Metody mafijne: 5 zasad „doktryny Donroe”
Kiedy Trump patrzy na Grenlandię, widzi towar: po ile to? Może kupi, a może weźmie siłą. Oby nie zaczął zerkać na Polskę, bo nasi politycy wycenią nas jak prywatyzowane w latach 90. przedsiębiorstwa.
Kiedy Trump patrzy na Grenlandię, widzi towar: po ile to? Może kupi, a może weźmie siłą. Oby nie zaczął zerkać na Polskę, bo nasi politycy wycenią nas jak prywatyzowane w latach 90. przedsiębiorstwa.
Interwencje militarne USA mają długą historię, a uprowadzenie Nicolasa Maduro nie wygląda przy nich nazbyt brutalnie. Cel jest zawsze ten sam: ktokolwiek będzie rządził po przewrocie, decyzje gospodarcze mają podejmować amerykańskie korporacje.
Ten, kto obstawił na tzw. platformach predykcyjnych, że Maduro zostanie odsunięty od władzy jeszcze w styczniu, zgarnął majątek. Na nielegalnych do niedawna w USA serwisach można też zarobić obstawiając czystki etniczne, bombardowania Gazy bądź Libanu przez Izrael czy zdobycie konkretnych ukraińskich wiosek i miast przez Rosję.
3 stycznia obudziliśmy się w nowej rzeczywistości – wbrew prawu międzynarodowemu USA porwały prezydenta Wenezueli, zabijając przy tym 80 osób. O co chodzi Trumpowi? Co oznacza ten atak dla Wenezueli, Ameryki Łacińskiej i świata? I kim, do cholery, jest Delcy Rodríguez?
„Caracas w trzy godziny” – napisał jeden Z-bloger, zawierając w tym komentarzu całą frustrację środowiska, które już wie, że choćby Rosja walczyła kolejne cztery lata, to zajmie co najwyżej (równając je z ziemią) jeszcze kilka miast powiatowych.
Najpotężniejszy członek NATO grozi innemu interwencją zbrojną, jeśli ten nie sprzeda mu swojej wyspy. Brzmi absurdalnie, ale taka jest rzeczywistość – Stany Zjednoczone uważają zajęcie Grenlandii za kluczowe dla swojego bezpieczeństwa narodowego, podczas gdy Europa wciąż nie może zaakceptować faktu, że główny sojusznik stał się rywalem.
Separatyści z południa wezwali do secesji, ale zostali zmiażdżeni. Zwycięska Arabia Saudyjska po dekadzie spektakularnie kończy obecność i wpływy Zjednoczonych Emiratów Arabskich w Jemenie. Rebelianci Huti cierpliwie obserwują, nie zamierzając się poddać.
Kampania wyborcza w 2027 roku zapowiada się fantastycznie. Przygotujcie się na jeszcze więcej szczucia na mniejszość ukraińską w Polsce, więcej zachęcania do polexitu, więcej polityków z dorobionymi cycami i więcej Dariuszów Mateckich, bo widocznie jeden to niewystarczająca kara dla naszej umęczonej ojczyzny.
Światopoglądówka nie daje o sobie zapomnieć. „Radykalne” Razem konsekwentnie odcina się od skojarzeń z aborcją, queerami i wstrzykiwaniem marihuany, Tusk wyciera podłogę marszałkiem Czarzastym i ministrą Dziemianowicz-Bąk, a dzięki Trumpowi do łask wróciła wojna z narkotykami.
Lepsza wojna niż zły pokój, to przekonanie żywi większość Ukraińców. I choć są już bardzo zmęczeni stawianiem oporu rosyjskim agresorom, nie mają złudzeń, że nastąpi szybkie rozstrzygnięcie, i gotowi są do wojennych poświęceń „tak długo, jak trzeba”. A to oznacza również, że Ukraińcy nie zaakceptują żadnego porozumienia z Rosją, które uznaliby za kapitulację.