„Państwo nie działa”. Lewica mówi o KPO językiem Konfederacji
W lewicowym myśleniu o państwowości oczywistym założeniem jest naprawianie tego, co się zepsuło. W prawicowym – wyrzucanie wszystkiego, co „nie działa”, na śmietnik.
W lewicowym myśleniu o państwowości oczywistym założeniem jest naprawianie tego, co się zepsuło. W prawicowym – wyrzucanie wszystkiego, co „nie działa”, na śmietnik.
Zafałszowana wizja Polski jako kraju nowoczesnego, bezpiecznego i względnie zamożnego, a jednocześnie białego i wolnego od migracji, podsuwa odbiorcom z Zachodu pytanie: może nie jest za późno, byśmy wrócili na tę drogę?
Polak w kosmosie? Super. A teraz wracajmy do scrollowania.
Głód kultury queerowej poza dużymi ośrodkami jest ogromny – mówią organizatorzy wystawy w Galerii Miejskiej Arsenał w Poznaniu.
Aktualne propozycje grona eksperckiego Instytutu Badań Edukacyjnych nie są żadną rewolucją. To tylko próba powrotu do swobody, którą poloniści i polonistki cieszyli się w szkole podstawowej przez wiele lat.
Odblokowanie środków z KPO, żelazny punkt w propagandzie sukcesu koalicji 15 października, może zostać teraz sklejone z drenowaniem publicznego budżetu przez sytych cwaniaków z wielkich miast.
Wygląda na to, prawica i tak zwane liberalne centrum chcą dziś tego samego: utrzymania lub zwiększenia liczby migrantów wraz dalszym ograniczaniem ich praw.
Środowiskowi truciciele łatwo nie odpuszczą, a na koniec dnia całą winą za śmieciowy potop obwiną ciebie albo mnie, bo wyrzuciliśmy przypadkowo jednorazowy widelec do zmieszanych.
Paulina Januszewska rozmawia z prof. Zbigniewem Karaczunem o znacznym wzroście cen żywności i jego związkach ze zmianami klimatu.
Nie trzeba chyba nikogo przekonywać, że łatwiej wetować ustawy komuś, kto zamiast merytorycznie uzasadniać potrzebę podpisu na wstępie zwyzywa cię od alfonsów.