Prezydencki Paryż wart jest konfederackiej mszy
Komentarz Michała Sutowskiego.
Kampania przed drugą turą może nam psychologicznie zaszkodzić jeszcze bardziej niż fatalny wynik Roberta Biedronia. Komentarz Kai Puto.
Pierwsze powyborcze komentarze do wyniku Roberta Biedronia brzmią jak raport po przejściu tornada.
Tak przepełnionej gniewem kampanii nie było od lat. Czy w drugiej turze negatywne emocje będą mobilizowały tak samo skutecznie jak w pierwszej?
Zapowiadają się dwa tygodnie, w których lewicowcy będą licytować się na oburzenie i zniesmaczenie umizgami do elektoratu Krzysztofa Bosaka.
Żaden rejestr samobójców nie powstrzyma ludzi przed odebraniem sobie życia, gdy głównym motorem popychającym ich do tego jest nienawiść i przemoc.
Lewica nie zrozumiała, że największą emocją po stronie jej wyborców jest dziś anty-PIS. Dlatego tak łatwo elektorat Biedronia uciekł do Trzaskowskiego i Hołowni.
Wyniki, reakcje i komentarze. Krajobraz polityczny po pierwszej turze wyborów prezydenckich.
Za sposobem interpretacji danych zaprezentowanym w artykule „Gazety Wyborczej” kryje się szczególna geograficzno-społeczna wyobraźnia, która nosi cechy kolonialne.
Jak zwykle przed wyborami machnęłam sobie Latarnika Wyborczego – co i Wam polecam, żebyście mieli pewność, że głosujecie nie tylko zgodnie z sercem, ale i rozumem.