Ludzi nie za bardzo obchodzi los wilków
Ludzie z Kolmården zapragnęli stać się częścią wilczej watahy. Być może udało im się to zbyt dobrze – rozmowa z Larsem Berge.
Ludzie z Kolmården zapragnęli stać się częścią wilczej watahy. Być może udało im się to zbyt dobrze – rozmowa z Larsem Berge.
Za kinem stoją pieniądze, o rozdziale których decydują ludzie o konserwatywnym światopoglądzie i jednorodnej demograficznie strukturze.
Finał sagi rodu Skywalkerów właśnie przekroczył magiczną granicę miliarda zarobionych dolarów. Nie zmienia to faktu, że to film na wskroś odtwórczy i nieznośnie zachowawczy.
Przeciwnicy „poprawności politycznej” tropią wszystko, co nie pasuje do ich wyobrażeń o świecie, czyli nie jest wystarczająco męskie, białe i heteroseksualne.
Może myślicie, że spowoduje go katastrofa klimatyczna? Dziś najczęściej to tak wyobrażamy sobie apokalipsę. Ale są też inne opcje.
Wbrew nadziejom niektórych pranie brudów we własnym domu przestało być już możliwą opcją. Olga Szmidt ogląda „The Morning Show”.
Film o facecie, który dla swej kurtki ze skóry daniela postanawia zniszczyć wszystkie inne kurtki świata? To mógł wymyślić tylko Quentin Dupieux.
Po 70 latach od śmierci twórcy można już jej/jego dzieła, bez zgody właścicieli praw majątkowych, publikować, tłumaczyć czy adaptować.
„Tancerz” – taki podtytuł nosi książka o Gerardzie Wilku. W PRL-u nie było drugiego takiego zawodu, w którym niemal jawnie można było być homoseksualistą.
Jeśli spodziewacie się poważnego potraktowania tematu zależności między władzą i wykorzystywaniem seksualnym w mediach, „The Morning Show” was rozczaruje.