Na chaosie przestrzennym tracimy wszyscy. Poza deweloperami
Niefunkcjonalne, rozproszone i chaotyczne osiedla wybudowane przez deweloperów są dla nich żyłą złota, jednocześnie będąc kulą u nogi samorządów gminnych.
Niefunkcjonalne, rozproszone i chaotyczne osiedla wybudowane przez deweloperów są dla nich żyłą złota, jednocześnie będąc kulą u nogi samorządów gminnych.
Wrogie nowoczesnej architekturze nastroje coraz częściej przenikają do świata polityki, gdzie służą jako uzasadnienie dla projektów konserwatywnych, nacjonalistycznych, a czasem i liberalnych.
Proponuję, żebyście – tak jak ja – wybrali się na nocny spacer badawczo-eksploracyjny z Architektoniczkami – kolektywem, który sprawdza, do kogo naprawdę należy przestrzeń publiczna. Od razu odpowiem: do bogatych i sprawnych facetów z dobrymi autami.
Jeśli mamy do wyboru he-future i she-future, to tylko ta druga może uratować świat. Nie dlatego, że kobiety są lepsze, lecz z uwagi na to, że za feminizmem idzie nie tylko emancypacja i wyzwolenie kobiet, ale także ekologia, prawa mniejszości seksualnych, osób starszych, dzieci, grup nieuprzywilejowanych ekonomicznie.
Słynny architekt oferuje, że jego pracownia pomoże zaprojektować odbudowę ostrzeliwanego i bombardowanego Charkowa. Ukraińscy architekci porównywali to do działania Putina, tylko bez czołgów. Rozmowa z Filipem Springerem.
Z Grzegorzem Piątkiem, autorem książki „Gdynia obiecana. Miasto, modernizm, modernizacja 1920–1939”, rozmawia Michał Sutowski.
Wszystkie bolączki Gdyni w latach 20. – od bezrobocia i sezonowości rynku pracy, przez napięcia klasowe, po niedowład planowania urbanistycznego – skupiały się w jednym, nadrzędnym problemie: mieszkaniowym.
I znów obrodziło zagrożeniem, i znów wszyscy mówią o Rosji, Stanach, wojnie, inwazji. I znów Ukraina, Brama Smoleńska, Przesmyk Suwalski. Cholery dostać można.
Solpol to dla mnie ta sama epoka co Majka Jeżowska i Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy, „Chłopaki nie płaczą” i „Killer”. Rozmowa z urbanistą Kubą Snopkiem.
Bohdan Pniewski wykreował oblicze stolicy i jako architekt władzy przetrwał wszelkie burze polityczne. Jakby „dobra zmiana” miała swojego Pniewskiego, kogoś tak efektywnego w realizowaniu jej wizji, to trochę strach. Rozmowa z Grzegorzem Piątkiem.