Żywe tarcze: kto ich używa w Palestynie, a kto w Polsce
O „żywych tarczach” najczęściej mówi się w kontekście wojny w Gazie czy Libanie. Mało kto wie, że taką rolę pełnili też polscy cywile nieświadomie osłaniający lotnisko wojskowe w Jasionce.
O „żywych tarczach” najczęściej mówi się w kontekście wojny w Gazie czy Libanie. Mało kto wie, że taką rolę pełnili też polscy cywile nieświadomie osłaniający lotnisko wojskowe w Jasionce.
Remigracja jest hasłem coraz częściej podnoszonym przez siły prawicy w Europie oraz przez ruch MAGA, z którym Nigel Farage jest związany nawet bliżej niż jego polska franczyza.
Forum Ekonomiczne w Petersburgu nazywano inwestycyjną witryną Rosji. Tym razem witryny bezpieczniej było zaklejać, by zabezpieczyć je przed falą uderzeniową, będącą skutkiem ukraińskich ataków. Ale nawet gdyby Ukraińcy nie ośmieszyli Putina, zrobiłby to sam skład zaproszonych gości.
Ukrainki rodzą dzieci cudzoziemcom, by przetrwać w wojennej rzeczywistości. Pary z Włoch, Hiszpanii, Finlandii, Kanady, USA, Wielkiej Brytanii, a nawet Chin przyciągają niskie koszty, wysoki poziom medycyny reprodukcyjnej i fakt, że jako rodzice biologiczni są od razu wpisywani do świadectwa urodzenia.
Turecki sąd anulował kongres partii, która zagroziła wszechwładzy Erdoğana, aby wywołać zamęt w jej szeregach. Świadczy to o rosnącej desperacji rządzących, ale opozycji wciąż brakuje skutecznych metod walki z autorytarnym reżimem.
Stawką niedzielnych wyborów nie jest zerwanie z Moskwą. Armenia próbuje raczej nauczyć się lawirować między Rosją a Zachodem.
Po upadku Rożawy zamieszkała w większości przez Druzów prowincja As-Suwajda pozostaje ostatnim ogniskiem oporu przeciwko centralizacji Syrii pod flagą nowego, narodowo-islamistycznego reżimu.
W Skopje prawicowy burmistrz obiecał, że posprząta miasto w 72 godziny – i zbudował na tym obraz politycznej sprawczości. Za tym obrazem kryje się państwo, w którym od lat ważniejsze od instytucji są układy, przysługi i prywatne interesy.
Historia walki o godność osób doświadczających bezdomności to historia ich oporu i solidarności ze stron „domnych” sąsiadów.
Przez całą dekadę liberalne media próbowały pokazywać ryzyka, jakie Trump stwarza dla demokracji, ale ich argumenty zupełnie nie docierały do jego bazy wyborczej. Wykańcza go natomiast jego własna opowieść.