Energia dla bidoków
„W dzisiejszych czasach bardziej akceptowalne społecznie jest przyznanie się do choroby psychicznej niż do tego, że jest się spłukanym” – pisze Matthew Desmond.
„W dzisiejszych czasach bardziej akceptowalne społecznie jest przyznanie się do choroby psychicznej niż do tego, że jest się spłukanym” – pisze Matthew Desmond.
Jeśli ktoś potknął się na „Vernonie Subuteksie”, powinien dać Virginii Despentes kolejną szansę – wciąż jest dobrą pisarką. Może straciła pazur, za to zyskała czytelników – książka „Drogi Dupku” we Francji odniosła ogromny sukces. W końcu to klasa średnia czyta powieści.
Flanagan zauważa, że z punktu widzenia rezultatu to, co wydarzyło się na Tasmanii, niewiele różniło się od wybuchu bomby nuklearnej, zamiar był bowiem ten sam: anihilacja.
Oparty na trylogii autorstwa Hugh Howeya serial Apple TV to jedno z tych niecodziennych dzieł popkultury, z których można wyciągnąć wiele wniosków politologicznych i socjologicznych.
Czy w Norwegii mieszkają też kobiety nie należące do sytej klasy średniej? Kinga Dunin czyta powieści Niny Lykke i Hilde Rod-Larsen.
Niektórzy nazywają podbijający internet, stworzony przez matkę i syna chiński film „ludzką wersją slopu”, ale to nieuczciwe. Slop oznacza papkę, produkowane masowo i bezrefleksyjnie treści, a „Krowa nadchodzi” to dzieło niepozbawione kunsztu i refleksji.
GTA VI niewątpliwie wywrze ogromny wpływ na światową popkulturę. Niestety, to piętno może być przekleństwem na lata, utrwalając koszmarne traktowanie pracowników gamedevu i wiele kontrowersyjnych praktyk korporacyjnych.
Frida Kahlo jako ikona, męczennica, lewaczka i feministka, w końcu – produkt. Co powiedziałaby artystka, gdyby wiedziała, że pewnego dnia znajdzie się na gadżetach i tatuażach, a nawet zostanie lalką Barbie?
Kinga Dunin czyta Ernesta Sabato i Rodolfo Walsha. „Tunel” i „Operacja Masakra” prowadzą ją przez mroczną historię Argentyny – od obsesji i paranoi po przemoc polityczną, dyktaturę i pytanie o to, kto naprawdę rządzi światem.
Zamiast nieustających „nawiązań do klasyki” chciałbym usłyszeć płytę, która za 30 lat sama stanie się klasyką. Bo ci wszyscy „kultowi” artyści, zanim się tacy stali, nie byli do nikogo podobni i właśnie dlatego ich pamiętamy.