Kraj

„Lewica wróciła do parlamentu, a z Lewicą do Sejmu wrócił głos samorządowców”

Konferencja samorządowa Lewicy. Źródło: Twitter/Lewica

Klub parlamentarny Lewicy zorganizował 6 lutego konferencję samorządową w Sejmie. Wzięło w niej udział blisko 300 samorządowców i samorządowczyń z całego kraju, sprzeciwiających się rosnącemu uzależnieniu działań władz lokalnych od centralnych decyzji rządu. „Nie pozwolimy niszczyć polskiego samorządu, a to dziś niestety się dzieje” – powiedziała jedna z organizatorek spotkania, posłanka Karolina Pawliczak.


Jak poinformował podczas konferencji prasowej przewodniczący klubu parlamentarnego Lewicy, Krzysztof Gawkowski, spotkanie posłów z przedstawicielami samorządów, m.in. prezydentami miast, starostami, burmistrzami, wójtami i radnymi, było planowane od wielu miesięcy i zostało zorganizowane w odpowiedzi na liczne spływające do Sejmu postulaty władz lokalnych. Apele samorządowców dotyczą przede wszystkim coraz silniejszej ingerencji rządu w budżety województw, miast, gmin i powiatów.

„Lewica odpowiada konkretnie na te głosy i wnioski, bo nie chcemy być opozycją totalną. Chcemy pokazać, że widzimy i potrafimy znaleźć rozwiązania problemów samorządów, bo dzisiaj polskie samorządy są w bardzo trudnej sytuacji finansowej” – wyjaśniła Karolina Pawliczak. Posłanka podkreśliła też, że politycy Lewicy podpisali deklarację, w której zobowiązali się do ścisłej współpracy z samorządowcami i działania na rzecz lokalnych społeczności. Będzie to możliwe m.in. dzięki nagłaśnianiu problemów poszczególnych regionów w Sejmie oraz składaniu projektów ustaw, związanych na przykład z oświatą, ochroną klimatu, walką ze smogiem czy budową mieszkań.

Biejat: Opozycja może być konstruktywna, a nie totalna

Lewica zapewniła także, że będzie się starać o zwiększenie udziału jednostek samorządu terytorialnego w przychodach z podatku CIT i PIT i ustanowienie go we wpływach z podatku VAT. „Lewica wróciła do parlamentu, a z Lewicą do Sejmu wrócił głos samorządowców” – zapewnił Krzysztof Gawkowski.

Obecna na konferencji prezydentka Świdnicy, Beata Moskal-Słaniewska, zapewniła, że właśnie w taki sposób wyobraża sobie współpracę między samorządami a parlamentem. Przypomniała również, że w tym roku samorząd terytorialny obchodzi swoje 30-lecie, co jest „nie tylko okazją do chwalenia się osiągnięciami, ale też mówienia o zagrożeniach”.

„Trzeba mówić o tym, jak próbuje się umniejszyć naszą rolę, jak zabiera się nam pieniądze – bardzo konkretne kwoty. Jestem członkiem zarządu Związku Miast Polskich i jako związek będziemy występować do Senatu i Sejmu z inicjatywami dotyczącymi rekompensat za utracone przez samorządy dochody. Bo utracone dochody to mniej inwestycji, mniej dróg, żłobków, przedszkoli. To niedobory w sferze komunikacji zbiorowej w różnych sferach życia, które są przecież nam wszystkim bliskie, ważne i potrzebne. […] Budowanie małych ojczyzn to budowanie silnej, dobrej, zrównoważonej Polski” – podsumowała Moskal-Słaniewska, wskazując, że w wyniku rządowych decyzji budżet samej tylko Świdnicy stracił już 12 mln zł.

Polityka edukacyjna rządu uderza w samorządy dużych miast

Na ten problem zwrócił również uwagę obecny na konferencji samorządowej Robert Biedroń, kandydat Lewicy na prezydenta. „Nie ma dzisiaj de facto trójpodziału władzy, nie ma de facto niezależności budżetowej samorządów, ponieważ coraz więcej obowiązków budżetowych samorządów jest uzależnionych od dobrej lub złej woli władz centralnych” – mówił Biedroń.

Trzecia fala samorządności zamiast drugiej fali prywatyzacji

Biedroń, który sam był przez lata prezydentem Słupska, podkreślił także, że samorządowcy sami wiedzą, „jak gospodarować każdą złotówką” i „są najbliżej obywateli”, a więc znają ich potrzeby najlepiej. „Wy stanowicie sól ziemi, wy wiecie, jakie inwestycje są potrzebne, wy wiecie, jak zarządzać samorządem” – mówił europoseł Lewicy, zapewniając samorządowców o swoim wsparciu.

„W konstytucji zapisaliśmy, że Rzeczpospolita Polska jest dobrem wspólnym wszystkich obywateli. Jeżeli jest dobrem wspólnym nas wszystkich, wszystkich bez wyjątku, to na pewno my na lewicy, ludzie wrażliwi, ludzie, którzy cenią sobie zasady praworządności, zasady ładu konstytucyjnego, z niepokojem patrzeć musimy, kiedy cała władza skupia się w jednych rękach i te ręce nazywają się Jarosławem Kaczyńskim” – zaznaczył Biedroń.

Prezydentka Świdnicy Beata Moskal-Słaniewska jest w sztabie wyborczym Roberta Biedronia odpowiedzialna za sprawy samorządów. Lewica ogłosiła kandydaturę Biedronia w Słupsku, sztab wyborczy Biedroń zaprezentował w Łodzi. Kandydat na prezydenta będzie w kampanii stawiał na tematy samorządowe, mówił o małych i średnich miastach. Obecność samego Biedronia na konferencji samorządowej Lewicy nie jest więc przypadkowa, jest konsekwencją strategii wyborczej.

Zgrywus-wesołek, mądrala i ten fajny. Biedroń ogłosił skład sztabu

***

Ten artykuł nie powstałby, gdyby nie wsparcie naszych darczyńców. Dołącz do nich i pomóż nam publikować więcej tekstów, które lubisz czytać