Wielu z nas obejrzy w weekend nowy film braci Sekielskich Zabawa w chowanego. Po raz kolejny twórcy opowiadają o pedofilii w kościele. Z okazji premiery przypominamy debatę, którą zorganizowaliśmy wokół filmu Tylko nie mów nikomu.

Polecamy także książki Wydawnictwa Krytyki Politycznej opowiadające o Kościele. Wszystkie okołokościelne tytuły do poniedziałku kupicie z 40-procentowym rabatem.

***

Debata Ukróćmy wszechwładzę kościoła odbyła się 9 listopada 2019 roku w Teatrze Powszechnym im. Zygmunta Hübnera w Warszawie, po spektaklu Klątwa. Poprowadził ją Sławomir Sierakowski, a jego rozmówcami i rozmówczyniami byli Agata Diduszko-Zyglewska, Artur Nowak i Tomasz Sekielski.

Rozmowa zaczęła się od refleksji na temat polityczno-kulturowego tła, na którym Kościół katolicki zyskał w Polsce wpływy, jakimi może się cieszyć do dziś. Sławomir Sierakowski przytoczył badania Pew Reserch Center z 2017 roku, według których Polska jest jednym z najszybciej sekularyzujących się krajów na świecie, co stoi w sprzeczności z tytułową dla debaty faktyczną wszechwładzą Kościoła w naszym kraju. Z kolei z badań Polityczny cynizm Polaków, które Sierakowski przeprowadził wspólnie z Przemysławem Sadurą, wynika, że elektorat PiS-u odebrał film Tylko nie mów nikomu jako „wiarygodny, szokujący i odrzucający od Kościoła, natomiast nie odrzucający od PiS-u”.

Przypominamy fragmenty tamtej dyskusji.

Kościół wykorzystuje koniunkturalizm kolejnych ekip rządzących

Sławomir Sierakowski: Kościół często przegrywa wojnę o dusze Polaków i Polek, ale wygrywa wojnę o kształt prawa, instytucje i przede wszystkim o pieniądze.

Tomasz Sekielski: Kościół, nawet jeśli tracił popularność wśród wiernych, zawsze mógł liczyć na poparcie polityków, zarówno prawicowych, jak i lewicowych. Przypomnę, że Komisja Majątkowa najwięcej dóbr przyznała Kościołowi za rządów Leszka Millera. Po premierze naszego filmu przez kilka tygodni wrzało, po czym ktoś uznał, że temat pedofilii w Kościele może politycznie zaszkodzić, i przed wyborami parlamentarnymi nikt już o tym nie wspominał. A miała powstać specjalna komisja, jeden z posłów opozycji wymachiwał dziecięcymi bucikami w Sejmie. Moim zdaniem Kościół wykorzystuje koniunkturalizm kolejnych ekip rządzących.

Agata Diduszko-Zyglewska: Kościół jest jedyną tak potężną instytucją, która po 1989 roku nie przeszła lustracji. A przecież część duchownych współpracowała z SB. Razem z Arturem Nowakiem byliśmy zaangażowani w tworzenie mapy kościelnej pedofilii. Przeczytałam kilka tysięcy listów od ludzi skrzywdzonych przez księży. Te historie sięgają lat 50., co pokazuje, że również w PRL-u Kościół był bezkarny. Sposób jego działania w Polsce się nie zmienił. Natomiast po 1989 roku nie wypadało nam mówić, że PZPR coś robiła dobrze i że nieobecność hierarchów kościelnych w instytucjach, szkołach, szpitalach wcale nie była taka zła.

Artur Nowak: Chciałbym się zatrzymać nad słowem „wojna”. Kościół zawsze czuł się dyskomfortowo, kiedy miał pracować u podstaw. Lepiej odnajduje się w konfrontacji. Strefę wpływu łatwiej utrzymać, używając retoryki wojny. A my dajemy się zapędzać w kozi róg i wchodzimy w tę konfrontację, np. produkując spektakl Klątwa. I wtedy Kościół mówi: „Widzicie? Jesteśmy atakowani!”. I twierdzi, że musi się bronić. Może my właśnie nie powinniśmy wchodzi w tę jego retorykę, choć to trudne. Sam jestem publicystą i często w nią wchodzę.

Kiedy biskup przemawia, nawet Jezus musi słuchać

Sławomir Sierakowski: Pedofilia to chyba najbardziej absolutne zło, jakie można sobie wyobrazić. Czy znaleźliście w Kościele katolickim jakichś sprzymierzeńców w walce z nią?

Tomasz Sekielski: Do twojego pytania dorzuciłbym jeszcze jedno – co robiliśmy my? Politycy, osoby ze świecznika? Łatwo jest zrzucić odpowiedzialność na Kościół i poczuć się dobrze. A odpowiadając na nie – owszem, są osoby, które mi pomagały. Ale zazwyczaj chcą one zachować anonimowość. Kościół jest instytucją hierarchiczną. Księża zależą od biskupów. Boją się. Symptomatyczne jest, że po premierze filmu nikt z Kościoła nie zgłosił się do moich bohaterów, żeby zapytać ich, czy nie potrzebują pomocy.

Agata Diduszko-Zyglewska: Z punktu widzenia praw człowieka już sama nauka Kościoła jest nieetyczna. Kiedy rozmawiam nawet z miłymi ludźmi z jego kręgu, to wszystko jest dobrze do momentu, aż nie zaczniemy tematu praw kobiet. Według katolicyzmu kobieta jest podległa zarówno mężczyźnie, jak i zarodkowi. Te same nauki kościelne głoszą, że dziecko gwałcone przez księdza jest współwinne w grzechu. Nie do pogodzenia jest dobro i bezpieczeństwo obywateli i obywatelek Polski ze współpracą z tą silną, międzynarodową instytucją.

Artur Nowak: Myślę, że Polska jest w przededniu określenia na nowo roli Kościoła w państwie. Na Zachodzie dźwignią analogicznych zmian była rewolucja obyczajowa lat 60. Co do współpracy z ludźmi Kościoła – często dzwonią do mnie, opowiadają różne, bywa że swoje, historie, ale wywiadu pod nazwiskiem nie chcą udzielić. Pamiętajmy, że dla tych ludzi biskup jest Bogiem. Krąży nawet takie powiedzenie, że kiedy biskup przemawia, nawet Jezus musi słuchać. Jednak w skali kraju obserwuję proces, który, moim zdaniem, ukróci wszechwładzę Kościoła.

**

Polecamy oczywiście całość debaty, polecamy najnowszy film braci Sekielskich oraz książki opowiadające o działaniach Kościoła. Te ostatnie do poniedziałku z 40-procentowym rabatem.

__
Przeczytany do końca tekst jest bezcenny. Ale nie powstaje za darmo. Niezależność Krytyki Politycznej jest możliwa tylko dzięki stałej hojności osób takich jak Ty. Potrzebujemy Twojej energii. Wesprzyj nas teraz.

Zamknij