Równość i wolność to więcej niż prawo do aborcji
Patriarchat, który wyłania się z tekstów konkursu literackiego Mój #CzarnyProtest, stoi na dwóch nogach. Jedna to tradycyjna, katolicka rodzina, druga to państwo, które trudno nazwać przyjaznym.
Patriarchat, który wyłania się z tekstów konkursu literackiego Mój #CzarnyProtest, stoi na dwóch nogach. Jedna to tradycyjna, katolicka rodzina, druga to państwo, które trudno nazwać przyjaznym.
Oto kolejny powód, dlaczego kobiety muszą mieć możliwość dokonywania wyborów reprodukcyjnych.
Cywilizacyjne minimum, które PiS nam dziś odbiera, nie miało nawet czasu dobrze się tu zakorzenić.
Motywacje organizatorek i uczestniczek czarnego protestu były bardzo indywidualistyczne, na zasadzie „niech się państwo odpieprzy od mojego życia”. Trudno budować na tym lewicowy ruch.
W Polsce mamy nie tylko te partie, które w ostatnich wyborach dostały się do Sejmu.
Krytyka Polityczna i ponad 70 organizacji i grup z całej Polski łączy siły, żeby działać na rzecz praw kobiet, w szczególności ich praw reprodukcyjnych.
W naszym kraju stanęłyśmy pod ścianą. W związku z tym pozostała nam tylko możliwość działania na forum europejskim.
Wybieram wolność, szacunek dla życia człowieka, zdrowie, bezpieczną i wolną od przemocy rodzinę. Wybieram „cywilizację śmierci”.
Ale nie damy się zastraszyć.
Minister zdrowia znalazł kolejny sposób, żeby zmusić polskie kobiety do przestrzegania nakazów jego religii.