Moskwa płonie, Krym gaśnie. Ukraina zmienia reguły wojny
Ataki dronowe na rosyjską stolicę, kryzys paliwowy na Krymie i ultimatum wobec Mińska pokazują, że Ukraina coraz skuteczniej uderza w rosyjskie zaplecze daleko od linii frontu.
Ataki dronowe na rosyjską stolicę, kryzys paliwowy na Krymie i ultimatum wobec Mińska pokazują, że Ukraina coraz skuteczniej uderza w rosyjskie zaplecze daleko od linii frontu.
Trudno sobie wyobrazić, że pewnych rzeczy można nie dość, że zabronić, ale i surowo je karać. Rolnicy w Kenii walczą o prawo do uprawiania i jedzenia tego, co sami zasadzą. O prawo do wysiewania własnych nasion.
Chcecie pokonać kryzys klimatyczny? Zwalczyć autorytaryzm? Poprawić edukację i ochronę zdrowia? Chcecie mniej biedy i nierówności, a więcej terenów zielonych i bezpiecznych ulic? Pozwólcie dzieciom głosować.
Gdy talibowie zajęli Afganistan w 2021 roku, kobiety rozpoczęły protesty. Ich bunt stłumiono biciem, uprowadzeniami i więzieniem. Teraz znów wychodzą na ulice.
W ciągu ostatnich dwóch dekad dochody gazet z reklam spadły o 80 proc. W tym czasie w samych Stanach ubyło 3 tysiące tytułów prasowych, a liczba dziennikarzy zmniejszyła się o 75 proc. Teraz do tego wszystkiego dochodzi AI.
Problem z zaopatrzeniem Krymu i pozostałych terenów okupowanych to koszmar, który zagląda w oczy rosyjskim apologetom wojny.
Blokada cieśniny Ormuz nie wpływa tylko na ceny paliw. Znacznie poważniejsze skutki może mieć dla rynku nawozów, od których zależy połowa światowej produkcji żywności. W efekcie za konflikt na Bliskim Wschodzie zapłacą także europejscy rolnicy i konsumenci.
Już 30 lat temu, przed krachem dot-comów, przed Facebookiem i X, przed Muskiem, Thielem i Bezosem dało się dostrzec początki brutalnej ideologii dzisiejszych technofaszystów. Ale w Dolinie Krzemowej nie było popytu na wątpliwości.
Pragnienie, by nie mieszać polityki do sportu, jest całkowicie odrealnione: niewiele jest zjawisk bardziej politycznych. Mistrzostwa świata w Meksyku, Kanadzie i USA pod rządami Trumpa – większe, pierwsze, jedyne w swoim rodzaju – dobitnie to pokazują.
W ostatniej dekadzie europejskie huty zwijały swój potencjał produkcyjny, za to azjatyckie się z każdy rokiem rozkręcały. Unia Europejska zamierza zacząć chronić swój rynek, jednak w tym momencie będzie to już raczej redukcją szkód.