Dr Hussam Abu Safiya jest palestyńskim pediatrą i neonatologiem. Urodził się w 1973 roku w obozie dla uchodźców w Dżabaliji. Studiował medycynę w Kazachstanie, a po ukończeniu studiów wrócił do Gazy, gdzie rozpoczął pracę jako lekarz dziecięcy.
W grudniu 2024 roku izraelskie wojsko przeprowadziło operację w rejonie szpitala Kamal Adwan, którego Abu Safiya był wówczas dyrektorem. Pomimo kolejnych rozkazów ewakuacyjnych wydawanych przez IDF lekarz odmawiał opuszczenia placówki, co ostatecznie doprowadziło do jego aresztowania. Od tamtej pory Abu Safiya przebywa w izraelskich „więzieniach bezpieczeństwa”. Izraelskie władze odmawiają jego uwolnienia, uznając go za zagrożenie dla bezpieczeństwa Izraela.
Organizacje praw człowieka i środowiska medyczne domagają się uwolnienia lekarza. O postaci Hussama Abu Safiyi, nazywanego niekiedy „palestyńskim Januszem Korczakiem”, a także o możliwej roli wspólnoty międzynarodowej w doprowadzeniu do jego uwolnienia, rozmawiamy z Oneg Ben-Dror, koordynatorką projektu zajmującego się więźniami i osobami zatrzymanymi przy stowarzyszeniu Lekarze na rzecz Praw Człowieka (PCHRI).
Aleksander Kamkow: Kim jest Hussam Abu Safiya?
Oneg Ben-Dror: Doktor Hussam Abu Safiya jest dyrektorem szpitala Kamal Adwan w Gazie. Stał się znaną postacią jeszcze zanim go aresztowano, gdy udzielał wywiadów na temat dramatycznych warunków panujących w placówce w trakcie izraelskiej inwazji. Nie zgodził się na ewakuację i pozostał w szpitalu mimo trwających bombardowań. W trakcie czystek etnicznych w Gazie stracił syna.
Hussam Abu Safiya nie chciał opuścić szpitala Kamal Adwan, ponieważ – jak tłumaczył – ewakuacja oznaczałaby pozostawienie pacjentów, w tym dzieci i noworodków, bez opieki, a w północnej Gazie nie było wówczas innego funkcjonującego szpitala. Izrael twierdzi natomiast, że Abu Safiya stanowi zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa, i zarzuca mu związki z Hamasem. Nie udostępnił jednak jego adwokatowi dowodów na winę Safiyi, powołując się na tajemnicę wywiadu.
Safiya zaprzecza tym oskarżeniom. Był wyłącznie lekarzem i dyrektorem szpitala, wykonywał obowiązki medyczne i administracyjne, a jego zatrzymanie jest bezprawne i arbitralne. To właśnie konsekwentna odmowa opuszczenia pacjentów, także w obliczu śmiertelnego zagrożenia, sprawiła, że część obrońców praw człowieka zaczęła porównywać Abu Safiyę do Janusza Korczaka – lekarza i pedagoga, który wybrał śmierć wraz z wychowankami, choć mógł się uratować. Porównanie ma więc podkreślać etos lekarza, który w obliczu skrajnego zagrożenia nie opuszcza potrzebujących go pacjentów
Musimy pamiętać, że od rozpoczęcia wojny w Gazie izraelskie siły aresztowały tysiące Palestyńczyków pod zarzutem „współpracy z terroryzmem”. Większość aresztowań odbywa się bez świadków – ludzie po prostu znikają. Zatrzymanie znanego doktora odbiło się jednak szerokim echem. Hussam Abu Safiya jest dziś najbardziej rozpoznawalnym palestyńskim więźniem przetrzymywanym przez Izrael. (W podobny sposób Izrael aresztował i przetrzymuje około 95 palestyńskich medyków – nie tylko lekarzy).
W jaki sposób strona izraelska uzasadnia jego aresztowanie?
