Dzisiejszy atak to dowód frustracji Rosji. W tle ataki na rafinerie i blokada Krymu
Problem z zaopatrzeniem Krymu i pozostałych terenów okupowanych to koszmar, który zagląda w oczy rosyjskim apologetom wojny.
Problem z zaopatrzeniem Krymu i pozostałych terenów okupowanych to koszmar, który zagląda w oczy rosyjskim apologetom wojny.
Blokada cieśniny Ormuz nie wpływa tylko na ceny paliw. Znacznie poważniejsze skutki może mieć dla rynku nawozów, od których zależy połowa światowej produkcji żywności. W efekcie za konflikt na Bliskim Wschodzie zapłacą także europejscy rolnicy i konsumenci.
Już 30 lat temu, przed krachem dot-comów, przed Facebookiem i X, przed Muskiem, Thielem i Bezosem dało się dostrzec początki brutalnej ideologii dzisiejszych technofaszystów. Ale w Dolinie Krzemowej nie było popytu na wątpliwości.
Pragnienie, by nie mieszać polityki do sportu, jest całkowicie odrealnione: niewiele jest zjawisk bardziej politycznych. Mistrzostwa świata w Meksyku, Kanadzie i USA pod rządami Trumpa – większe, pierwsze, jedyne w swoim rodzaju – dobitnie to pokazują.
W ostatniej dekadzie europejskie huty zwijały swój potencjał produkcyjny, za to azjatyckie się z każdy rokiem rozkręcały. Unia Europejska zamierza zacząć chronić swój rynek, jednak w tym momencie będzie to już raczej redukcją szkód.
Jakie miejsce w nowym porządku globalnym zajmie Polska? Czy nadal będzie wierzyć, że „nikt nam niczego nie będzie narzucał”, a może zaczniemy przynajmniej szykować własną, możliwie zamordystyczną wersję podatku od majątków?
Big techy karmiły nas (a zwłaszcza inwestorów) wizją powszechnej dostępności oraz możliwości osiągnięcia przez modele AI nadludzkiej inteligencji, która już wkrótce zastąpi „białe kołnierzyki”. Ani jedno, ani drugie nie jest obecnie możliwe.
Republikanin Thomas Massie, który doprowadził do ujawnienia akt Epsteina, jesienią wypadnie z Kongresu, bo w prawyborach Trump poparł jego rywala. A Sąd Najwyższy pozwala stanom rządzonym przez republikanów zmieniać granice okręgów wyborczych tak, by biali wyborcy zawsze byli większością.
„Nasz kraj nie należy do nas, należy do Ediego Ramy i turystów”, słyszałam od Albańczyków jeszcze dwa tygodnie temu. Rewolucja flamingów stała się rewolucją nadziei, teraz jej uczestnicy walczą o własną reprezentację polityczną.
O „żywych tarczach” najczęściej mówi się w kontekście wojny w Gazie czy Libanie. Mało kto wie, że taką rolę pełnili też polscy cywile nieświadomie osłaniający lotnisko wojskowe w Jasionce.