Niech żyje wolność: jakie zakazy moglibyśmy znieść?
Im więcej zakazów wtłacza nam się do głów, tym mniej musimy myśleć – i tym mniej sobie ufamy.
Im więcej zakazów wtłacza nam się do głów, tym mniej musimy myśleć – i tym mniej sobie ufamy.
Kinga Dunin czyta powieści Oksany Wasiakiny i Sebastiana Barry’ego.
Moje bohaterki, sygnalistki w środowiskach futrzarskich, myśliwskich itd. przedstawiały osoby uczestniczące w procederze dręczenia zwierząt jako głęboko uprzedzone do kobiet – mówi Karolina Skowron-Baka, autorka książki „Feminizm to weganizm”.
To jasne, że nie można sobie wyobrazić końca kapitalizmu, jeśli się nie wie, czym on jest. Ale wystarczy go prosto zdefiniować, by zobaczyć, jak on się kończy.
Trudno uwierzyć, że ambicją Hazanaviciusa było uniknięcie klisz i poetyki spod znaku holo-polo.
Sprawa Kuciel-Frydryszak to nie jest wojna autorów z wydawnictwami, stawka jest o wiele większa. W czasie wielokryzysu pogadajmy o książkach na serio.
Wstyd przyznać, ale jedynym poza mną dziennikarzem, który obejrzał dokładnie policyjny film z atakiem Przybysza z Karaibów na Przypadkowego Polaka, jest dziennikarz tabloidu.
Mija 30 lat od momentu, kiedy adaptacje Jane Austen przebojem zdobyły sławę. Od czego się zaczęło i co przyczyniło się do popularności „Rozważnej i romantycznej”, a także mokrej koszuli pana Darcy’ego?
Bez uwzględnienia mrocznej strony „wspaniałych” dekad po II wojnie światowej trudno byłoby zrozumieć przyczyny i sens kontrkulturowego buntu. Komu nie podobał się dobrobyt i postęp technologiczny służący zwiększeniu komfortu życia?
Nie da się uczciwie mówić o patriarchacie, nie zauważając, że jego fundamenty podtrzymują kobiety, które współtworzą i konserwują te same toksyczne wzorce, które je ranią. To nie znaczy, że są „współwinne”. Ale uczestniczą.