Kraj

Jeszcze Polska 2050 nie zginęła: czy Hołownia ma królika w kapeluszu?

„Gość specjalny, który zmieni oblicze polityki” pojawi się 4 września na kongresie ruchu Polska 2050, zapowiedział w porannej rozmowie na antenie TOK FM Szymon Hołownia.

Redaktor Żakowski żartował, czy to aby nie Barack Obama, niemniej ktoś istotny powinien być na rzeczy. Bo sam Hołownia to człowiek, który w mediach radzi sobie sprawnie jak mało i musi wiedzieć, że nie wolno przez 3 tygodnie zapowiadać bomby, która okaże się kapiszonem.

Pospekulujmy zatem. Wiara w mesjaszy to jedna z przypadłości polskiej polityki ostatnich lat (choć czy jest zupełnie bezpodstawna, to pokażą dopiero kolejne wybory). Niemniej, efektowne transfery do świata partyjnej polityki spoza niej (bo trudno spodziewać się, by ktoś od dawna mocno w niej zakorzeniony, miał być figurą Odnowiciela) mogą trochę zamieszać, zrobić ferment, a przynajmniej widocznie poprzesuwać słupki w sondażach. Przyciągnąć punkty procentowe elektoratu, które zdecydują nie tylko o układzie sił na opozycji, ale i w relacji tejże do obozu władzy. Wreszcie, uratować przed byciem „wiecznie drugim” zdolnego lidera, który już dwa razy – w wyborach prezydenckich przed wejściem do nich Trzaskowskiego i w sondażach przed powrotem Tuska – bywał w ogródku i witał się z gąską.

Ale któż to taki? W dzisiejszej Polsce jest chyba tylko jedna, wciąż niezagospodarowana jeszcze politycznie osoba, której opisanie w takich quasi-mesjanistycznych kategoriach nie wzbudzi wzruszenia ramion, kpiny, ani tym bardziej zażenowania opinii publicznej. Tzn. jest ich trochę więcej, ale nie wszystkie chcą (czy taka np. Czuła Narratorka zdecydowałaby się iść w polityczny bój?), a też nie wszystkie mogą (np. sędziom w stanie spoczynku nie wolno). Jak się zapewne domyślili czytelnicy w okolicy pierwszego akapitu tego tekstu (a może i w parę sekund po usłyszeniu słów Hołowni na radiowej antenie), mogłoby tu chodzić o byłego już Rzecznika Praw Obywatelskich.

Nie znam planów ani zamysłów Adama Bodnara, podkreślam zatem, że to, co piszę, to czysta spekulacja. Wydaje się po prostu, że byłby to całkiem sprytny plan, gdyby tylko dwóch chciało naraz, a opozycja potrafiła się racjonalnie podzielić polityczną pracą.

No bo tak: Tusk na białym koniu robi za główną armię pancerną anty-PiS, ściągając do urn wyborczych tych wszystkich, którzy Kaczyńskiego boją się/nienawidzą najbardziej na świecie, a do tego tych, którym obok demokracji i Polski w Europie najdroższa jest własna średnioklasowa kieszeń. To całkiem spora grupa wyborców.

Dalej jest PSL z Gowinem na doczepkę – dla tych i ze wsi, i z miasta, co PiS-s nie cierpią już nieco mniej, co prowadzą własny biznes, no ale jednak trochę denerwują ich ci wszyscy cykliści, elgiebety i wegetarianie. Na prawej stronie (zwłaszcza, gdyby słowa o życzliwych relacjach Platformy z Konfederacją stały się ciałem) zrobi się w tej sytuacji trochę ciasno.

Czy Tusk wejdzie w KOalicję z Konfederacją?

I oto Szymon Hołownia po raz trzeci wjeżdża cały na biało – tym razem jako „zielony demokrata” (!), bo taką sobie sam w audycji Jacka Żakowskiego przypisał etykietę. Ale już nie sam i nie tylko z ruchem społecznym, lecz także z Autorytetem u boku. Poważne rozmowy o Polsce po PiS, lekkie (umiarkowanie postępowe w granicach prawa) odsuwanie państwa od biskupów, sporo ekologii i walki o czystą wodę, powietrze, a nawet i cały ten klimat. No i dialog, dialog – a z takim Bodnarem u boku jeszcze praworządność i Konstytucja. Podbierze co nieco Tuskowi i całkiem sporo Lewicy.

Dobry plan? Szymonie Hołownio i Adamie Bodnarze, idźcie w to. A Ty, Lewico – spróbuj ich powstrzymać, bo możesz mieć przechlapane.

__
Ten artykuł nie powstałby, gdyby nie wsparcie naszych darczyńców. Dołącz do nich i pomóż nam publikować więcej tekstów, które lubisz czytać

Michał Sutowski
Michał Sutowski
Publicysta Krytyki Politycznej
Politolog, absolwent Kolegium MISH UW, tłumacz, publicysta. Członek zespołu Krytyki Politycznej oraz Instytutu Studiów Zaawansowanych. Współautor wywiadów-rzek z Agatą Bielik-Robson, Ludwiką Wujec i Agnieszką Graff. Pisze o ekonomii politycznej, nadchodzącej apokalipsie UE i nie tylko. Robi rozmowy. Długie.
Zamknij