Kraj

Zandberg: Serio, Nowoczesna?

adrian-zandberg

To nie jest nawet powrót do epoki Balcerowicza łupanego. To po prostu fuszerka.

Nowoczesna po raz kolejny przedstawia swój sztandarowy projekt – 15% podatku dla prowadzących działalność gospodarczą. To, że Petru chce jeszcze bardziej uprzywilejować przedsiębiorców względem pracowników, to nie zaskoczenie. Zaskakujące jest natomiast, jak marnie przygotowana jest ta ustawa. Klub Nowoczesnej w pierwszej wersji – zgłoszonej rok temu – poświęcił skutkom finansowym swoich pomysłów jeden akapit. Warto zacytować to dzieło w całości: „Przewiduje się, że proponowane zmiany będą miały pozytywne skutki w postaci stymulowania rozwoju gospodarczego. W perspektywie zmiana przepisów może mieć wpływ na podejmowanie działalności gospodarczej, co może też mieć odczuwalne przełożenie dla dobra kondycji polskiej gospodarki. Ponadto przyjmuje się, że stosowanie bodźców podatkowych jest dobrym rozwiązaniem dla wsparcia inwestycji i biznesu”.

Tak, to wszystko. Nic dziwnego, że ustawa została rozjechana przez przedstawicieli samorządów. W praktyce to im posłowie Nowoczesnej zabraliby pieniądze, które idą dziś na szkoły, szpitale, udział samorządów w projektach unijnych… Projekt cofnięto z zapowiedzią autopoprawki. Dziś klub Nowoczesnej przedstawia w Sejmie jego kolejną odsłonę. Po wielu miesiącach pracy szacunek skutków finansowych rozrósł się z jednego akapitu do… jednego, nieco dłuższego akapitu. Cytuję: „W krótkim okresie zmniejszenie wpływów do budżetu państwa oraz budżetów samorządów. Z tytuły obniżenia stawki z 19 do 15% przewidywany ubytek dochodów sektora finansów publicznych to nieznacznie powyżej 4 mld zł, z czego dla budżetu państwa ok. 2,1 mld zł, dla gmin ok. 1,6 mld, dla powiatów 0,4 mld oraz dla województw 0,07mld. Oszacowanie ubytku dochodów podatkowych, związanych z większymi możliwościami rozliczenia straty oraz zwiększonymi możliwościami amortyzacji jest trudne. Nie należy jednak przewidywać, aby były to znaczące wielkości z punktu widzenia systemu finansów publicznych. W długim okresie, w związku z przewidywanym wzrostem bazy podatkowej, projektowana ustawa będzie miała charakter neutralny dla finansów publicznych”.

Zandberg: Nie ma już pustki na lewicy

Rozumiem, że zorganizowanie w międzyczasie na korytarzu sejmowym stu konferencji prasowych o niczym to była zajmujące zadanie, ale serio? Drodzy posłowie Nowoczesnej, jedyne, co byliście w stanie zrobić przez te miesiące, to wejść na stronę ministerstwa, sprawdzić tabelkę z dochodami budżetu i przemnożyć je przez nową stawkę? Proponujecie zasadnicze zmiany w amortyzacji, które spowodują, że firmy będą płacić istotnie niższe podatki, ale nie uwzględniacie konsekwencji, bo to „trudne”? Proponujecie zmianę, po której przejście na liniowca zrobi się jeszcze bardziej opłacalne, i nie bierzecie pod uwagę, że kolejni podatnicy wybiorą tę formę opodatkowania?

Liberałowie przez lata przyzwyczaili się do tego, że nie muszą się starać. Żeby zebrać pochwały od dziennikarzy i publicystów, wystarczyło rzucić kilka populistycznych zdań o złym państwie i obniżaniu „morderczych” podatków. Kiedy powstawała Nowoczesna, liczyłem, że podniesie argumentację neoliberalną na nieco wyższy poziom. Jestem w stanie wyobrazić sobie poważne argumenty z tych pozycji. Razem chętnie by się z nimi pospierało. Ale to, co przedstawiła w uzasadnieniu swojego projektu partia Petru, to nie jest nawet powrót do epoki Balcerowicza łupanego. To po prostu fuszerka.

Razem nigdy nie zgodzi się z Petru czy Schetyną

__
Ten artykuł nie powstałby, gdyby nie wsparcie naszych darczyńców. Dołącz do nich i pomóż nam publikować więcej tekstów, które lubisz czytać

Komentarze archiwalne

  1. Cóż zgodzę się z Panem Zandbergiem że argumentacja posłów nowoczesnej zostawia wiele do życzenia, ale mimo wszystko bardziej ciekawią mnie argumenty przeciw obniżeniu opodatkowania. Łatwo stwierdzić że ktoś argumentuje słabo, dużo trudniej wysunąć własne argumenty. Zgodzę się że obniżenie stawek zmniejszy wpływy do budżetu, ale czy ktoś przeprowadził analizy czy takie ruchy nie spowodują zwiększenia zatrudnienia bądź wzrostu firm na rynku ? Politycznie poprawną odpowiedź to : “Oczywiście że nie wzrośnie, obecni kapitalistycznej przedsiębiorcy tylko bardziej spasą kosztem pracownikow”, ale świat chyba nie jest aż tak prosty. Piszę chyba gdyż nie jestem ekspertem i naprawdę chciałbym zobaczyć badania na ten temat.

