Wspieraj Wspieraj Wydawnictwo Wydawnictwo Dziennik Obserwuj Obserwuj

Skąd w ludziach, którym się wiedzie tyle nienawiści do biednych?

Ilekroć pomagam osobom w potrzebie, muszę wysłuchać od urzędników czy sąsiadów, że nie warto, bo źle się prowadzą. Bo palą papierosy. Bo nie są znowu tak biedni, skoro korzystają z internetu, a nawet – że kobieta wygląda na zadbaną, więc biedna nie jest.

ObserwujObserwujesz
Piotr Ikonowicz
Serce
Walka
Celnie!

4

W przekonaniu bliźnich i urzędników biedak powinien głodować, być absolutnym abstynentem i nie korzystać ze zdobyczy cywilizacji. A najlepiej, gdyby się za często nie mył. Mydło też kosztuje. Żeby warto było komuś pomóc, ta osoba powinna umierać z głodu, ubierać się wyłącznie w lumpeksie, a przede wszystkim spuszczać wzrok i pochylać głowę, kiedy mija sąsiadów, którzy mają wszystkie rachunki popłacone.

Skąd w ludziach, którym się jako tako wiedzie, tyle niechęci, a nawet nienawiści do osób biednych, borykających się z kłopotami finansowymi? Dlaczego ktoś, kto żyje sobie bezpiecznie, bo finansowo powodzi mu się nieźle, triumfuje nad niepełnosprawną kobietą, którą mają wyrzucić z mieszkania?

Zwykle ci zamożni, którym się wiedzie, dają biednym przykład z siebie. Ze swojej pracowitości i zapobiegliwości. Nie chcą usłyszeć smutnej historii sąsiadki, którą przyszedł wyrzucić komornik. O tym, że mąż pijak narobił długów, a odchodząc, zabrał z domu wszystko poza łóżkiem, na którym leżała żona, płacząc. Nie chcą zrozumieć, że za 1200 zł renty nie da się płacić 1900 za mieszkanie. Są głusi, ale za to dużo mówią, a jeszcze więcej wykrzykują. Wykrzykują swa złość i życzą sąsiadce jak  najgorzej.

Widok cudzego cierpienia

Widok kogoś cierpiącego może wywołać dwie reakcje: współczucie i chęć niesienia pomocy albo próbę uspokojenia sumienia przez obwinienie osoby biednej za jej ubóstwo. Najczęściej jednak sąsiedzi mijają eksmitowaną za zaciśniętymi ustami, odwracając wzrok i nie okazując żadnych uczuć.

Czytaj także Premier staje po stronie kanciarzy Piotr Ikonowicz

My, siedzący na schodach i blokujący eksmisję, nie posiadamy się ze zdumienia na zachowanie wykrzykującej złe słowa sąsiadki. My nie znamy dobrze eksmitowanej. Jej historie znamy pobieżnie, bo przyszła po pomoc w przeddzień eksmisji, ale nie oceniamy. Zakładamy, że niezależnie od tego, jakie mogła w życiu błędy popełnić, nikogo nie wolno wyrzucić na bruk, a zwłaszcza osoby niepełnosprawnej.

Komornik zaprzecza, że kobieta jest kaleką. Ustępuje, dopiero gdy podtykamy mu pod nos orzeczenie o niepełnosprawności. Kobieta, która kupiła mieszkanie z niepełnosprawną lokatorką, żeby było taniej, nieustępliwie dąży do eksmisji, która pozwoli jej sprzedać drogo mieszkanie, które kupiła tanio na licytacji. To, że zarabia na krzywdzie chorej kobiety, nikomu jakoś nie przychodzi do głowy. Przeciwnie – może być chwalona za przedsiębiorczość.

Jest ładna i nawet udaje dobrą. Odwiedzała eksmitowaną i przekonywała ją, żeby płaciła. Ale przekonywanie nie sprawi, że w kieszeni dłużniczki przybędzie pieniędzy. Nie płaciła, bo nie miała z czego.

