Nie róbcie podkastów, zakładajcie zespoły!
Kiedyś sfrustrowany chłopak zbierał kolegów i zakładał kapelę. Dziś siedzi samotnie i nagrywa trzygodzinny redpillowy odcinek o „hipergamii kobiet”.
Kiedyś sfrustrowany chłopak zbierał kolegów i zakładał kapelę. Dziś siedzi samotnie i nagrywa trzygodzinny redpillowy odcinek o „hipergamii kobiet”.
Światowa publiczność skorzystałaby, gdyby zamiast kolejnego Rosjanina albo drugorzędnej amerykańskiej pisarki poczytała więcej Polaków, Czechów czy Węgrów.
Choć powieści Louise Erdrich i Bea Vianen dzieli blisko pół wieku i kontekst społeczno-polityczny – „Okrągły dom” rozgrywa się w rezerwacie Odżibwejów, „Surinamie, to ja” w byłej holenderskiej kolonii – obie można czytać w podobnym kluczu.
Samorząd to jedyny system, który od 30 lat ani razu nie był reformowany. Ale kryzys demograficzny i przybierające na sile oczekiwania mieszkańców zmienią w Polsce lokalnej wszystko.
Czy „Hamlet” naprawdę musi być mądry, czy wystarczy, że jest ciekawy? Spektakl w reżyserii Kamila Białaszka, znanego też jako raper Koza, w Teatrze Powszechnym w Warszawie nie jest może szczególnie spójny czy intelektualnie głęboki, ale z pewnością wart uwagi.
Dokładnie w 1992 roku był ten szumnie zapowiedziany koniec historii i wtedy się urodziłam. Okazało się, że, ku zaskoczeniu wielu, historia jednak się jeszcze potoczyła – mówi autorka komiksu „Okruchy. Dojrzewanie w postkomunistycznej Polsce”.
Twórca filmu „Orwell: 2+2=5” jakby nie rozumiał, że zagrożeniem jest nie tylko szeroko rozumiana prawica i zdziadziali dyktatorzy, ale system-kłącze, napędzające się interesy zbrojeniowo-inwigilacyjne, sztama najbogatszych z najpotężniejszymi, późny kapitalizm.
Program doczekał się kilkunastu edycji lokalnych i choć oczywiście nie obejrzałam wszystkiego, nawet polskiej edycji, to byłam ciekawa, jak tę samą bajkę opowiada się w różnych krajach.
Zostaje ci kilka tygodni życia. Co robisz? W spektaklu w reżyserii Ewy Platt Janina Duszejko nie ma wątpliwości – bierze odwet na myśliwych. Zaczyna od tych, którzy mają najwięcej władzy i skrzywdzili ją najbardziej. A my za reżyserką dajemy jej moralne alibi.
Przez ponad 20 lat branża elektroniki użytkowej oszczędzała całkiem poważne środki kosztem twórców. Ten stan rzeczy właśnie się zmienia. Kto zapłaci „podatek od smartfonów” i do kogo trafią te pieniądze?