    1. Podatek liniowy jest sprawiedliwy a dodatkowo nie zmniejsza dochodów do budżetu. Czeskie 19% dla Polski pracującej gdzie pracuje 12 260 000 ludzi płaciło by proporcjonalnie będzie tym samym z progami gdy wiadomo że tylko 5-7% Polaków zarabia powyżej 200kPLN rocznie ileś tam procent jest zwolniona plus 2-3 miliony prekariuszy. Per saldo suma wyjdzie podobna.

      1. Podatek liniowy jest dobry dla najbogatszych. W najbardziej rozwinietych panstwach sa podatki progresywne.

        1. Polska nie jest jeszcze drugą Szwecją i bez możliwości kumulacji kapitału w rękach bogatych długo nie będzie. Zgoda na zwiększanie majątku bogatych nie stoi na przeszkodzie zniesienia podatku dla biednych

    2. Nie spowodują wzrostu zatrudnienia bo więcej osób przejdzie z etatu/zlecenia na B2B zatem osób pracujących będzie mniej.
      Niskie podatki dla najlepiej zarabiających skłaniają tylko do pracowania dłużej i wydawania więcej a nie mądrzej .
      Podatki dochodowe w Polsce abstrahują od tego czy przedsiębiorca zatrudni kolejnego pracownika czy kupi ładniejsze meble do biura – koszt podatkowy taki sam.

      PS: Budżet nie jest z gumy a główną pozycją są emeryci – najbardziej zdyscyplinowani wyborcy zatem najważniejsi ;).

  2. Czy tak na serio? Już teraz przy małej firmie opłaca się przenosić do Czech. Specjaliści wszelkiej maści mają jednoosobowe DG żeby mieć uczciwy liniowy podatek. Podnoszenie podatków powoduje to że Ci lepiej sytuowani wynoszą się z podatkami poza kraj. Co to za progi podatkowe jeśli przy dochodzie na poziomie 2k euro miesięcznie opłaca się zakładać działalność a przy 4-5k wynosić do Czech.
    Nie zatrzymasz tego gadaniem bzdur. Mądry nie da się wykorzystywać, bo ktoś to przewidział. Popatrzcie na branże IT, firmy zakładane w PL przenoszą się do USA jak tylko dochody im rosną. Przypadek?

    1. Podatek liniowy jest równie uczciwy jak przywileje emerytalne mundurowych.
      W Czechach ZUS jest wyższy dla lepiej zarabiających.
      Podaj przykład firm z Polski które przeniosły się do USA po odniesieniu chociaż lokalnego sukcesu i motywowały to przyjaznym systemem podatkowym za wielką wodą 🙂

      1. Wejdź na linkedin i popatrz co robią ludzie od razu po studiach IT i zobaczysz jak zmieniają adres. W USA system podatkowy zupełnie ignoruje małe firmy, bo koszty egzekucji przewyższają wpływy. W PL kontrolerzy pukają do firm Pana Mietka i jego szwagra po zaległości w wysokości 200 zł, gdzie koszt paliwa na dojazd to 250;) ZUS dla prowadzących firmy nie jest rosnący, dodatkowo jest pełne odliczenie VAT od pojazdów i nikogo nie obchodzi czy masz fiata punto czy ferrari – twoja firma twoje pieniądze. Umowa o pracę nie występuje wśród najlepiej zarabiających bo się nie opłaca – wysokie koszty, małe przywileje. Lepiej jest założyć spółkę i ubezpieczyć się samemu prywatnie. Sam się z tym spotkałem, w PL musiałbym czekać na leczenie latami. Za granicą kupiłem ubezpieczenie, które działa również u nas i leczę się spokojnie;)

  3. Po PiSowskim krachu finansowym wywołanym 500 plus, obniżaniem wieku emerytalnego itp., Polskę czekają neoliberalne reformy: obniżenie emerytur, likwidacja zasiłków i przejściowe podwyżki podatków. Niezależnie, kto wygra wybory. Po neoliberalnych reformach zacznie się ponowny rozwój Polski. Zandberg tego wzrostu nie zatrzyma, choćby się bardzo starał. PiSowski socjalizm jest trupem finansowym. Pozdrawiam.

    1. Zandberg nie ma zamiaru zatrzymywać rozwoju. Wydaje się że raczej zależy mu na niepopularnej i źle rozumianej “równości”.
      Neoliberałowie niestety nadużywają w naszym kraju umowy społecznej. Umowy śmieciowe to była umowa na czas kryzysu z 2008. Została do do dzisiaj. To samo dotyczy innych aspektów jak prywatna służba zdrowia – proteza państwowego systemu, osiedla chronione – proteza Policji, filary emerytalne itd. Ekosystem sam wytwarza sposoby łatania dziur. Problem z Liberałami jest taki że w bardzo nieliberalny sposób to wykorzystują. Nawet jeśli wrócą do władzy nie zwiększą mojej perspektywy emerytury, nie podniosą pensji minimalnej, nie zliberalizują podatków itd. PiSowski Socjalizm jest trupem finansowym bezapelacyjnie ale czy nasi rodzimi liberałowie też nie zaczęli podgniwać? Gdzie jak wrócą zaczną szukać pieniędzy? Wystarczy spojrzeć na socjalistyczne Czechy. Podatek dla wszystkich 19%, nie ma NFZ, kasy też się nie sprawdziły, abolicja dla narkotyków czy zwolnienie drobnych przestępców dla obniżenia kosztów funkcjonowania więzień i policji, itd. I nadwyżka budżetowa w zeszłym roku. Z takim systemem mogę się zgodzić i bardziej pomysł Zandberga niż Petru

    2. Jeśli przeszkadza ci PiS za “socjalizm” to jak możesz popierać Zandberga, który jest PiSem do potęgi 100.

Zamknij