Izrael aresztował setki pracowników medycznych w Gazie. To element szerszej, systematycznej kampanii mającej na celu podważenie legitymacji palestyńskiej ochrony zdrowia. Władze twierdzą, że w szpitalach mieszczą się bazy Hamasu, a lekarze są członkami tej organizacji. Bombardują więc placówki i przetrzymują personel w więzieniach – to jeden ze sposobów na zniszczenie palestyńskiej infrastruktury.
Organizacje prawnoczłowiecze alarmują, że stan zdrowia Abu Safiyi jest bardzo zły. W jakich warunkach jest przetrzymywany?
Od momentu aresztowania przenoszono go między kilkoma ośrodkami. Najpierw trafił do niesławnego Sde Teman, nazywanego izraelskim Guantanamo. Stamtąd przeniesiono go do więzienia Ofer, potem na południe, aż w końcu do Rakefet – podziemnego kompleksu, który wcześniej wyłączono z użytku ze względu na nieludzkie warunki. Po rozpoczęciu działań wojennych ponownie zaczęto tam jednak umieszczać palestyńskich więźniów.
Safiya wspominał, że choć we wszystkich placówkach doświadczał przemocy – jak wszyscy palestyńscy więźniowie – to właśnie w Rakefet jest najgorzej. Codziennie go bito, doprowadzając do poczucia, że przewieziono go tam, aby go zabić. Podczas ostatniego widzenia z adwokatem, Safiya był w fatalnym stanie, z widocznymi śladami pobicia. Omal nie stracił przytomności, a prawnik obawiał się o jego życie.
Gdy sprawa trafiła do mediów, nasza organizacja wystosowała pismo do Służby Więziennej z żądaniem zbadania Safiyi przez niezależnego lekarza. W reakcji na to skierowano go na testy medyczne i przeniesiono do innego więzienia – Marash. Placówka ta bywa mylnie nazywana „centrum medycznym izraelskiej służby więziennej”, w rzeczywistości jest zwyczajnym więzieniem. Ma na wyposażeniu w więcej sprzętu medycznego, jednak i tam panują bardzo surowe warunki.
Pod koniec sierpnia adwokat odwiedził go ponownie. Stan Safiyi nadal jest bardzo ciężki, a my konsekwentnie domagamy się możliwości zbadania go przez niezależnego lekarza i zapewnienia mu niezbędnej pomocy medycznej. Niestety, izraelska Służba Więzienna odrzuciła ostatnią petycję, którą złożyliśmy 7 lipca, o możliwość zbadania Safiyi przez niezależnego lekarza, Amita Tirosha.
Stowarzyszenie Lekarze na rzecz praw człowieka również złożyło petycję do Sądu Najwyższego w sprawie 14 uwięzionych palestyńskich lekarzy, w tym Abu Safiyi. Jaki jest cel petycji i czy przyniosła jakieś pozytywne skutki?
Żądamy oczywiście uwolnienia wszystkich 14 więźniarek i więźniów. Są przetrzymywani na mocy tak zwanej ustawy o nielegalnych kombatantach. Każda osoba uwięziona na jej podstawie jest przetrzymywana bez formalnych zarzutów, nierzadko przez wiele lat. Dlatego też uważamy, że przetrzymywanie „nielegalnych kombatantów” stanowi w rzeczywistości formę aresztu administracyjnego.
Przepisy dają jednak szefowi sztabu możliwość zweryfikowania zasadności aresztu. Wystąpiliśmy więc do niego o zmianę decyzji i uwolnienie lekarzy, argumentując to potrzebą udzielenia potrzebnej pomocy medycznej mieszkańcom Gazy w kontekście obowiązującego zawieszenia broni. W odpowiedzi poinformowano nas jedynie, że nie dostrzeżono powodów do ich uwolnienia, a decyzja o przedłużeniu aresztowania podejmowana jest rutynowo co pół roku. Ponowiliśmy jednak wniosek. W naszej ocenie jeśli sztab generalny w ogóle zajmuje się naszym wnioskiem, to właśnie z uwagi na szerokie zainteresowanie społeczne.
