Wspieraj Wspieraj Wydawnictwo Wydawnictwo Dziennik Obserwuj Obserwuj

W obronie pomnika Matki Bożej w Konotopiu

Czy naprawdę uroczystość z pompą i deszczem płatków róż nie może być świetną zabawą?

ObserwujObserwujesz
A hand offers a red rose toward a white statue of the Virgin Mary as petals drift in a bright blue sky.
Kontekst

⛪ 15 sierpnia w liczącym niespełna 150 mieszkańców Konotopiu poświęcono 55,6-metrowy Monument Matki Bożej Miłosiernej, najwyższy monument maryjny w Europie.

🌹 W uroczystości uczestniczył Lech Wałęsa, wystąpił zespół Mazowsze, a z dwóch śmigłowców zrzucono nad zgromadzonymi czerwone płatki róż.

💰 Pomnik ufundowali Roman i Grażyna Karkosikowie. Kosztu nie ujawnili; media szacują wartość inwestycji na około 70–100 mln zł.

1
Serce

1

Wokół Pomnika Matki Bożej Miłosiernej krążą śmigłowce. Przy gigantycznym betonowym ciele Maryi wyglądają jak natrętne muchy. Na filmikach z wydarzenia można podziwiać, jak z helikopterów wysypuje się coś, co przypomina drobinki czerwonego brokatu. To płatki róż opadające na Giga Maryję. Uroczystemu poświęceniu pomnika w Konotopiu towarzyszyły też: różaniec, msza święta, Lech Wałęsa, Państwowy Zespół Ludowy Pieśni i Tańca „Mazowsze”.

Maryja z betonu stoi w koronie niczym zastygła w skoku na wielkiej trampolinie. Ma skupiony wzrok, jest lekko uśmiechnięta, jakby świadoma, że będzie drażnić, przebijać Polskę wpół.

 „Pod Toruniem stanął jeden z najwyższych monumentów świata”, „Polska Maryja ponad polami. „Le Figaro” pokazuje Francuzom Konotopie”, „Rio de Janeiro pod Toruniem. Zamiast Jezusa gigantyczna Maryja” – fantazyjnie donoszą media.

Jej korona ma piętnaście metrów u podstawy, a sama Przenajświętsza Panienka – 40,6 metrów, co daje łącznie 55,6 metra maryjnego giganta. Gdyby ktoś postawił ją obok pomnika Chrystusa Odkupiciela w Rio de Janeiro, patrzyłaby na niego z góry. Przewyższa też Figurę Jezusa Chrystusa Króla Wszechświata w Świebodzinie, licząc łącznie z kopcem. To 2500 metrów sześciennych betonowej masy ukształtowane w Maryję w zaledwie 13 miesięcy. Jedyna większa od niej na świecie to ta w Filipinach (98 metrów). W ten sposób Matka Boska kujawsko-pomorska dzierży miano najwyższego monumentu maryjnego w Europie i drugiego na świecie. A to wszystko we wsi Konotopie, liczącej trochę ponad 100 mieszkańców.

Kogo drażni Giga Maryja?

Nie wiadomo, ile dokładnie kosztowała, ale wiadomo, że dużo (legenda w skrócie: w internecie ludzie szacują inwestycję na setki milionów złotych, a żona inwestora zapewnia, że pieniądze się nie liczą, bo Maryja stanęła z potrzeby serca – Roman Karkosik dziękował tak za cud uzdrowienia, bo lekarze nie dawali mu szans na przeżycie, a on przeżył). Na Google Maps pomnik ma już 340 opinii, a pod licznymi newsami w temacie piętrzą się tysiące komentarzy. Najczęściej przewijające się wątki to:

1. Estetyka

Nie jest to dzieło sztuki, nie zdobią go fantazyjne witraże. Beton maryjny wkurza tak samo jak ten muzealny, a dyskusje wokół obu kolosów są podobne (MSN, w przeciwieństwie do Maryi, nie doczekał się jedynie oskarżeń o bycie demonem lub „złotym cielcem”).

Czytaj także Betonowy kloc na placu Defilad to najlepsze, co spotkało Warszawę w ostatnich latach Artur Troost

W kwestiach estetycznych dogadzać trudno – wszak chodzi o Gigantyczną Babę z Betonu (powstała nawet frakcja poruszonych jej piersiami). Cytując często przewijające się zarzuty:

„To jest to masakrycznie brzydkie i powinno podpadać pod paragraf o szpeceniu krajobrazu”.

