na pomruki ze strony któregoś z największych mocarstw.
Wyrok najważniejszej instancji sądowniczej w UE daje podstawę m.in. osobom transpłciowym do sprzeciwiania się prawnej dyskryminacji rządzącej w krajach ich pochodzenia.
Na 40 członków rządu Barniera aż 29 zbierało doświadczenie w partiach prawicowych, a tylko czterech było kiedykolwiek związanych z lewicą.
W niedzielę wybory parlamentarne w Austrii. Na zwycięzcę typuje się partię FPÖ, której lider Herbert Kickl sam siebie określa mianem „Volkskanzler”, zaczerpniętym z ideologii nazistowskiej.
Wygląda na to, że flagowy program rządu w obliczu największej klęski żywiołowej od dekad będzie się składać z 20 mld zł z UE oraz tych drobniaków, które znalazł minister Domański.