Kraj

Habemus RPO

Po miesiącach zgłaszania i odrzucania kandydatur na stanowisko Rzecznika Praw Obywatelskich w końcu doczekaliśmy się wyboru następcy Adama Bodnara. To jednogłośnie zaakceptowany właśnie przez Senat prof. Marcin Wiącek.

„Po prawie roku batalii i przepychanek z wyborem następcy Adama Bodnara w końcu się udało. Nie będę opisywał swoich przemyśleń związanych z wyborem Rzecznika. Raczej wszyscy je znają” – tak o poparciu prof. Marcina Wiącka pisał na początku lipca poseł Nowej Lewicy, Krzysztof Śmiszek, przypominając, że impas w sprawie tego, kto ma zastąpić Adama Bodnara po upływie jego kadencji na stanowisku RPO, trwał od września zeszłego roku.

„W tym momencie należy się cieszyć, że jako opozycja daliśmy radę i rzecznikiem wszystkich obywateli, a nie partyjnych interesów prawdopodobnie zostanie specjalista – prof. Marcin Wiącek!” – dodał polityk lewicy, którego słowa właśnie oficjalnie się potwierdziły.

Prof. Marcin Wiącek został zaakceptowany przez Sejm na stanowisko Rzecznika Praw Obywatelskich! Po prawie roku batalii…

Posted by Krzysztof Śmiszek on Thursday, July 8, 2021

Po raz szósty

Przypomnijmy, że dwukrotnie o objęcie urzędu ubiegała się zgłoszona przez organizacje społeczne, KO, Polskę 2050 i Lewicę Zuzanna Rudzińska-Bluszcz. Jednak Sejm odrzucił jej kandydaturę, by potem poprzeć wiceszefa MSZ Piotra Wawrzyka, odrzuconego ostatecznie przez Senat.

Zuzanna Rudzińska-Bluszcz społeczną kandydatką na RPO

Izba wyższa debatowała też nad propozycjami, by stanowisko przypadło w udziale Bartłomiejowi Wróblewskiemu oraz Lidii Staroń, ale również i ta dwójka nie zdobyła wystarczającej liczby głosów. Przy szóstym podejściu w końcu udało się osiągnąć porozumienie.

„To dla mnie ogromny zaszczyt, który jednocześnie traktuję jako ogromne zobowiązanie. Moim credo przez najbliższe pięć lat, kiedy będę pełnił ten urząd, będzie ochrona godności każdego człowieka, każdej osoby, która przyjdzie do biura RPO z prośbą o pomoc. Każda taka osoba uzyska moją pomoc, ja się do tego zobowiązuję” – powiedział nowo wybrany RPO, za którego powołaniem opowiedziało się 93 senatorów. Przeciwko nie był nikt, pięć osób wstrzymało się od głosu.

Kandydat wszystkich?

Marcin Wiącek (rocznik 1982) jest profesorem Uniwersytetu Warszawskiego, doktorem habilitowanym nauk prawnych, kierownikiem Zakładu Praw Człowieka na Wydziale Prawa i Administracji tej uczelni, a także specjalistą od konstytucji. Jego kandydatura była pomysłem PSL-Koalicji Polskiej, który poparły kluby PiS, UED, Konserwatystów i Lewicy, a także koła sejmowe: Polska 2050 oraz Polskie Sprawy.

Poparcie obozu rządzącego było ważnym zwrotem akcji, bo spodziewano się, że Jarosław Kaczyński tak łatwo nie odpuści walki o kontrolę polityczną nad jednym ze strategicznych państwowych urzędów. Ostatecznie jednak ustąpił, a z ogłoszeniem kandydatury Wiącka ludowców ubiegł inny członek PiS-owskiej ekipy, Ryszard Terlecki. Powody tej decyzji interpretowane są różnie, a jedną z hipotez było rzekome porozumienie w tej sprawie między rządzącymi a PSL-em.

