Prawo do samochodu, prawo do życia: dlaczego potrzebujemy szkolnych ulic?
O korzyściach płynących z popularnego na Zachodzie (i nie tylko) rozwiązania rozmawiamy z Agnieszką Krzyżak-Piturą z Fundacji Rodzic w mieście.
O korzyściach płynących z popularnego na Zachodzie (i nie tylko) rozwiązania rozmawiamy z Agnieszką Krzyżak-Piturą z Fundacji Rodzic w mieście.
Reakcja premiera Polski na sporadyczne protesty drogowe grupki młodych ludzi jest jednak czymś kuriozalnym i wywołującym głębokie zażenowanie. „Womp womp” – mogłaby powiedzieć posłanka Wanda Nowicka.
W demonstracjach w Paryżu i innych francuskich miastach uczestniczyły tysiące ludzi, protestując przeciwko „zmotoryzowanej przemocy” i niewystarczającej dbałości władz o bezpieczeństwo pieszych i rowerzystów.
Przetrwanie i konsolidacja UE będą zależeć od przełamania oporu Niemiec, którzy z niewiadomych względów uznawani są w Polsce – szczególnie po stronie liberalnej – za orędowników Zjednoczonej Europy. Nigdy nimi nie byli, a już na pewno nie teraz.
Wyrok w zawieszeniu za zabójstwo zdarza się niezwykle rzadko. Chyba że popełniono je, prowadząc auto. Przecież to tylko wypadek.
Obniżenie norm hałasu jest potrzebne, jednak w pierwszej kolejności należałoby zacząć egzekwować obecne, bardzo liberalne przepisy.
Decydenci, korporacje i bogate elity za nic mają raporty IPCC, które mówią jasno, że czas skończyć nie tylko z węglem, ale i samochodozą. A my dalej wmawiamy dzieciom, podwożąc je autami do szkół, by ceniły potęgę nauki i rozumu.
Prężenie wojskowych muskułów to tylko chwilowy oddech dla władzy, przysłaniający realne problemy, które ujawnił wtorkowy wypadek na warszawskim Mokotowie, w którym zginęły 2 osoby, a 4 inne zostały poważnie ranne.
Po powrocie do Warszawy wszedłem obładowany tobołami na przystanek tramwajowy i w tym samym momencie podjechały dwa tramwaje, które mogły mnie zawieźć pod samo mieszkanie. Pierwszy raz w życiu mogłem wybrać zbiorkom, do którego wejdę.
To ciekawe, że idea miasta 15-minutowego budzi dokładnie takie same emocje, jak burzliwe dyskusje o aborcji, które nieustannie i w równie zindoktrynowany fundamentalizmem sposób prowadzimy od kilku dekad.