Kraj

Drzewa Kaczyńskiego

Dziś Jarosław Kaczyński, kiedy nie mówi o Smoleńsku, nie ma żadnej nowej opowieści, tylko listę spraw do załatwienia. Problemy przesłaniają mu Polskę tak, jak drzewa przesłaniają niektórym las.

Jarosław Kaczyński dobrze wyczuwa, że polska polityka jedzie na jałowym biegu i przydałaby się jakaś alternatywa, żeby wyjść z marazmu, w jakim znajdujemy się od około trzech lat. Udało się to już raz dziesięć lat temu, kiedy w podobnej sytuacji wymieniony został cały układ pookrągłostołowy, a pierwsze skrzypce zaczęli odgrywać Tusk i Kaczyńscy, wcześniej długie lata kręcący się po obrzeżach władzy. Dziesięć lat temu mieliśmy jednak opowieść o IV RP – dającą jasną diagnozę sytuacji i mniej więcej określony plan na przyszłość.

Dziś Jarosław Kaczyński, kiedy nie mówi o Smoleńsku, nie ma żadnej nowej opowieści, tylko listę spraw do załatwienia. Podatki, emerytury, ulgi, oświata, kary i religia w każdej szkole. Problemy przesłaniają mu Polskę tak, jak drzewa przesłaniają niektórym las. Kaczyński ma do zaoferowania konkretne posunięcia niepowiązane żadną wspólną wizją. Jeśli już poszukiwać w jego wystąpieniu jakiejś dominanty, to mamy budować w Polsce kapitalizm z ludzką twarzą. Ale taki kapitalizm budować chce przecież też Tusk. Licytacja na to, komu wyjdzie to lepiej, raczej nie wyciągnie polityki z marazmu.

Budowa nowej wizji może się powieść wtedy, gdy uwzględni się trzy tąpnięcia, które zdarzyły się przez ostatnią dekadę. Pierwsze wiąże się z kryzysem finansowym i kresem wzrostu opartego o spekulację i drenaż resztek po państwie opiekuńczym (prywatyzacje, infrastruktura, zasoby demograficzne). Bańki pękły, a mechanizm przerzucania kosztów w przyszłość właśnie się wyczerpuje. Drugie tąpnięcie to koniec marzeń o dołączaniu do Zachodu, powrocie do Europy itd. Nie mamy już dokąd wracać i do kogo dołączać. Musimy zastanowić się, gdzie wspólnie jesteśmy i jaką Europę chcemy tworzyć. Trzecie tąpnięcie dotyczy skuteczności indywidualizmu. Przez długie lata wydawało się, że jednostka jest potęgą, a jej wybory zapewnią dobre funkcjonowanie całego systemu. Obecnie widzimy, że wolność zagrożona jest przez erozję instytucji zapewniających szeroką gamę wyborów np. w dziedzinie kultury, gdzie padają zarówno media publiczne, jak i prywatne, albo w mieszkalnictwie, gdzie praktycznie jedyną opcją stał się zakup mieszkania na kredyt. Wolność trzeba dziś chronić przed indywidualizmem.

Kaczyński w wersji soft tylko kręci się między drzewami i nie dostarcza polskiej polityce nowej jakości. Jeśli widzi zza tych drzew jakiś las, to jest to tylko las krzyży, ale do nich nikogo nowego raczej nie przekona.

Ciekawy artykuł? Pomóż nam pisać takie teksty dalej.

Bio

Maciej Gdula

| dr hab. nauk społecznych, publicysta Krytyki Politycznej
Socjolog, doktor habilitowany nauk społecznych, pracownik Instytutu Socjologii UW. Zajmuje się teorią społeczną i klasami społecznymi. Auto szeroko komentowanego badania „Dobra zmiana w Miastku. Neoautorytaryzm w polskiej polityce z perspektywy małego miasta”. Opublikował m.in.: "Style życia i porządek klasowy w Polsce" (2012, wspólnie z P. Sadurą), "Oprogramowanie rzeczywistości społecznej" (2014, wspólnie z L.M. Nijakowskim) i "Uspołecznienie i kompozycja. Dwie tradycje myśli społecznej a współczesne teorie krytyczne" (2015), „Nowy autorytaryzm” (2018).

Komentarze

System komentarzy niedostępny w trybie prywatnym przeglądarki.