„To wielkie betonowe straszydło”.

„Chyba dałoby radę wznieść coś bardziej gustownego?”.

Istnieje cała masa rzeczy, które wykształcona klasa średnia uważa za kiczowate: krasnale, dużo kolorów, dewocjonalia. To kwestia przyzwyczajeń estetycznych, którym pomnik nigdy nie miał służyć, więc czasami warto wypisać się z policji dobrego smaku.

2. „A można by pomóc chorym dzieciom”

Wybudować szpital onkologiczny, szkołę, stworzyć fundację finansującą stypendia na naukę i studia dla mniej zamożnych dzieci z rodzinnej gminy – pomysły krytyków się nie kończą. Ktoś w komentarzach zasugerował, że w środku pomnika mógłby powstać choćby mini oddział szpitala. Dlaczego leczenie miałoby odbywać się we wnętrznościach Matki Boskiej – nie wiadomo.

3. „Ja bym co innego postawił”

Pomnik Lucyfera, Gandalfa  – pomysłów jest wiele.  Podobnie było z Jezusem w Świebodzinie. Projektowi również zarzucano kicz, megalomanię inwestora i pretendowanie do „Rio de Świebodzineiro”, a tak w ogóle, to miał być mniejszy i zupełnie inny.

Wśród wszystkich zarzutów najbardziej trafia do mnie krytyka bogacza, który wyjął z kieszeni pieniądze i postawił pomnik. Choć tak naprawdę większym problemem niż to, że chłop wydał swoje fundusze na Maryję, jest to, że cała reszta ludzi nie może tego zrobić. W ten sposób jedna osoba pozostawia trwały ślad w krajobrazie, podczas gdy lokalna społeczność (której Roman Karkosik jest częścią) nie ma przestrzeni na tak monumentalne projekty. Tylko że to argument nie przeciwko pomnikowi, a przeciwko ekonomicznym nierównościom (warto wspomnieć, że majątek Romana i Grażyny Karkosik jest wyceniany na 1,51 miliarda złotych i to już po tegorocznym, dwudziestodwuprocentowym spadku).

Czytaj także Schronów może i nie ma, ale zdążysz się pomodlić Kornel Wawrzyniak

Religijny komin

Krytyka nie ogranicza się do złośliwych komentarzy w internecie. Do potępienia przyłączają się również duchowni. Szeroko cytowany dominikanin walczy sam ze sobą w konkursie na najbardziej kpiące porównanie:

„To »potworek« w szczerym polu”

„Czy naprawdę postawienie »King Konga« zażegna kryzys wiary?” – komentuje ojciec Paweł Gużyński.

„Monumentalny komin religijny, tak jakby działalność Matki Boskiej z Częstochowy była niewystarczająca”, „Drogę do kiczu ma otwartą na oścież. Nie zdziwię się, że tylko za sprawą gabarytów stanie się popularna jak Coca-Cola” – twierdzi prof. Arkadiusz Stempin.

Nie zabrakło też przeróbek AI. Wśród niezadowolonych krąży grafika, w której pomnik Matki Bożej Miłosiernej odlatuje i znika w kosmosie niczym wielka maryjna rakieta.

W obronie gigantki

Dziwne uczucie – być ateistką i stać na ringu po stronie pomnika niczym Wojowniczka Maryi. Ale nie mogę pozbyć się uczucia, że kpiarscy krytycy pomnika za nic w świecie nie pozwolą sobie na odrobinę frywolnej radości. Czy naprawdę uroczystość z pompą i deszczem płatków róż nie może być świetną zabawą? Daleko mi od hołubienia gestu milionera, nie nakłaniam do wylewania łez nad jego historią osobistą. Uważam po prostu, że w narracji o nowym pomniku brakuje docenienia radosnej ostentacyjności. Za dobry przykład niech posłużą Radomianie, którzy w głosowaniu budżetu obywatelskiego zdecydowali, że na deptaku stanie odlany z brązu mem – butelka napoju Zbyszko Trzy Cytryny. Oczywiście kwestia decyzyjności w przypadku Maryi jest po stronie prywatnej, jednak wybór Maryi jest nieco bardziej uniwersalny niż chytra baba z Radomia.

