RegioJet, czyli jazda z konkurencją
Wejście RegioJet pokazało, że struktura polskiej kolei nie jest przystosowana do konkurencyjnego rynku kolejowego, który zgodnie z przepisami unijnymi, ma zostać w pełni otwarty w 2030 roku.
Kolej zamiast asfaltu – o sensownej polityce transportowej.
Wejście RegioJet pokazało, że struktura polskiej kolei nie jest przystosowana do konkurencyjnego rynku kolejowego, który zgodnie z przepisami unijnymi, ma zostać w pełni otwarty w 2030 roku.
Droga Pauliny Matysiak, od samotności w klubie Razem, przez polityczny romans z PiS , aż po konflikt i odrzucenie przez własne środowisko pokazuje, że lewica daje się ogrywać, a pogoń za „inną polityką” bez mapy może zaprowadzić do bardzo zaskakujących miejsc.
W poweekendowym przeglądzie prasy piszemy o rosyjskiej operacji na polskich torach, która błyskawicznie uruchomiła falę antyukraińskich narracji.
Matysiak stała się infrastrukturalną twarzą Razem i wypracowała sobie medialną pozycję, zwłaszcza w Kanale Zero, który dzierży rząd dusz apolitycznych normików. Posiadanie kogoś takiego jest politycznym złotem, które Razem zamieniło w tombak.
Po wrzawie wywołanej stworzeniem stacji pasażerskiej Włoszczowa Północ politycy PiS zobaczyli, że inwestycje kolejowe dla małych miast i obszarów wiejskich stanowią idealny pręt, którym można przejechać po klatce przeciwników politycznych.
Struktury projektowane w latach 90. mogą być nieprzystosowane do współczesnych potrzeb choćby w zakresie codziennej mobilności czy opieki zdrowotnej, a to wymaga pewnego przeformułowania myślenia, może współpracy ponadgminnej.
Odpowiada Karol Trammer, pasjonat i ekspert ds. kolei, redaktor naczelny pisma „Z biegiem szyn”, autor kultowej książki „Ostre cięcie”.
Aktywiści Ostatniego Pokolenia i Lewica chcą, by opłata paliwowa poszła na kolej i autobusy, a pasażerowie dostali bilet za 50 zł. Niestety, to nie takie proste.
Istnieje rozwiązanie, w którym i wilk będzie syty, i owca pozostanie cała. To system, w którym będą funkcjonowały zarówno bardzo szybkie połączenia między metropoliami, jak i „tylko” szybkie, z polskimi pociągami jeżdżącymi z prędkością Pendolino.
Cięcia w Kolei Plus uderzają w miasta rządzone przez PiS – i wyglądają jak politycznie „wygodne” oszczędności przebrane za racjonalizację.