Rosja chce sprowadzić do Armenii 100 tysięcy wyborców. Ale Paszynian nie zamierza zrywać z Moskwą
Stawką niedzielnych wyborów nie jest zerwanie z Moskwą. Armenia próbuje raczej nauczyć się lawirować między Rosją a Zachodem.
Stawką niedzielnych wyborów nie jest zerwanie z Moskwą. Armenia próbuje raczej nauczyć się lawirować między Rosją a Zachodem.
Po upadku Rożawy zamieszkała w większości przez Druzów prowincja As-Suwajda pozostaje ostatnim ogniskiem oporu przeciwko centralizacji Syrii pod flagą nowego, narodowo-islamistycznego reżimu.
W Skopje prawicowy burmistrz obiecał, że posprząta miasto w 72 godziny – i zbudował na tym obraz politycznej sprawczości. Za tym obrazem kryje się państwo, w którym od lat ważniejsze od instytucji są układy, przysługi i prywatne interesy.
Historia walki o godność osób doświadczających bezdomności to historia ich oporu i solidarności „domnych” sąsiadów.
Przez całą dekadę liberalne media próbowały pokazywać ryzyka, jakie Trump stwarza dla demokracji, ale ich argumenty zupełnie nie docierały do jego bazy wyborczej. Wykańcza go natomiast jego własna opowieść.
Możliwości agresywnej AI o nazwie Mythos produkcji firmy Anthropic nie odbiegają drastycznie od jej najbardziej zaawansowanej konkurencji. I to jest właśnie najbardziej niepokojące.
Berlin chce zbudować największą armię konwencjonalną Europy. Pytanie brzmi nie tylko, czy Niemcy będą zdolne obronić kontynent, ale też – czy Europa skorzysta na tej militaryzacji.
Po utracie Górskiego Karabachu Armenia próbuje poluzować zależność od Rosji i ułożyć relacje z Azerbejdżanem oraz Turcją. Przed niedzielnymi wyborami Kreml sięga po naciski gospodarcze, dezinformację i groźby.
Snajper strzelający do dziecka niosącego wodę, chłopcy szkoleni do walki w imię Boga, dziewczynki wydawane za mąż, zanim skończą szkołę podstawową. W Jemenie, Afganistanie i Iraku najmłodsi stają się zakładnikami konfliktów, ideologii i decyzji podejmowanych przez dorosłych.
Europa powoli dorośleje i usamodzielnia się. Po wielu dekadach zależności od USA ten proces będzie bolesny, trudny i czasochłonny, jednak UE już pokazała, że stojąc pod ścianą potrafi się zmotywować.