Co z tym Kansas? I z prawem do aborcji w całych Stanach?
W referendum w sprawie ochrony prawa do aborcji w Kansas 60 proc. zagłosowało na „nie”. Co to oznacza?
W referendum w sprawie ochrony prawa do aborcji w Kansas 60 proc. zagłosowało na „nie”. Co to oznacza?
Rozmowa z Justyną Wydrzyńską z Aborcyjnego Dream Teamu, która w czwartek po raz kolejny stanie przed sądem w związku z oskarżeniem o pomocnictwo w aborcji.
Choć próbowałem, naprawdę nie znalazłem słów, które byłyby w stanie oddać jego bezdenny, niezrównany idiotyzm.
Sąd Najwyższy USA uznał, że to nie on powinien decydować o prawie do aborcji. Trzeba mu przyznać rację.
Tak jak obecna Partia Republikańska, tak związany z nią konserwatywny katolicyzm niebezpiecznie się radykalizuje.
Ostatnim bastionem praw kobiet w USA może być konstytucyjne prawo do wolności wyznania, bo nie każda religia zabrania aborcji.
Amerykański Sąd Najwyższy uchylił w piątek 24 czerwca prawie 50-letni precedens w sprawie Roe przeciwko Wade, który gwarantował Amerykankom konstytucyjne prawo do aborcji.
Sejm odrzucił projekt ustawy „Legalna aborcja. Bez kompromisów”. Wiadomo, że prawica z PiS i Konfederacji nie jest partnerem w dyskusji o aborcji. Trzeba tę prawicę przegłosować, nie przekonywać.
Działacze antyaborcyjni chcą wyemancypować płody i uwolnić je od matek. Czy tylko mnie się wydaje, że gramy do jednej bramki?
Istotą tzw. kompromisu aborcyjnego jest to, by los kobiety zależał od łaski kogoś innego – sędziego, lekarza czy ministra.