Kraj

Prezydent Polski nową twarzą ruchu antyszczepionkowego

Andrzej Duda to prawdziwy twardziel. Nie boi się koronawirusa ani grypy, nie będzie więc przeciwko nim się szczepił. Co innego szkarlatyna. Na tę wprawdzie szczepionki nie ma, ale prezydent chętnie by o niej porozmawiał.

Kilka dni temu słyszeliśmy od premiera Mateusza Morawieckiego, że pomimo rosnącej liczby zachorowań i zgonów na COVID-19 ekspansja koronawirusa w Polsce jest w odwrocie. Gdy myśleliśmy, że przed wyborami nie usłyszymy większej medycznej bzdury, urzędujący prezydent postanowił ogłosić się przeciwnikiem szczepień i wymyślił nieistniejące antidotum na szkarlatynę.

Wydawało się, że w starannie wyreżyserowanym występie Andrzeja Dudy na wiecu wyborczym w Końskich (zwanym też debatą prezydencką) nie ma miejsca na dokumentne wpadki. Tymczasem ubiegający się o reelekcję prezydent, mimo że znał pytania i miał po swojej stronie życzliwe mu media publiczne, co chwila się potykał.

Duda udzielał odpowiedzi marnie podstawionym statystom, których przedstawiono jako „zwykłych Polaków”. W rzeczywistości większość z nich ma za sobą start w różnych wyborach z ramienia Zjednoczonej Prawicy.

>>Piosenkę Pana Koracza „O Zdrowiu” bym chciała najbardziej usłyszeć<<EDITjest i trzeci

Opublikowany przez Przemysława Witkowskiego Poniedziałek, 6 lipca 2020

Nie szczepię się, „bo nie”

Wisienką na tym torcie żenady okazała się jednak prezentacja poglądów prezydenta na profilaktykę w związku z COVID-19. Gdy Andrzeja Dudę spytano, czy szczepienia przeciwko koronawirusowi powinny być obowiązkowe, ten wypalił: „Absolutnie nie jestem zwolennikiem jakichkolwiek szczepień obowiązkowych. Powiem państwu otwarcie: ja osobiście nigdy się nie zaszczepiłem na grypę, bo uważam, że nie”.

I po chwili dodał, że wprawdzie miał „różne szczepienia jako dziecko i później jako dorosły chłopak”, jednak na grypę nie szczepił się nigdy i nie zamierza tego zmieniać.

Wstydliwa historia ruchów antyszczepionkowych

Słowa głowy państwa wywołały ogromne i słuszne oburzenie opinii publicznej, ale z pewnością ucieszyły rosnący w siłę ruch antyszczepionkowców. Andrzej Duda, najwyraźniej rozumiejąc powagę sytuacji i siłę rażenia swojej wypowiedzi, tej samej nocy po „debacie” postanowił jednak wytłumaczyć się na Twitterze ze skandalicznego występu. Niestety nie uderzył się w pierś. Przeciwnie – pogrążył się jeszcze bardziej, zarzucając przy tym krytykującym go publicystom „manipulację”.

„Uważam, że ewentualne szczepienie przeciw koronawirusowi nie powinno być obowiązkowe. Tak jak nie są obowiązkowe szczepienia przeciw grypie. Co do innych chorób (polio, gruźlica, szkarlatyna itp.), to zupełnie co innego. Inna rozmowa” – napisał prezydent, którego w sieci ochrzczono już „wynalazcą szczepionki na szkarlatynę”. Nie musimy chyba dodawać, że taka nie istnieje?

Wygrana ważniejsza od ludzi

Głos w tej sprawie zabrała Okręgowa Izba Lekarska, której przedstawiciele w oficjalnym oświadczeniu nie pozostawiają na prezydencie suchej nitki. Zarzucili mu przede wszystkim, że stawia interesy polityczne ponad bezpieczeństwem, zdrowiem i życiem obywatelek i obywateli.

„Tocząca się kampania wyborcza nie może usprawiedliwiać promowania postaw antyzdrowotnych i szkodliwych dla zdrowia społeczeństwa, a doraźny interes polityczny nie może być ważniejszy niż zdrowie Polaków. To na osobach publicznych ciąży szczególna odpowiedzialność za słowa, jak również za promowane postawy. Za absolutnie nie do przyjęcia uznajemy słowa Pana Prezydenta Andrzeja Dudy, które padły w trakcie organizowanej przez TVP »debaty«, a w których Pan Prezydent podważył sens obowiązkowych szczepień ochronnych, a także sens szczepienia na grypę” – czytamy w komunikacie OIL, która w dalszej części pisma zaapelowała o zajęcie stanowiska i pilną reakcję na występ prezydenta do Głównego Inspektora Sanitarnego, ministra zdrowia, a także rzecznika praw pacjenta.

Jak antyszczepionkowa gorączka wyniosła włoskich populistów do władzy

W podobnym tonie o skandalu wywołanym przez Dudę wypowiedział się znany pediatra dr Paweł Grzesiowski, który wskazał, że „w tej kampanii wyborczej nie tylko lekceważone jest bezpieczeństwo epidemiczne, ale naruszony został filar zdrowia publicznego – szczepienia ochronne”.

„Czy nadchodzący sezon grypowo-covidowy to dobry moment na podważanie szczepień, w tym przeciw grypie? To groźne dla zdrowia!” – ostrzegł na Twitterze, podkreślając, że system szczepień w Polsce opiera się na Konstytucji RP i ustawie o zapobieganiu i zwalczaniu zakażeń. Dr Grzesiowski przypomniał, że nie ma nad Wisłą czegoś takiego jak „przymus szczepień”. Niemniej jednak jego zdaniem „promocja profilaktyki, w tym szczepień, powinna być celem każdego, kto szanuje ludzkie zdrowie i życie”.

Równie zszokowany poglądami Andrzeja Dudy jest wirusolog z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, dr hab. Tomasz Dzieciątkowski, który na antenie TVN24 powiedział: „Mam nadzieję, że była to desperacka próba walki o głosy wyborcze przeciwników szczepień. (…) Bowiem z punktu widzenia zarówno wirusologii, zdrowia publicznego, jak i epidemiologii, te słowa są tak nieodpowiedzialne, że po prostu nie chce mi się ich komentować. To jest po prostu zwyczajnie niebezpieczne. Zwłaszcza ta deklaracja, która wyraźnie padła, że pan prezydent jest przeciwnikiem jakichkolwiek szczepień obowiązkowych. (…) Tutaj naprawdę trudno mi cokolwiek powiedzieć. Jestem autentycznie wstrząśnięty” – przyznał Dzieciątkowski.

My również. Teraz czekamy tylko na wspólne zdjęcie prezydenta z Jerzym Ziębą.

***

Ten artykuł nie powstałby, gdyby nie wsparcie naszych darczyńców. Dołącz do nich i pomóż nam publikować więcej tekstów, które lubisz czytać