Skoro nie ma dowodów na „wspieranie terroryzmu” przez Safiyę, czym kieruje się Izrael, aresztując lekarzy?
Jednym z celów IDF jest całkowita dewastacja infrastruktury cywilnej Gazy. Szpitale są kluczowe w kontekście ewentualnej odbudowy społeczeństwa po wojnie. Oprócz ich fizycznej destrukcji Izrael dąży także do wyniszczenia palestyńskiego personelu medycznego, niezbędnego dla funkcjonowania placówek medycznych.
Izrael celowo niszczy obiekty niezbędne do życia, by zmusić Palestyńczyków do opuszczenia zamieszkiwanych przez nich ziem. O „transferze” lub „dobrowolnej emigracji” Palestyńczyków z Gazy otwarcie mówią izraelscy politycy, w tym Itamar Ben-Gvir, Becalel Smotrich i Israel Katz. Takie działania stoją w sprzeczności z konwencją w sprawie zapobiegania zbrodni ludobójstwa.
Niedawno w dzienniku „Haaretz” ukazał się artykuł o śmierci Thayera Abu Asaba, przetrzymywanego w więzieniu Kci’ot. W ciągu ostatnich trzech lat pojawiły się setki świadectw o warunkach w izraelskich aresztach, ale ten artykuł ujawnił przebieg śledztwa w sprawie jego śmierci. To jedyny przypadek spośród 105 zgonów palestyńskich więźniów, w którym wszczęto postępowanie karne – choć oficjalnie podejrzewa się „nieumyślne spowodowanie śmierci”, a nie zabójstwo.
Zeznania strażników opublikowane w „Haaretz” jedynie potwierdzają systemowy, odgórny charakter przemocy wobec zatrzymanych, o którym w PCHRI mówimy od dawna. W izraelskich więzieniach przemoc fizyczna względem Palestyńczyków jest codziennością, a dla niektórych strażników stanowi wręcz powód do dumy. Tortury w więzieniach podlegających ministrowi bezpieczeństwa Itamarowi Ben-Gvirowi stanowią element szerszej kampanii mającej na celu złamanie oporu Palestyńczyków – jej równie istotnym elementem jest trwająca przemoc osadnicza na Zachodnim Brzegu.
Co jeszcze wiemy o traktowaniu Palestyńczyków w izraelskich więzieniach?
W wyniku zarządzeń ministra ds. bezpieczeństwa Itamara Ben-Gvira w izraelskich więzieniach dla Palestyńczyków panują katastrofalne warunki. W gruncie rzeczy nie różnią się zbytnio od tych, jakie występowały w obozach koncentracyjnych. Panuje powszechna przemoc fizyczna, Nową metodą tortur jest odmawianie niezbędnej opieki medycznej. W ten sposób doprowadzono choćby do epidemii świerzbu w więzieniach Negev i Megiddo w 2024 roku, co w potwierdziła sama izraelska Służba Więzienna, przyznając, że na chorobę zapadło ponad 1700 więźniów.
Warunki przetrzymywania palestyńskich więźniów są od lat dokumentowane przez organizacje praw człowieka. Raport B’tselem Welcome to Hell z sierpnia 2024 roku opisał systemowe bicie, głodzenie, przemoc seksualną oraz ograniczanie dostępu do wody i leczenia, uznając je za tortury. Również nasze ustalenia potwierdzają trudną sytuację medyków w Gazie i epidemię świerzbu, a także gwałtowne nasilenie przypadków przemocy seksualnej, poniżania i tortur po 7 października 2023 roku. Dopełnieniem opresji w więzieniach jest przemoc symboliczna, w tym zmuszanie muzułmańskich więźniów do obrażania islamu. Najnowszy raport B’tselem Living Hell ze stycznia 2026 roku dowodzi, że praktyki te nadal mają miejsce.
