Johnson: Trump może wygrać z Chinami – w Ukrainie. Niech tylko robi to, co mu idzie najlepiej
Co jak co, ale ponuro grozić i nakładać bezwzględne sankcje to Trump potrafi.
Co jak co, ale ponuro grozić i nakładać bezwzględne sankcje to Trump potrafi.
Argentyna testuje wprowadzanie dobrobytu drogą cięć – wydatków publicznych i praw człowieka.
Rosja zajmuje się zabawą w nuklearne straszaki, a w wielu miejscach świata nie można już swobodnie oddychać na ulicy.
Winą za to, że Amerykanie dobrowolnie wydali nas wszystkich na pastwę nieobliczalnego faszysty, nie można obarczyć słabej kampanii Kamali Harris. To nie była ani słaba kampania, ani słaba kandydatka. To my jesteśmy słabym gatunkiem.
Trump stanowi ostateczny dowód na to, że liberalizm i faszyzm idą ręka w rękę, że to dwie strony tego samego medalu.
Demokratom nie wystarczy do zwycięstwa, by ich polityka podnosiła dochody klasie pracującej. Muszą też zacząć mówić jej językiem.
Brunatne siły zła nie muszą szturmować pałaców władzy. Sfrustrowani ludzie sami wynoszą do władzy najgorszych socjopatów.
Po ogłoszeniu wyników indeks Dow Jones urósł o 1500 punktów. Widać, że bogacze mają się z czego cieszyć.
Całkiem możliwe, że o wyniku wyborów w USA przesądził efekt skumulowanej inflacji.
Prawica spiskowa charakteryzuje się tym, że podważa zaufanie do instytucjonalnych podwalin współczesnych państw demokratycznych. Nikt nie obrazuje tego procesu lepiej niż para Trump-Musk.