Obejrzyjcie „Seaspiracy”. Ten dokument wreszcie mówi, jak jest
Ludzie nareszcie otwierają oczy na zdumiewający fakt, że rozciąganie sznurów haczykowych o długości 45 kilometrów może, no wiecie, mieć jakiś wpływ na życie w oceanie.
Podczas gdy jedni eksploatują planetę, inni ją sprzątają. Katastrofa klimatyczna wymaga od nas zmian. Zastanawiamy się, jak ich dokonać, by nie stracili na tym najsłabsi.
Ludzie nareszcie otwierają oczy na zdumiewający fakt, że rozciąganie sznurów haczykowych o długości 45 kilometrów może, no wiecie, mieć jakiś wpływ na życie w oceanie.
Jak szybko topnieje lód na naszej planecie? Za szybko. Obserwujemy właśnie początek końca świata, jaki znamy. Na własne życzenie.
Pandemia koronawirusa to nieodosobniony przypadek – to jeden ze skutków ubocznych systemu ekonomicznego.
O mapie wycinek, która wkurzyła Lasy Państwowe, rozmawiamy z jej współautorką, Martą Jagusztyn.
Na betonowanie polskich rzek poszły miliony euro, ale i bez pieniędzy z Brukseli, za to na koszt podatnika, rodzime instytucje niszczą rzeki w zatrważającym tempie.
Chcemy przetrwać jako jednostki i jako gatunek. Dlatego potrzebujemy zgody – ze sobą, a przede wszystkim z naturą – mówi nam Kamil Wyszkowski z United Nations Global Compact Network Poland.
Czy już czas zacząć tropić myśliwych? Oczywiście bez użycia przemocy i wyłącznie rekreacyjnie. Do tego dorzuciłbym warsztaty antydyskryminacyjne i psychologiczne w każdym kole łowieckim.
Czy kiedyś w naszym kraju, jeszcze ciekawym przyrodniczo, zamiast śmiercionośnych ambon pojawią się tablice edukacyjne informujące o bioróżnorodności tego miejsca? Jeżeli tak się stanie – to będzie całkiem inny kraj.
Kupując towar za pieniądze, wyrywamy go z moralnego kontekstu, w którym powstał. Ale gdy konsumujemy na masową skalę, sami siebie odzieramy z moralności.
Projekt nie spełnia wymagań neutralności klimatycznej, ma negatywne konsekwencje dla środowiska, idzie też pod prąd polityki unijnej, która postuluje renaturyzację rzek.