Wspieraj Wspieraj Wydawnictwo Wydawnictwo Dziennik Obserwuj Obserwuj

Turecka opozycja musi się zradykalizować. Na razie Erdoğan wybiera jej liderów

Turecki sąd anulował kongres partii, która zagroziła wszechwładzy Erdoğana, aby wywołać zamęt w jej szeregach. Świadczy to o rosnącej desperacji rządzących, ale opozycji wciąż brakuje skutecznych metod walki z autorytarnym reżimem.

ObserwujObserwujesz
Po lewej uśmiechnięty Kemal Kılıçdaroğlu - starszy siwy pan - nad nim stopa deptająca plakat z Erdoganem, po prawej Erdogan siedzący w fotelu między tureckimi flagami (kolaż)
Kontekst

🇹🇷 Od ponad dwóch dekad turecką politykę dominuje Recep Tayyip Erdoğan i jego Partia Sprawiedliwości i Rozwoju (AKP), która stopniowo zwiększała kontrolę nad instytucjami państwa.

🗳️ W wyborach samorządowych w 2024 roku opozycyjna Republikańska Partia Ludowa (CHP) po raz pierwszy od lat wyprzedziła AKP i zdobyła władzę w większości największych miast kraju.

🚔 Od miesięcy tureckie władze prowadzą śledztwa i zatrzymania wymierzone w polityków opozycji. W marcu aresztowany został także Ekrem İmamoğlu, burmistrz Stambułu i potencjalny rywal Erdoğana w wyborach prezydenckich.

⚖️ Turecki sąd unieważnił kongres CHP z 2023 roku, na którym liderem partii został Özgür Özel. W praktyce oznacza to przywrócenie na stanowisko jego poprzednika Kemala Kılıçdaroğlu i pogłębienie kryzysu w największej partii opozycyjnej.

Walka

Krajobraz polityczny Turcji przez ostatnie ćwierćwiecze był praktycznie niezmienny – dominuje konserwatywna Partia Sprawiedliwości i Rozwoju (AKP), trzymając się mocno sterów rządu, podczas gdy centrolewicowa Republikańska Partia Ludowa (CHP) przewodzi opozycji, nie będąc w stanie poważnie zagrozić władzy prezydenta (a wcześniej premiera) Recepa Tayyipa Erdoğana.

Teraz jednak odwołująca się do Atatürka i kemalizmu CHP może stracić pozycję jednej z głównych sił politycznych w kraju, bynajmniej nie ze względu na spadek popularności, lecz z powodu ofensywy władz. Już wcześniej podporządkowane AKP organy państwowe delegalizowały np. partie kurdyjskie i lewicowe, ale trwający od pewnego czasu frontalny atak na główną partię opozycyjną jest bezprecedensowy. Co go sprowokowało?

Czytaj także Turecka opozycja coraz popularniejsza, Erdoğan reaguje falą represji Artur Troost

Kara za sukces wyborczy

Największą przewiną CHP było zwycięstwo wyborcze, które kemaliści odnieśli w wyborach samorządowych w 2024 roku, zdobywając 38 proc. głosów i po raz pierwszy wyprzedzając AKP. Nie tylko zdobyli niemal wszystkie większe miasta, ale wtargnęli także do prowincjonalnych bastionów partii władzy, rzucając poważne wyzwanie reżimowi Erdoğana.

W odpowiedzi na rosnącą popularność opozycji władze rozpoczęły serię śledztw, zatrzymań i procesów wymierzonych w jej działaczy, a także kampanię medialną przedstawiającą przeciwników rządu jako osoby skorumpowane lub powiązane z terroryzmem. Najbardziej symbolicznym przykładem tych działań stała się sprawa Ekrema İmamoğlu, burmistrza Stambułu i potencjalnego rywala Erdoğana w wyborach prezydenckich. Aresztowano go w marcu ubiegłego roku, a prokuratura na podstawie licznych i bardzo naciąganych zarzutów domaga się dla popularnego polityka kary aż 2352 lat pozbawienia wolności.

Równolegle zatrzymywano setki innych polityków opozycyjnych oraz samorządowców związanych z CHP. Po masowych protestach przeciwko aresztowaniom działaczy opozycji zatrzymano tysiące demonstrantów. Wśród represjonowanych znaleźli się dziennikarze, związkowcy, artyści, nauczyciele i aktywiści społeczni. Rośnie więc liczba ofiar rządów AKP, a co za tym idzie, również potencjalnych sojuszników kemalistów – ale Erdoğan i jego zausznicy nie zamierzają ułatwiać swoim przeciwnikom konsolidacji szeregów wokół największej partii opozycyjnej.

Gdy rządzący biorą się za ocenę kongresu opozycji

Pretekstem do bezpośredniego uderzenia w CHP stały się rzekome nieprawidłowości podczas organizacji kongresu kemalistów w 2023 roku, w czasie którego wybrano nowe władze partyjne. Wieloletniego lidera Kemala Kılıçdaroğlu (przegranego wyborów prezydenckich z tego samego roku) zastąpił Özgür Özel, zapowiadając tchnięcie nowego życia w partię oraz doprowadzenie jej do długo wyczekiwanego zwycięstwa. Wspomniane sukcesy samorządowe świadczyły pozytywnie o szansach zrealizowania tych obietnic, nawet pomimo rozpoczętej niedługo później fali represji.