Znamy przypadek nastolatka, który trafił do aresztu jako w pełni zdrowy chłopiec. Po sześciu miesiącach zaraził się świerzbem. Braki w leczeniu doprowadziły do powikłań, trzeba było amputować mu nogę. Zakażenie przeniosło się na serce i mózg, konieczne były dwie operacje kardiochirurgiczne.
Poza odmową podstawowej pomocy medycznej więźniowie mierzą się z brutalną przemocą fizyczną i seksualną oraz głodzeniem. Znęcanie się nad więźniami stanowi element szerszego zjawiska odczłowieczania Palestyńczyków: strażnicy więzienni i politycy odpowiedzialni za przemoc traktują ją swój wkład w eksterminację.
W październiku odbędą się w Izraelu wybory parlamentarne. Czy ewentualna zmiana rządu daje szansę na poprawę warunków, w jakich są przetrzymywani palestyńscy więźniowie? Albo chociaż na poprawę przejrzystości procesów aresztowań Palestyńczyków?
Korekta kursu w polityce Izraela wymaga znacznie więcej niż tylko kolejnego przetasowania przy urnie. Bez systemowej pracy u podstaw niemożliwe będzie wyhamowanie procesu brutalizacji izraelskich instytucji. Nieludzkie warunki w więzieniach to tylko jedna z konsekwencji tych procesów; innym jest choćby ustawa o karze śmierci dla Palestyńczyków, czy dramatyczna sytuacja Palestyńczyków mieszkających w Izraelu i mających izraelskie obywatelstwo.
Nadchodzące wybory to wielka niewiadoma. Wygrana obecnej koalicji niemal na pewno oznaczać będzie dalsze pogarszanie się warunków w więzieniach, lecz sama zmiana rządu również nie gwarantuje przełomu. Trwały kres prześladowaniom może przynieść jedynie głębokie, systemowe odrzucenie całego aparatu okupacyjnego.
Kto lub co w takim razie może wpłynąć na sytuację palestyńskich więźniów?
Tylko realna presja międzynarodowa jest w stanie cokolwiek tu zmienić. Kluczowe znaczenie ma wprowadzenie twardych sankcji ekonomicznych na Izrael oraz całkowite embargo na dostawy broni. Nie mam wątpliwości, że przy obecnym układzie sił zmiana może nadejść jedynie z zewnątrz.
A czy nasi czytelnicy i czytelniczki z Polski mogą cokolwiek w tej sprawie zrobić?
Przede wszystkim nie wolno nam przestać mówić o sytuacji Palestyńczyków. Kluczowe jest nieustanne wywieranie nacisku na polityków, by zmusili wreszcie Izrael do zmiany postępowania. Nie możemy po prostu odpuścić. Trzeba o tym mówić głośno i bez przerwy, bo ludzie tacy jak doktor Abu Safiya cierpią w chwili, gdy prowadzimy tę rozmowę. Dziś życie każdego uwięzionego Palestyńczyka jest bezpośrednio zagrożone.
Ten system funkcjonuje wyłącznie dzięki bezkarności. Brak jakiejkolwiek odpowiedzialności prawnej czy politycznej daje przyzwolenie na bezlitosną, rasistowską kampanię przemocy wobec Palestyńczyków zarówno w Izraelu, jak i na okupowanych przezeń terytoriach. Dopóki sprawcy nie zostaną ukarani przez międzynarodowe instytucje broniące światowego ładu, nic się nie zmieni.
**
Oneg Ben-Dror jest koordynatorką projektu zajmującego się więźniami i osobami zatrzymanymi przy stowarzyszeniu Lekarze na rzecz Praw Człowieka (PCHRI). Dokumentuje warunki przetrzymywania palestyńskich więźniów w izraelskich zakładach karnych.










Komentarze
Trolle, boty, ścieki zostawiamy platformom. U nas możesz wziąć udział w sensownej dyskusji. Ale najpierw zapoznaj się z jej regulaminem!