Najgorsze na uczelniach jeszcze przed nami
Akademia jest paskudnym miejscem pracy, a deregulacja wprowadzona przez ministra Gowina niczego w tym względzie nie poprawi.
Kto czego uczy i w jakim celu?
Akademia jest paskudnym miejscem pracy, a deregulacja wprowadzona przez ministra Gowina niczego w tym względzie nie poprawi.
Przyznaję, chętnie zakazałabym tworzenia szkół niepublicznych, ale też jestem realistką, a poza tym dostrzegam w niektórych z nich pewne zalety.
Zdanie każdego liczy się tak samo, niezależnie od tego, czy jest się dzieckiem, dorosłym, mentorem, nauczycielem czy dyrektorem szkoły.
Może gdybyśmy poszerzyli kanon lektur o raperów, mniej osób zraziłoby się do czytania czegokolwiek dłuższego od artykułu o siedmiu najlepszych modelach trampek w sezonie?
Strajk nauczycieli to walka o jakość naszego państwa. O to, czy w ogóle uzasadni ono przed obywatelami swe istnienie na trzecią dekadę XXI wieku.
Nie da się nie zauważyć, że na froncie pracowniczym ta ustawa ma kilka plusów.
Na pierwszej lekcji reagujesz szybko, celnie, dobrym komentarzem. Dzieciaki czują, że stoi przed nimi gość, który jest pełen energii i czasem odpuszczają. Ale na piątej lekcji już cię nie ma. Jesteś wrakiem.
Autyzm ma wiele postaci, a terapia i opieka wymagają elastyczności. Dziś najtrudniejsza jest sytuacja niesamodzielnych dorosłych i ich opiekunów.
Nie będziemy w stanie zbudować lepszej szkoły, bazując na dwóch tysiącach złotych pensji oraz poczuciu niepewności, lęku, upokorzenia i wstydu wobec wszystkich, którzy zarabiają lepiej.
Władza musi się bać konsekwencji strajku.