W zamian za akceptację Wiącka ponoć senatorzy z partii Władysława Kosiniaka-Kamysza mają poprzeć kandydaturę Karola Nawrockiego na szefa Instytutu Pamięci Narodowej. Lider PSL jednak temu zaprzeczył.

Nie jest jednak tajemnicą, że Marcin Wiącek to RPO, który potrafi zadowolić zarówno PiS, jak i opozycję. Zależy po prostu, o co go pytać. Choć jednocześnie podczas wystąpień na początku lipca w Sejmie i teraz w Senacie nowy RPO zapewniał, że będzie pełnić tę funkcję jako podmiot niezależny politycznie i godnie przejmujący schedę po Adamie Bodnarze.

Wiącek zadeklarował, że nie wycofa się ze spraw podjętych przez poprzednika. „Jeśli dostąpię tego zaszczytu, to nie chciałbym, z uwagi na szacunek dla poprzednika, wycofywać się z inicjatyw, które zostały wniesione” – zaznaczył, gdy pytano go o wniosek RPO dotyczący zakupu Polska Press przez Orlen.

„Ważne jest dla mnie doprecyzowanie i rozwijanie kierunków działania Rzecznika Praw Obywatelskich, aby skuteczniej wspierał osoby z uzasadnionym poczuciem wykluczenia, wynikającym np. z niepełnosprawności, ze związanej z wiekiem lub chorobą nieporadności, kryzysu bezdomności, osobistych przekonań czy światopoglądu” – mówił.

Wskazywał też, że w swojej działalności zamierza wzmóc działania na rzecz takich praw obywatelskich jak prawo do życia w czystym środowisku, prawo do pokojowego demonstrowania swoich poglądów lub niezadowolenia, prawo do niezależnego i rzetelnego sądu, prawo do dóbr kultury, prawo do ochrony zdrowia. Filary, na których oprze te zadania, to godność, równość i dialog.

Adam Bodnar – rzecznik zwykłych ludzi

Tę drugą wartość zamierza wcielać w życie m.in. poprzez włączenie kwestii tożsamości płciowej do ochrony prawnej.

„Moim zdaniem nie budzi wątpliwości to, że wolności i prawa osób transpłciowych czy niebinarnych powinny być chronione w najwyższym zakresie” – powiedział. W kwestii praw kobiet był już mniej odważny, stwierdzając, że wyrok TK dotyczący zaostrzenia prawa aborcyjnego nadal obowiązuje, ale „nie zamyka dyskusji” w sprawie ewentualnych zmian. Wyraził jednak swoje poparcie dla przestrzegania przez Polskę konwencji antyprzemocowej. Na pytanie o leczenie niepłodności metodą in vitro odpowiedział z kolei, że tak jak każdą inną chorobę – trzeba niemożność zajścia w ciążę objąć prawem do ochrony zdrowia.

W zakresie praworządności od nowego Rzecznika można było usłyszeć z kolei takie tezy jak ta, że Izba Dyscyplinarna nie powinna działać. Choć w ten sposób zgodził się z wyrokiem TSUE, czyli międzynarodowego organu, przyznał jednocześnie, że polska konstytucja stoi ponad umowami ponadkrajowymi.

To – jak podsumował polityk PiS-u Jan Maria Jackowski – sprawiało wrażenie, jak gdyby prof. Wiącek robił wszystko, by „wilk był syty i owca cała”. Czy tak też będzie wyglądać jego pięcioletnia kadencja – jak próba przypodobania się wszystkim stronom politycznych sporów? A może – wedle krążących pogłosek – okaże się tak naprawdę „konserwatywnym nudziarzem”, którego sukces wynika ponoć stąd – jeśli wierzyć żartom na sejmowych korytarzach – że nie dał się sfotografować na Strajkach Kobiet?

Trudno stwierdzić. Sam RPO podkreśla jednak, że na pierwszym miejscu stawia dobro obywateli.

I tego mu życzymy!

__
Ten artykuł nie powstałby, gdyby nie wsparcie naszych darczyńców. Dołącz do nich i pomóż nam publikować więcej tekstów, które lubisz czytać

Zamknij