Władze postanowiły jednak nie poprzestawać na aresztowaniach opozycyjnych burmistrzów i nasiliły kampanię przeciwko samej CHP. Kulminacją było anulowanie przez sąd ostatniego kongresu partyjnego ze względu na domniemane nieprawidłowości w głosowaniach. Taki wyrok oznacza przywrócenie na stanowisko lidera CHP Kılıçdaroğlu, z czego ten wydaje się zadowolony – być może dawny rywal Erdoğana po osobistej klęsce postanowił zadowolić się rolą przywódcy koncesjonowanej opozycji. W każdym razie odmówił on natychmiastowego oddania przyznanej mu z powrotem funkcji, co pogłębia kryzys w partii. Rządzący tymczasem przystąpili do usuwania „nielegalnego” kierownictwa opozycyjnego ugrupowania.

Czytaj także Jakiej Turcji chce aresztowany burmistrz Stambułu İmamoğlu? [rozmowa] Kaja Puto

Świat obiegły nagrania pokazujące szturm policji na siedzibę Ludowej Partii Republikańskiej, podczas którego zastosowano gaz łzawiący i siłą zmuszono działaczy do opuszczenia budynku. Wkrótce potem służby porządkowe rozpędziły armatkami wodnymi osoby protestujące przeciwko tym posunięciom. Özel wskazuje na Erdoğana jako głównego sprawcę całego zamieszania, oskarżając prezydenta o chęć rozbicia jedynej partii, która może pozbawić go władzy. Jest to zapewne słuszna diagnoza, co nie wróży dobrze szansom na zażegnanie kryzysu wewnątrz CHP.

W przypadku dalszego uporu Kılıçdaroğlu i utrzymania aktualnego stanowiska przez upolitycznione sądownictwo, realną możliwością jest powołanie przez Özela do życia nowej partii – według sondaży przejęłaby ona niemal cały obecny elektorat CHP, ale bez istniejących zasobów i struktur trudniej będzie jej przeciwstawić się reżimowi Erdoğana. Nie żeby dotychczas wychodziło to dobrze kemalistom.

Autokrata i jego dwór trzymają się mocno

Turecka opozycja od dawna wydaje się nie mieć skutecznej odpowiedzi na państwowe represje. Z każdym rokiem u władzy Erdoğan posuwa się coraz dalej, sięgając po nowe formy prześladowania swoich przeciwników politycznych. Już nie wystarczą kontrola nad mediami oraz czystki w administracji publicznej – trwają masowe aresztowania wszystkich otwartych krytyków władzy. CHP oraz inne partie wielokrotnie wyprowadzały rzesze ludzi na ulice, aby zaprotestować przeciwko takim praktykom, ale nie zdołały zmusić Erdoğana do cofnięcia się choćby o krok.

Na swoją obronę liderzy opozycji wskażą na wspomniane wcześniej postępy wyborcze. CHP od wyborów samorządowych pozostaje najpopularniejszą partią w kraju i w normalnych warunkach byłaby murowanym faworytem do zdobycia prezydentury przy najbliższej sposobności. Problem w tym, że warunki nie są normalne. Skoro Erdoğan i jego poplecznicy nie mają oporów przed takim traktowaniem opozycji, to czemu mieliby pozwolić odebrać sobie władzę w demokratycznym głosowaniu? Manipulacja wyborami to tylko kolejna granica, którą autokraci mogą przekroczyć, jeśli zajdzie taka potrzeba.

CHP w tej sytuacji ewidentnie brakuje planu B. Kemaliści szczycą się posiadaniem licznych męczenników, dowodzą swojej wyższości moralnej nad skorumpowaną i autokratyczną władzą, jednak to nie doprowadzi do obalenia nowego sułtana. Chociaż Özel sprawia wrażenie sprawniejszego lidera partyjnego niż jego poprzednik, to trudno mówić o odmiennej wizji prowadzenia polityki czy opracowaniu alternatywnego planu działania na wypadek dalszych represji ze strony władz.

Swego czasu do rozsądnych pomysłów należało uderzenie w oligarchów powiązanych z AKP, m.in. poprzez bojkot ich biznesów. Zabrakło jednak determinacji w realizacji tej strategii – np. poprzez próbę paraliżu całego państwa, organizację powszechnych strajków czy mobilizację społeczeństwa, która wykraczałoby poza formę standardowych demonstracji. CHP wzbrania się przed metodami walki zaburzającymi porządek publiczny, ale coraz więcej wskazuje na to, że w inny sposób nie wygra. Turecka opozycja musi się albo zradykalizować, albo zaakceptować zostanie ograną przez niegrającą czysto autokratyczną władzę. Na tym etapie trzeciej drogi może już nie być.

Komentarze

Krytyka potrzebuje Twojego głosu. Dołącz do dyskusji. Komentarze mogą być moderowane.

Zaloguj się, aby skomentować
0 komentarzy
0
Komentujące wszystkich krajów, łączcie się!x