Republika insiderów, czyli kto rządzi Unią Europejską
Solidarność unijną możemy włożyć między bajki. Unia jest rajem dla technokratów i nieformalnych grup interesu. Maciej Wróblewski pisze o nowej książce Janisa Warufakisa.
Solidarność unijną możemy włożyć między bajki. Unia jest rajem dla technokratów i nieformalnych grup interesu. Maciej Wróblewski pisze o nowej książce Janisa Warufakisa.
Państwo Islamskie nie zostało „praktycznie pokonane”. Aktywowało się na głębokich tyłach i przeprowadza zuchwałe zamachy w miejscach, które uchodziły dotąd za spokojne.
Społeczeństwo jednostek zajętych samodoskonaleniem nie będzie poszukiwało rozwiązania problemów w demokracji i polityce.
Za nami już dwa sezony serialu „Trump w Białym Domu”. Agata Popęda wybrała najlepsze odcinki.
Początek roku to okazja, żeby uczynić coś ze swoim życiem, żeby było lepsze, a także ze światem, żeby był sympatyczniejszym miejscem do życia.
„– Janis, popełniłeś wielki błąd. – Jakiż to błąd, Larry? – Wygrałeś wybory!” Fragment książki Janisa Warufakisa.
Upadek dominującego porządku można poznać po zbaraniałych twarzach tych, którzy mu służą.
Te same, stare recepty, jakie wciąż podsuwa główny nurt lewicy, dziś nie wystarczą.
Pokój jest możliwy, o ile amerykański establishment raz w życiu przyzna, że zabiegi dyplomatyczne są roztropniejszym wyjściem niż wojna.
Choć polityka populistów pewnie okaże się nieskuteczna, reagują oni na potrzeby pracowników i robotników w sposób, który lewica już zbyt długo ignoruje.