W przypadku licytacji nie ma już rozprawy w sądzie, który rozważałby przyznanie zlicytowanej prawo do lokalu socjalnego. Tytułem wykonawczym, czyli dokumentem, na podstawie którego komornik dokonuje eksmisji, jest przysądzenie własności.

Staramy się jednak, żeby sąd przyznał takie uprawnienie do lokalu socjalnego odrębnym trybem. W rozmowie prezes sądu obiecuje eksmitowanej, że sąd jej takie uprawnienie przyzna. Ale czas goni, aż dochodzi do kulminacji dramatu.

Blokada KSS. Na razie udana

Osoby blokujące, kobiety i mężczyźni, pierwszy raz w życiu siedzą na schodach oko w oko z komornikiem i ośmioosobowym oddziałem policji. Komornik grozi więzieniem, grzywną. Ale większość trwa na schodach. Są nieustraszeni. Większość z nich kiedyś miała kłopoty i otrzymali skuteczną pomoc od nas, od Kancelarii Sprawiedliwości Społecznej. Teraz oni pomagają.

Czytaj także Ikonowicz: Biznes nielegalnych eksmisji Piotr Ikonowicz

Zwróciłem się do policjantów na wpół współczująco, na wpół ironicznie. Macie chłopaki przerąbane – w taki upał znosić nas z piątego piętra. Na co jeden z nich się obruszył: ja tam nie będę nikogo nosił. Już wiedzieliśmy, że siłowego rozwiązania nie będzie. Mimo nalegań komornika i nabywczyni mieszkania policjanci oświadczyli, że mają za małe siły, żeby usunąć blokadę.

Na razie wygraliśmy. Ale czy sąd się wyrobi z postanowieniem o przyznaniu lokalu, zanim komornik przyjdzie ponownie, zapewniając sobie o wiele większą eskortę policyjną? Tego nie wiemy, ale walczymy, próbujemy zdążyć.

Czytaj także Ikonowicz: Jesteśmy za biedni, by latem wypocząć Piotr Ikonowicz

Na zewnątrz stoi duża grupa sąsiadów. Pytają o rezultat naszej akcji. Gdy dowiadują się, że blokada była udana, wiwatują na naszą cześć. Wydają się rozumieć, jak trudno jest żyć bez pieniędzy.

Dług czynszowy, czyli niewybaczalny

Według danych Głównego Urzędu Statystycznego co piąta rodzina w Polsce pożycza u lichwiarzy, żeby jakoś przeżyć do pierwszego. Nie obwiniajmy ich za biedę. Zastanówmy się wspólnie, jak ich z tej biedy wydobyć.

Ludzie mają długi. Nikogo to nie oburza, bo zjawisko zadłużenia jest powszechne. Jednak gdy ktoś nie płaci za mieszkanie, nie wyrabia się na czynsz, jest odsądzany od czci i wiary. Atmosferę nagonki na dłużników czynszowych organizują ci, którzy żyją z wynajmowania mieszkań po paskarskich cenach. Jak gdyby dług czynszowy był jakimś odrębnym, specjalnym rodzajem „długu niewybaczalnego”.

W ramach powszechnego uwłaszczenia miliony Polaków i Polek zostały za ułamek wartości właścicielami swoich mieszkań. Ci ludzie, często o bardzo niskich dochodach, stali się biednymi milionerami. Bo ceny mieszkań poszły spektakularnie w górę.

Wokół biednych emerytów – „milionerów”, bo ceny mieszkań dochodzą do miliona – krążą sępy, lichwiarze chcący ich zapożyczyć i zlicytować. Gdyby nie stali się właścicielami, byliby bezpieczni, bo najmu nie da się zlicytować. A tak mieszkania biednych milionerów coraz częściej idą pod młotek. Jednak właściciel to nie lokator, a ochrona byłego właściciela przed bezdomnością praktycznie nie istnieje. 

Komentarze

Trolle, boty, ścieki zostawiamy platformom. U nas możesz wziąć udział w sensownej dyskusji. Ale najpierw zapoznaj się z jej regulaminem!

Zaloguj się, aby skomentować
0 komentarzy
0
Komentujące wszystkich krajów, łączcie się!x