Czytaj także Dyżurne miasto memiczne. Kto się śmieje z Radomia? Katarzyna Ludwińska

Dla jednych Giga Maryja będzie żartem, dla innych – elementem sakroturystyki lub ciekawym widowiskiem z kebabem i selfie. Pomnik ma prawo się podobać i być symbolem wiary albo się nie podobać, ale wciąż być symbolem wiary lub nawet podobać się, a symbolem wiary bynajmniej nie być. Powtarzanie, że jest zbyt krzykliwy i kiczowaty to próba uderzenia w estetykę, która mija się z celem, bo pomnik nigdy nie miał być estetyczny. To nie jest subtelne dzieło sztuki, to Maryja z punktem widokowym w koronie, obok której będzie można kupić pamiątkę i iść na spacer z rodziną. Powstaną tereny zielone, taras, fontanna.

Nie trzeba kochać pomnika, by uznać jego społeczną funkcję. Łatwo powiedzieć, że to tylko  religijne widowisko lub prezentacja ego inwestora. W rzeczywistości jest to też zupełnie nowa przestrzeń publiczna, do której prowincja ma prawo.

Scenariusz świebodziński

Na odwiedziny zjeżdżają się ludzie z całej Polski, ale realny wpływ na życie i gospodarkę Konotopia będzie można ocenić po czasie. Biorąc pod uwagę scenariusz świebodziński, i w tym przypadku pomnik stanie się częścią tożsamości wsi.

W Świebodzinie pomnik szybko został gwiazdą miasta, a według przewodników – atrakcją całego województwa lubuskiego. Gdy wznosił się betonowy Chrystus, mieszkańcy przewidywali, że będą mieli drugi Licheń, więc Konotopie, zapewne, okażą Licheniem numer trzy. Już w 2010 roku Świebodzinianinie podkreślali, że dzięki pomnikowi zarobią na sprzedaży pamiątek, a aspekt ekonomiczny dostrzegał również ówczesny burmistrz, Dariusz Bekisz, który spekulował na temat nowych miejsc pracy.

Z potencjału turystycznego wokół pomnika skorzystała już właścicielka restauracji nad Jeziorem Sumińskim, która ogłosiła, że z jej okien rozciąga się piękny widok na Maryję – stoliki rezerwowały się tak szybko, jakby nastąpił cud. Jeśli popularność Maryi się utrzyma, niewykluczone, że turyści będą wynajmować noclegi, jeść w lokalnych knajpach, kupować produkty. To oznacza budowę nowych dróg, przejść, parkingów i miejsc pracy, czyli potencjalne korzyści dla mieszkańców.

Choć oczywiście jest test też inny scenariusz, o którym wspomina właścicielka pobliskiego domu wakacyjnego. Mieszkanka zdradza dziennikarzom „Financial Times” swoje obawy: pomnik wcale nie przysłuży się lokalnej społeczności, jeśli inwestor pomnika zbuduje cała turystyczną infrastrukturę sam i to on będzie czerpał z niej korzyści. Podobne obawy wyraża sołtys Konotopia, Mirosław Grębicki, który zauważa, że na zbudowanie drogi dojazdowej do pomnika potrzeba pieniędzy, których gmina nie ma, a więc będzie musiała ich poszukać. Dlatego broniąc prawa Konotopia do własnej absurdalnie gigantycznej Maryi, nie chciałabym jednocześnie bronić modelu turystyki, w którym mieszkańcy dostają tłumy, korki i rachunki, a milioner – wzrost wartości nieruchomości.

Jeśli Maryja ma być dobrem wspólnym, to także owoce jej żywota powinny w dużym stopniu pozostać wspólne. Inaczej skończy się symbolicznym scenariuszem rodem z Kany Galilejskiej: milioner wybuduje pomnik, który przyciągnie do Konotopia tłumy odwiedzających, a na końcu okaże się, że największym cudem było to, że Karkosikowie przemienili maryjny szał w majątek niczym Jezus wodę w wino.

Komentarze

Trolle, boty, ścieki zostawiamy platformom. U nas możesz wziąć udział w sensownej dyskusji. Ale najpierw zapoznaj się z jej regulaminem!

Zaloguj się, aby skomentować
1 Komentarz
najstarszy
najnowszy oceniany
1
0
Komentujące wszystkich krajów, łączcie się!x